Oprogramowanie  / News

Dobra wiadomość dla twórców aplikacji. Teraz w Sklepie Google Play zarobią więcej

Zmieniają się zasady prowizji od sprzedaży w sklepie Play. Google postanowiło skopiować model biznesowy Apple’a. To świetna wiadomość nie tylko dla programistów, ale również dla klientów.

Google zmienia sposób rozliczania się z deweloperami, którzy oferują swoje produkty w sklepie Play. Obecnie praktycznie wszystkie sprzedawane za jego pośrednictwem cyfrowe treści obarczone są 30 proc. prowizji, którą Google inkasuje od każdej transakcji.

Od stycznia przyszłego roku firma będzie pobierać wyłącznie 15 proc. prowizji w przypadku subskrypcji długoterminowych w Google Play.

Nowe zasady dotyczą subskrypcji, które będą trwały dłużej niż rok. Dzięki temu lojalni klienci będą dla deweloperów aplikacji atrakcyjniejsi, niż zupełnie nowi użytkownicy. To świetna wiadomość nie tylko dla deweloperów, którzy zarobią więcej, ale również dla użytkowników.

To, jak ważne jest, by usługodawca dbał o pozyskanego klienta, dobrze wiedzą odbiorcy usług telekomunikacyjnych. Operatorzy przyzwyczaili nas do tego, że zwykle dbają bardziej o nowych klientów, niż o utrzymanie przy sobie już pozyskanych. W przypadku sklepów z aplikacjami może być inaczej.

Teraz twórcy aplikacji na Androida będą mieli powód, by dbać o klientów, zachęcać ich do przedłużania subskrypcji i stałego płacenia za aplikację. Może to się przełożyć na lepszą jakość usług i dostępność treści, a także zniechęcić twórców aplikacji do usuwania modułu płatności z aplikacji.

Google podążą tropem Apple’a.

Podobne zasady do tych, jakie zaczną od przyszłego roku obowiązywać w Google Play, w swoim cyfrowym sklepie wprowadził Apple. Mniejsze prowizje od subskrypcji trwających dłużej niż rok w ramach App Store pojawiły się już w 2016 roku. Zmiana sposobu rozliczania była odpowiedzią na niezadowolenie deweloperów z wysokich marży Apple’a.

Niektórzy twórcy aplikacji w proteście przeciwko wysokim prowizjom Apple’a podnosili ceny w aplikacji i przerzucali prowizję na użytkowników lub rezygnowali w ogóle z płatności w ramach aplikacji na rzecz sprzedaży treści w innych kanałach, czyli np. bezpośrednio na stronie internetowej. Przykładem takich firm są np. Spotify czy należące do Amazonu Comixology.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst