To historyczny moment. Kupując CD-Action nie dostaniesz już płyty z grą
To historyczny moment. Bezsprzecznie najpopularniejsze polskie pismo o grach – magazyn CD-Action – nie będzie odtąd sprzedawany w pakiecie z płytą.

„Pełniaki” oczywiście nigdzie się nie wybierają. Po prostu od najbliższego numeru, 10/2018, archaiczny krążek zostanie zastąpiony zdrapkami z kodem do pobrania pełnych wersji gier ze Steama.
Przyczyn tej decyzji możemy się tylko domyślać, ale moim okiem sprawa jest prosta – płyty się zwyczajnie nie opłacają. Mało tego, wielu ludzi nie ma już nawet gdzie płyty włożyć, gdyż większość komputerów sprzedawanych jest bez napędu DVD, a sprzedaż gier i tak odbywa się dziś głównie w dystrybucji cyfrowej.
Na otarcie łez po krążkach CD-Action obniża cenę. Zamiast dotychczasowych 17,99 zł, za magazyn zapłacimy 9,99 zł. Rewelacja! Świetna publicystyka, dobre recenzje i przekrojowe materiały w niższej cenie, a do tego „pełniaki” w nowoczesnej formie. Nie zapominajmy też o pozytywnym wpływie tej decyzji na środowisko – skoro w środku magazynu nie będą grzechotały fizyczne nośniki, to nie będzie też potrzeby owijania gazety w plastikową folię.
CD-Action bez płyty? To historyczny moment.
Odkąd wyszliśmy z ery piksela łupanego czytuję co prawda wszystkie wieści o grach w Internecie, ale to właśnie CD-Action – obok Hyper TV – „wychował mnie” gamingowo za młodu. Zarażony pasją przez kolegów bliźniaków, którzy z religijną wręcz regularnością kupowali kolejne numery i bombardowali mnie informacjami, sam zacząłem kolekcjonować kolejne wydania. CD-Action był przepustką do ogrania tytułów, na które nie było mnie stać w dniu premiery, encyklopedią wiedzy o świecie gier i okazją do poczytania fantastycznych rozkmin (i łyknięcia zdrowej porcji suchych żartów przy okazji).
Magazyny o grach w Polsce padały w ostatnich latach jak muchy, ale CD-Action dzielnie trzyma się na rynku już od 22 lat, choć mogłoby się wydawać, że w dobie Internetu nie ma już miejsca na papierową prasę gamingową. Błąd. Decyzja o pozbyciu się krążka to kolejny dobry krok ku temu, by nadal trafiać do czytelników w analogowej postaci. I chociaż, prawdę mówiąc, gry na zdrapce nie powalają, to sam moment jest bez wątpienia historyczny.
"Zdrapka-action”, czyli nie obyło się bez kontrowersji.
O ile jednak w redakcji Spider’s Web zgodnie uważamy krok CD-Action za świetny, tak fani momentami nie pozostawiają suchej nitki na wydawcach magazynu.
To, co odbywa się w komentarzach, jest trochę śmieszne, trochę straszne.
Z tym numerem bez opakowania to bardzo zły pomysł. O ile w mniejszych sklepach i kioskach powinno być z tym dobrze, to w takich sklepach jak Tesco czy Empik może być masa złodziei… nie trudno sobie zebrać z półki, zdrapać i spisać.
Nie podoba mi się ta zmiana. Dawajcie chociaż klucze na GOG a nie Steam.
No to słabo, że idziecie z duchem czasu, z płyty można instalować gdzie się chce i pożyczać ile wlezie, może taniej ale wg mnie nie lepiej.
To cios w tych, którzy mają słabe łącze internetowe i faworyzowanie plebsu z miast, co zasuwa na światłowodach.
Zamiast magazynu CD-Action gazeta Zdrapka-Action.
Co do tego ostatniego – podobne głosy podnosiły się, gdy płyty dołączane do magazynu przeszły z formatu CD na DVD. I co, jakoś pismo nie zmieniło nazwy na „DVD-Action”…
Na szczęście na każdą negatywną opinię o decyzji wydawnictwa przypada kilka pozytywnych.
A pieniacze, którzy już dziś płaczą za płytami, pewnie rychło o swoim żalu zapomną.
Doskonale, że CD-Action idzie z duchem czasu i sam kupię nowy numer, żeby się przekonać, czy tę zdrapkę faktycznie tak łatwo jest sobie „pożyczyć", jak wieszczą to sceptycy w komentarzach.
Gratuluję odwagi! Ale żeby dołożyć nieco dziegciu do tej beczki miodu, to może... skoro analogowe wydanie idzie z duchem czasu, czas zadbać także o to, żeby strona internetowa magazynu przestała wyglądać jak potworek napisany we Front Page’u na lekcji informatyki w 2005 r.? Tak tylko sugeruję…