REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech
  4. Sprzęt
  5. Gry

Możecie kupować PS4 Pro i Xboksa One X bez obaw. Na konsole nowej generacji jeszcze sobie poczekamy

Na PlayStation 5 i następnego Xboksa poczekamy co najmniej dwa lata. Tak twierdzi Yves Guillemot, prezes Ubisoftu. Co więcej, za jego słowami przemawiają całkiem sensowne argumenty.

Nie, to nie jest PlayStation 5. To fanowska wersja PlayStation 4 Pro.
REKLAMA
REKLAMA

Podczas rozmowy z inwestorami został on zapytany o przybliżoną datę premiery kolejnych sprzętów Sony oraz Microsoftu. Było to całkiem zasadne pytanie. W końcu Ubisoft jest jednym z najważniejszych producentów gier na świecie i poznaje plany obu wytwórców sprzętu z ogromnym wyprzedzeniem.

Yves Guillemot odpowiedział, że skoro rok temu zostało wydane PlayStation 4 Pro oraz dopiero zaprezentowano Xboksa One X, to kolejne, mocniejsze sprzęty do grania pojawią się w sklepach najwcześniej za dwa lata.

Nie jest to oczywiście ślepy strzał.

Z drugiej strony, nie oznacza to, że Sony oraz Microsoft już teraz poinformowały prezesa Ubisoftu o swoich planach. Po prostu proces tworzenia typowej gry wynosi właśnie minimum dwa lata. Dlatego jeżeli najważniejsi wydawcy gier nie wiedzą jeszcze nic o nowych sprzętach, nie mogą tworzyć z myślą o nich nowych tytułów. A to oznacza, że do ich premiery pozostało jeszcze bardzo dużo czasu. Czasu, który należy raczej liczyć w latach, a nie miesiącach.

Warto pamiętać też o tym, że w nowej konsoli należy umieścić świeże podzespoły. Tymczasem zarówno maszynki Sony, jak też Microsoftu, wykorzystują już najnowsze rozwiązania dostępne na rynku, które mogą znaleźć się w konsoli do gier. Na siłę można przekonywać, że kolejne PlayStation powinno być wyposażone w procesor Ryzen, 16 GB RAM-u oraz kartę graficzną Vega. Niestety, obecnie cena takiego sprzętu wynosiłaby co najmniej 4000 zł, przez co nikt by go nie kupił. Stworzenie go mijałoby się z celem.

Możemy być pewni tylko jednego. PlayStation 5 nie pojawi się w 2018 roku.

Między bajki można włożyć te nieoficjalne doniesienia, które obiegły sieć kilka miesięcy temu. Gdyby nowa konsola od Sony miała zostać zaprezentowana za kilka miesięcy i trafić do sklepów za rok, sieć już w tym momencie huczałaby od mniej i bardziej wiarygodnych plotek na temat nowego sprzętu.

Tak podpowiada mi dotychczasowe doświadczenie z czasów poprzedzających premiery konsol siódmej oraz ósmej generacji. Nie istnieje żaden powód, by tym razem miało wyglądać to inaczej. Dlatego jeżeli w 2018 roku w ogóle zobaczymy PlayStation 5, to tylko w formie zapowiedzi produktu, który trafi na rynek grubo ponad rok później.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA