Tech  / Artykuł

Spodziewałem się mocnego uderzenia, ale Huawei mnie rozczarował. To nie była konferencja, którą się długo pamięta

Po prezentacji Huawei na CES mówiąc szczerze z początku nie spodziewałem się wiele, co najwyżej oficjalnego pokazania Huawei Mate 8, o którym wiemy już wszystko. Jednak im bliżej było ostatecznego terminu, tym więcej pojawiało się plotek, spekulacji... i kiedy już moja ciekawość zdążyła narosnąć, Huawei niestety przebił ten balonik, a pod koniec prezentacji dosłownie uszło ze mnie do końca powietrze.

Huawei (po słusznym pochwaleniu się swoim niebywałym tempem wzrostu, w tym 11,2% udziałami rynkowymi w Polsce) rozpoczął konferencję od zapowiedzi, że zobaczymy całe "portfolio nowych urządzeń", więc ciekawość rozpaliła się we mnie na nowo. Przecieki mówiły o możliwej premierze nowego flagowca, P9, oraz Honora X3, więc na moment wstrzymałem oddech, oczekując czegoś naprawdę dużego. Chińska firma najpierw pokazała swoje technologiczne osiągnięcia, w szczególności podkreślając innowacje w Huawei Watch'u oraz aparaty RGBW w modelach P8 i Mate S.

Na początek pokazano jednal to, czego się spodziewaliśmy - Huawei Mate 8, podkreślając to, jak istotny jest czas pracy na jednym ładowaniu we współczesnym smartfonie, oraz jak linia Mate już od poprzedniej generacji przoduje w tym zakresie na rynku. Huawei Mate 8 ma podobno pracować na jednym ładowaniu aż 20 godzin przy przeglądaniu sieci przez LTE (sic!), a do tego wyposażony jest w technologię Rapid Charge.

Osobiście aż takim optymistą nie jestem, żeby wierzyć w tak długi czas pracy, więc z osądem wstrzymam się do naszych testów. O Mate 8 nie dowiedzieliśmy się na prezentacji praktycznie niczego nowego, zapraszam więc do naszej poprzedniej publikacji o nowym flagowcu Chińczyków. Jedyną nowością jest de facto informacja o podniesieniu poziomu zabezpieczeń - czytnik linii papilarnych otrzymał 3 stopień zabezpieczeń, a zawartość smartfona będzie szyfrowana. Tak czy inaczej, zapowiada się jeden z najciekawszych flagowców na rynku. Przynajmniej do czasu innych, dużych premier. Jego cena to 599 dol. za model 3 GB RAM/32 GB oraz 699 dol. za wariant 4 GB RAM/64 GB w czterech stylowych kolorach.

Co dla nas istotne, Polska znalazła się na liście krajów, w których Mate 8 zadebiutuje jako pierwszy.

Czytaj również: Oto i on! Huawei Mate 8, czyli pierwszy smartfon z najlepszym procesorem na rynku

huawei-mate-8-kolory

Huawei Media Pad X2 - nowy styl dźwięku

Premiery tego urządzenia również się spodziewaliśmy, więc tutaj też obyło się bez zaskoczeń. 10,1" tablet Chińczyków stawia przede wszystkim na doznania dźwiękowe i na tym skupiała się prezentacja. Huawei podjął współpracę z Harmannem, aby stworzyć czterokomorowy system głośników, który ma zapewnić "dźwięk niespotykany w urządzeniach mobilnych". Oprócz tego najważniejszym wyróżnikiem jest stylus z 2048 poziomami nacisku.

huawei media pad x2

Huawei Watch Jewel i Elegant - inteligentne zegarki dedykowane płci pięknej.

W zeszłym roku Huawei zaprezentował swojego Huawei Watch'a, który przez wielu uznawany jest za najpiękniejszy ze smartzegarków. Edycje Jewel i Elegant wynoszą to na nowy poziom, przynosząc nieco mniejszy, bardziej kobiecy rozmiar, oraz prawdziwe kryształy swarovskiego. Do tego nowy Huawei Watch posiada wbudowany głośnik, umożliwiający rozmowy telefoniczne bez wyciągania telefonu z kieszeni. Nie wiemy niestety więcej na temat specyfikacji nowych modeli i konkretnych różnic między nimi, a oryginalnym zegarkiem. Na te informacje przyjdzie nam jeszcze poczekać. Nieprędko też zobaczymy je w Polsce, gdyż nasz kraj nie załapał się na pierwszą turę krajów, do których zegarki trafią.

huawei-watch-jewel

Na koniec spodziewałem się mocnego uderzenia, zaskoczenia, zapowiadanego Huawei P9... a dostałem okrągłe nic.

Producenci przyzwyczaili nas już, że wzorem Steve'a Jobsa i jego "one more thing" największe mięsko prezentacji zostawiają na koniec. Tymczasem Huawei na koniec prezentacji postanowił pokazać... Nexusa 6P. Tak, tego samego Nexusa 6P, o którym wiemy już wszystko i który jest zagranicą w sprzedaży od dobrych kilku miesięcy. Firma pochwaliła się swoim partnerstwem z Google'em i wstępnymi wynikami oraz pozytywnymi recenzjami mediów z całego świata. Konsternację podkreślała tylko panująca na sali cisza, jakby obecni tam dziennikarze nie do końca wierzyli, czy prowadzący mówi poważnie, czy też w pewnym momencie krzyknie "żartowałem!" i pokaże jakieś nowe urządzenie.

Tak się jednak nie stało, a jedynym nowum jest... złoty kolor, w którym od teraz dostępny będzie Nexus 6P. Co tu dużo mówić - rozczarowałem się.

Na premierę Huawei P9 przyjdzie nam zapewne poczekać jeszcze ponad miesiąc, do odbywających się pod koniec lutego w Barcelonie targów MWC. Mate 8 jest jednak nadal świetnie zapowiadającym się flagowcem i liczę na to, że uda się go niebawem dokładnie sprawdzić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst