Gry  / Felieton

Kolejna szpila wymierzona w PlayStation 4. Tym razem prosto od Nintendo oraz Microsoftu

112 interakcji
dołącz do dyskusji

Better Together“ to nie tylko podtytuł aktualizacji dla gry Minecraft, ale również główne hasło nowego materiału reklamowego Nintendo. Spot pokazuje, jak przyjemne jest granie cross-play, bez dzielenia graczy według linii podziału platform.

To naprawdę rzadki widok, gdy w reklamach producentów konsol można zobaczyć produkty bezpośredniej konkurencji. Gdybyście kilka lat temu powiedzieli mi, że w oficjalnym spocie Nintendo pojawi się logo Xboksa oraz kontroler Microsoftu, pukałbym się w czoło. Dzisiaj taki scenariusz zamienia się z kolei w rzeczywistość:

Minecraft to kolejna po Rocket League oraz Fortnite gra, w której wspólnie bawią się fani Nintendo oraz Microsoftu.

Dokładnie 21 czerwca 2018 r. Minecraft dla konsoli Nintendo Switch został przeniesiony na nowy, elastyczny, uniwersalny silnik Bedrock. Ten sam, na którym od jakiegoś czasu działa wersja gry dla Windows 10, Xboksa One, Androida oraz iOS. Wspólne środowisko to nie tylko dalszy zasięg widzenia i lepsza optymalizacja, ale również możliwość wspólnej gry niezależnie od platformy.

Od 21 czerwca 2018 r. nie można już kupić gry Minecraft: Nintendo Switch Edition. W cyfrowym eShopie pojawił się zupełnie nowy Minecraft, bez żadnego podtytułu, działający na uniwersalnym silniku Bedrock. Poprzednia, oparta o Javę edycja gry została usunięta z internetowego sklepu, a jej kupno jest już niemożliwe. Nowy Minecraft to osobna gra, którą za darmo mogą pobrać posiadacze wcześniejszego Nintendo Switch Edition. Tytuł niebawem trafi do pudełkowej dystrybucji na kartridżach.

Microsoft i Nintendo wykorzystali sytuację, aby wbić szpilę w Sony oraz konsolę PlayStation 4.

Przesłanie zielono-czerwonego klipu reklamowego jest jasne. „Better Together“ oznacza, że wspólna zabawa to lepsza zabawa. Android, iOS, Windows, Xbox, Switch - fani Minecrafta mogą się bawić razem, bez żadnych technologicznych oraz infrastrukturalnych podziałów. Od razu widać, że kogoś w tej grupie brakuje. Mowa oczywiście o graczach na PS4, którzy zostali odizolowani od całej reszty decyzją Sony.

Architekci PlayStation 4 to jawni przeciwnicy rozwiązania cross-play. Powodem są oczywiście pieniądze. Jako lider posiadający ponad połowę konsolowego rynku, Sony nie zamierza oglądać się na rywali. Firma nie chce dzielić się największą bazą potencjalnych klientów z bezpośrednią konkurencją, otwierając swoje serwery na przybyszów z zewnątrz. W końcu nie po to posiada się 80 mln sprzedanych urządzeń, aby otwierać ekosystem na mniej licznych fanów innych firm.

Sony nie chce również pompować statystyk konkurencji, wprowadzając na PS4 konta Microsoft.

Konto Microsoft jest NIEZBĘDNE, aby cross-play w grze Minecraft działał poprawnie. To właśnie do tego profilu przypisane są posiadane skórki, krainy i przedmioty komercyjne. Nintendo pozwoliło, aby Microsoft wszedł do ich zamkniętego świata z własną infrastrukturą, co jest niesamowitym, w zasadzie historycznym momentem dla całej branży gier. Aż dziwi mnie, że tak mało się o tym pisze w polskich mediach.

Sony nie ma zamiaru pomagać Microsoftowi w poprawianiu statystyk. Od dłuższego czasu firma z Redmond nie podaje już liczby sprzedanych Xboksów, zamiast tego chwaląc się aktywnymi kontami Xbox/Microsoft. Gdyby Sony wpuściło ich na własną platformę, rywal zyskałby dostęp do potencjalnych 80 mln dodatkowych graczy, którymi później można chwalić się w raportach kwartalnych oraz wystąpieniach prasowych. Architekci PlayStation 4 ani myślą, żeby dokładać cegiełkę do wizerunkowego sukcesu konkurencji.

Ciekawi mnie, czy Sony zmieni podejście do rozgrywek cross-play.

Z perspektywy brutalnej, XX-wiecznej filozofii prowadzenia biznesu byłoby to nieopłacalne i nieodpowiedzialne. Lider nigdy nic nie musi. Tym bardziej pomagać konkurencji. Trzeba jednak wziąć poprawkę, że we współczesnych czasach, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, liczy się wizerunek. Nie mam z kolei żadnych wątpliwości, że Sony przeżywa właśnie największy kryzys wizerunkowy od 2013 r., kiedy to konsola PS4 pojawiła się na sklepowych półkach.

Pytanie, czy coraz głośniejsza krytyka filozofii Sony dotyczącej cross-play w jakikolwiek sposób przełoży się na sprzedaż PS4. Patrząc na rynek gier i konsol za maj 2018 r., szczerze śmiem w to wątpić. Cross-play to jeden z niewielu pozytywnych trendów we współczesnej branży gier. Koniec końców to jednak tylko dodatek. Ciekawa możliwość. Z kolei wojny konsolowe wciąż wygrywają tytuły na wyłączność, nie programy abonamentowe czy wspólna sieciowa rozgrywka bez barier.

Dopóki Sony będzie dostarczać gier na poziomie God of War, Detroit: Become Human czy Uncharted 4, dopóty cross-play nie wpłynie na układ sił.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst