Biznes  / Artykuł

Food Holder powinien zainteresować McDonald's i KFC. Polacy wymyślili genialną tackę do fast foodów

295 interakcji
dołącz do dyskusji

Nazywa się Food Holder i ma sprawić, że jedzenie fast foodów będzie wygodniejsze. To wykonany z papierowej pulpy trzymacz dla pizzy, hamburgera czy napoju, który pozwoli uwolnić jedną z rąk.

Każdemu z nas wielokrotnie zdarzało się spożywać posiłek w biegu. Pośpiech i potrzeba jedzenia to nieodłączne elementy naszego życia. Z tego powodu postanowiliśmy poszukać rozwiązania, które pozwoli nam połączyć te dwa elementy i ograniczając stres z nimi związany do minimum. Czy Ty też jedząc coś w ‘drodze‘ martwisz się, że zaraz się ubrudzisz? Albo nie wiesz co zrobić z jedzeniem, kiedy dzwoni telefon? - rozpoczynają historię o swoim produkcie twórcy Food Holder.

Na polskim produkcie skorzystać mogą fast foody. Tylko w trzech największych firmach serwujących tego typu posiłki dokonuje się dziennie minimum 100 milionów transakcji. Duża część tych zamówień jest brana na wynos. Podobnie w przypadku food-tracków, jedzenia sprzedawanego na stadionach, piknikach, stacjach benzynowych czy festiwalach.

Food Holder występuje w pięciu odmianach, dostosowanych do konkretnych spożywanych posiłków. Dzięki niemu całe zamówienie będzie można wrzucić na jedną rękę bez obawy, że coś się wyleje albo wysypie.

Food Holder dla hamburgera:

Food Holder dla pizzy:

Food Holder dla dowolnego dania:

Food Holder dla hot doga:

Food Holder dla frytek:

Taki trzymacz uwalnia jedną rękę, dzięki czemu łatwiej jest odebrać telefon np. w czasie przemieszczania się z posiłkiem lub szybko postawić go na ławce w samochodzie (ma mieścić się pomiędzy fotelami).

O potrzebach projektu i planach na przyszłość rozmawiam z Marcelem Skotnickim, warszawskim programistą, który razem z front-endowcem Aleksandrą Mieszkowską i mikroprzedsiębiorcą Tomaszem Mieszkowskim współtworzy projekt.

Karol Kopańko, Spider's Web: Jak wpadłeś na pomysł stworzenia Food Holdera?

Marcel Skotnicki, Food Holder: Wszystko zaczęło się w Mediolanie. Po 5 godzinach jazdy przez góry dotarliśmy do celu rano. Byliśmy prawdziwie zmęczeni, głodni i spragnieni. Musieliśmy coś zjeść. Jedyna otwarta restauracja oblężona była przez setki osób i nie było wolnego stolika. Kupiłem 2 zestawy – hamburger, napój i frytki. Tylko jak to jeść kiedy się idzie lub stoi? Aby zjeść hamburgera oddałem napój koledze. Kolega podał dalej i napój wrócił pusty. A ja? Musi być sposób, aby trzymać wszystko w jednej ręce. Jak odebrać telefon, jak wyjąć portfel i posłużyć się kartą?

Przystąpiliście więc do działania. Dziś mamy wydrukowane na drukarce 3D prototypy trzymaczy dla hamburgera, hot doga, pizzy, napoju i frytek. Jakie będą wasze kolejne kroki?

Otworzyliśmy zbiórkę na platformie crowdfundingowej, aby zebrać środki na stworzenie matryc do przemysłowej produkcji. Koszt matryc w zależności od producenta to 10 – 15 tys. euro. Dzięki nim wyprodukujemy wstępną partię kilkudziesięciu tysięcy sztuk.

Do produkcji wstępnej zwykle przystępuje się po potwierdzeniu zapotrzebowania na rynku. Jak jest u was?

Nad przydatnością zastanawiali się już właściciele dużych i znanych restauracji, a co najważniejsze, wszyscy otwierali szeroko oczy i kwitowali to, co widzą szczerym uśmiechem. Nie usłyszeliśmy żadnego negatywnego sygnału mimo wnikliwych pytań, jednocześnie słyszeliśmy: „jakie to genialnie proste, a jakie praktyczne”.

Zainteresowaliśmy pomysłem dwóch kanadyjskich biznesmenów polskiego pochodzenia. Mają szerokie kontakty m.in. wśród właścicieli kanadyjskich stadionów sportowych. Dostaliśmy jednoznaczną informację – „dajcie nam to natychmiast”.

Próbowaliście szukać pieniędzy u inwestorów?

Nie rozważamy sprzedaży pomysłu. Po wielu konsultacjach z restauracjami sieci fast-foodowych takich jak KFC, Burger King czy McDonald's jesteśmy gotowi emocjonalnie do przedstawienia pomysłu zarządom tych sieci.

W nowym roku planujemy zainteresować również największe agencje reklamowe pracujące dla takich gigantów jak Coca-Cola, PepsiCo czy McDonald’s. Trudno jednak rozmawiać o szczegółach jak się ma jedynie prototypy, dlatego niezbędna jest matryca i produkcja wstępna.

Nie obawiacie się, że po takich spotkaniach wasz pomysł może zostać skopiowany?

Ostatnie półtora roku zajęło nam głównie zgłoszenie 5 odmian Food Holdera na części największych rynków na świecie. Aby złożyć wnioski o ochronę pomysłu do urzędów patentowych, wsparliśmy się dotacjami unijnymi. To niezmiernie kosztowne działanie, łącznie około 70 tys. zł. Złożyliśmy 3 oddzielne wnioski i dostaliśmy 3 dotacje refinansujące 50% kosztów ochrony.

Wierzymy, że nasz pomysł zostanie w kraju i dzięki pomocy w zbiórce to właśnie w Polsce rozpoczniemy produkcję, aby dać „swobodę jednej ręki” całemu światu.

Wesprzeć Food Holder możecie na odpalprojekt.pl

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst