Tech  / Artykuł

Nadchodzi spełnienie marzeń audiofila, czyli wszystko co wiemy o LG V20 przed premierą

Picture of the author
106 interakcji
dołącz do dyskusji

LG delikatnie rzecz ujmując chybiło celu ze swoim tegorocznym flagowcem, modułowym G5. Choć koncepcja była ciekawa, to jej realizacja… cóż, pozostawiała sporo do życzenia. Nadchodzi jednak urządzenie, które może zmyć pozostawiony przez G5 niesmak – LG V20.

Zeszłoroczny LG V10 był – moim zdaniem – jednym z najciekawszych telefonów ubiegłego roku. Wnosił powiew świeżości do zastygniętego w bezruchu rynku. Oferował kilka naprawdę ciekawych rozwiązań i wynosił na zupełnie inny poziom tematykę mobilnego audio i nagrywania wideo.

Wszystko wskazuje na to, że jego następca, LG V20, pobiegnie dalej z tą pałeczką i możemy spodziewać się telefonu, którym nie pogardzą nawet audiofile.

LG V20 – znamy datę premiery „muzycznego” flagowca Koreańczyków.

Przyglądając się zaproszeniu na premierę nowego urządzenia, która będzie miała miejsce 7 września w Seulu, nie ma wątpliwości, na co LG kładzie tym razem największy nacisk.

Jeśli wierzyć doniesieniom, LG V20 stanie w kompletnym odwrocie do trendu usuwania gniazd słuchawkowych z telefonów, proponując cztero-drożny DAC, wspierający częstotliwość próbkowania sięgającą aż do 384 kHz PCM w 32-bit. A ludzkim językiem – powinien zapewnić jakość dźwięku, którą do tej pory mogły zagwarantować tylko zewnętrzne wzmacniacze pokroju FiiO.

Za moduł brzmieniowy ponownie odpowiadać będzie renomowana firma ESS Technology i będzie to pierwsza tego typu konstrukcja w urządzeniu mobilnym.

Na zaproszeniu na premierę widzimy też sceniczny mikrofon, co może być tylko delikatną sugestią dźwiękowych właściwości V20, ale równie dobrze może zapowiadać, że i po stronie nagrywania dźwięku LG V20 będzie się wyróżniał na tle rywali.

Co jeszcze wiemy o nadchodzącym urządzeniu?

Prawdę mówiąc – niewiele. Powyższe informacje o DAC-u zostały podane przez LG oficjalnie i na tym oficjalne informacje się kończą. Jeśli jednak wierzyć przeciekom z serwisu Android Authority, LG V20 będzie łączył w sobie dwie charakterystyczne cechy modeli V10 i G5 – z V10 zapożyczy dodatkowy, malutki wyświetlacz nad głównym ekranem, z G5 zaś modułowość. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że to drugie nie będzie prawdą, bo LG V10 był smartfonem bardzo wytrzymałym dzięki technologii Dura Guard. Obawiam się, że stosując moduły, LG pozbawi model V20 jednej z największych zalet poprzednika.

Cała reszta to domysły. Zakładam jednak, że śmiało możemy spodziewać się Snapdragona 820 (lub nawet 821), 4 lub 6 GB RAM-u i minimum 32 GB pamięci flash. Obstawiam też spore ogniwo akumulatora i wykorzystanie standardu USB C z technologią szybkiego ładowania. Ostatecznie… tego właśnie oczekujemy od tegorocznych flagowców.

Szkoda tylko, że LG niezbyt szczęśliwie wybrało sobie datę debiutu nowego urządzenia. W najlepszym przypadku, zadebiutuje tuż po targach IFA (gdzie będzie mnóstwo innych premier) i tuż przed premierą iPhone 7/7 Plus. W najgorszym… cóż, wiele źródeł mówi o tym, że nowe iPhone’y zadebiutują właśnie 7 września. Jeśli to się potwierdzi, LG będzie miało poważny kłopot. Bo kto będzie zawracał sobie głowę jakimś V20, kiedy debiutuje najważniejszy smartfon świata?

Oby tak się jednak nie stało, bo sądząc po tym, co już wiemy o LG V20, ten telefon zasługuje na szerszą uwagę. Czy faktycznie tak będzie – przekonamy się 7 września.

*Grafiki: Android Authority

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst