Wrzucił do puli 80 tys. zł i powiedział „kończmy już tę zbiórkę”. Dzięki niemu chłopiec będzie chodził
Choć obserwując polskie poletko, trudno nie mieć wrażenia, że nigdzie więcej nie ma tyle jadu, niezrozumienia i zazdrości (ostatnio trafiłam na artykuł, w którym autor opisał reakcje ludzi wspierających finansowo chore dziecko; kiedy operacja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów zmieszali błotem jego rodzinę), czasem pojawi się ktoś, kto ujmuje swoją dobrocią. Tak też stało się ostatnio - anonimowy darczyńca zakończył akcję zbierania funduszy na rzecz niepełnosprawnego chłopczyka.

REKLAMA



















