Tech  / Artykuł

Mate 10 Pro może dostać swojego DeX-a. Oby Huawei miał na niego lepszy pomysł niż Samsung

Huawei Mate 10 Pro może być sprzedawany z własną stacją dokującą, przypominającą DeX-a od Samsunga. Pytanie brzmi: po co?

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem stację dokującą Samsung DeX, byłem nią oczarowany. To niewielkie akcesorium, które może przekształcić smartfona w komputer osobisty.

Do DeX-a wkładamy smartfona (Galaxy S8, S8 Plus lub Note 8), z drugiej strony podłączamy monitor, mysz i klawiaturę, po czym możemy z takiego zestawu korzystać tak, jak z komputera stacjonarnego. System to oczywiście Android, ale desktopowa nakładka od razu budzi skojarzenia np. z Windowsem.

Stacja dokująca od Huawei ma być konkurencją DeX-a.

samsung dex - samsung galaxy note 8

Teraz pojawiły się plotki o tym, że nadchodzący Huawei Mate 10 Pro będzie się wyróżniał na tle Mate 10 i Mate 10 Lite nie tylko specyfikacją, ale też funkcjami. Ma być on sprzedawany wraz ze stacją dokującą, działającą na podobnej zasadzie, jak Samsung DeX. Na razie Huawei tego nie potwierdza, ale plotka o stacji dokującej pojawiła się w kilku miejscach w sieci.

Dal Huawei byłoby to świetne zagranie, ponieważ seria Mate konkuruje z Note. Obie linie mają najwydajniejsze podzespoły i potężne ekrany. Samsung wyróżnia się dodatkowym rysikiem, ale jednocześnie jego cena jest wyższa. W tegorocznym rozdaniu Koreańczycy kuszą też DeX-em, więc takie akcesorium w portfolio Huawei byłoby bardzo rozsądną odpowiedzią.

W teorii - rewelacja! W praktyce - nie tak bardzo.

Zaczynasz pracę w domu, przy biurku, przy twojej własnej stacji dokującej. Wychodzisz, zabierasz smartfona, a wraz z nim wszystkie rozgrzebane projekty. Podłączasz telefon do stacji w biurze i kontynuujesz pracę. Fantastyczna wizja, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Samsung DeX recenzja

W biurze masz już przecież komputer. A jeśli go nie masz, to czy zwykły laptop nie byłby lepszym rozwiązaniem? Nadal jest bardzo przenośny, a przy tym jest potężniejszy od smartfona i działa pod kontrolą „dużego” systemu operacyjnego. Do tego z laptopem możesz rozstawić się wszędzie - w kawiarni, w parku, w pociągu, w hotelu, czy u kumpla.

DeX też daje taką możliwość, o ile weźmiesz ze sobą monitor, klawiaturę i myszkę. To rozwiazanie nie ma wielkiego sensu, co możecie zobaczyć na naszym filmie.

Wcześniej na podobnym rozwiązaniu sparzyła się Nokia, Asus i Microsoft. Dlaczego ten pomysł nie wychodzi?

Producenci nie potrafią pokazać, że ich stacje dokujące mają sens. Jak temu zaradzić? Moim zdaniem powinny powstać specjalne przestrzenie tworzone przez producentów, które umożliwiałyby pracę przy użyciu stacji dokujących.

Przykładowo, Samsung czy Huawei mogliby wyposażyć w swoje stacje różne przestrzenie coworkingowe w centrach dużych miast. W tym wypadku stacje miałyby sens, a wieść o nich mogłaby się rozejść szerzej. Jeśli dodatkowo coworkerzy dostaliby (choćby do testów) nowe urządzenia Samsunga, akcja mogłaby przekonać sporą rzeszą ludzi.

Bez takich inicjatyw stacje dokujące być może znajdą zastosowanie u pojedynczych osób, ale nie może być mowy o żadnej szerszej adaptacji. Potrzebny jest przemyślany scenariusz użycia, który musi wykreować na dużą skalę sam producent.

Zobaczymy, czy Huawei zaproponuje w tej materii coś więcej niż Samsung.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst