Tech  / Felieton

Nie chce mi się wierzyć w przypadkowy romans Facebooka z... Tizenem

Niby jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale debiut tych aplikacji na Tizenie można interpretować przynajmniej na dwa sposoby.

Na Windows Phone nie ma aplikacji! Ta obiegowa opinia jest bardzo krzywdząca dla mobilnego systemu Microsoftu i tylko w połowie prawdziwa. W rzeczywistości Sklep Windows Phone nie świeci pustkami, ale też nie może się pochwalić dostępnością wszystkich najpopularniejszych aplikacji mobilnych, z których korzystają miliony posiadaczy smartfonów z systemem Android czy iOS.

Patrząc na każdy nowy lub aspirujący system operacyjny dla smartfonów i tabletów taki jak Windows Phone, Firefox OS, Sailfish czy BlackBerry 10, temat aplikacji jest poruszany bardzo często. Wynika to z tego, że w praktyce większość systemów mobilnych jest do siebie podobna. Jeden ma kafelki, drugi ikonki, trzeci stawia na gesty, ale w rzeczywistości są to błahe różnice, o których przeciętny użytkownik zapomina po kilku tygodniach korzystania z nowego urządzenia.

Jednak kwestia aplikacji, ich jakości i dostępności towarzyszy użytkownikowi urządzenia mobilnego przez cały czas. To czy smartfon, będący często jednym z ważniejszych narzędzi mobilnej pracy, sprosta wymaganiom użytkownika w dużej mierze zależy właśnie od bazy dostępnych aplikacji.

Mail, kalendarz, notatki… to oferuje niemal każdy smartfon. Ale przeciętny użytkownik potrzebuje, wymaga lub po prostu chce czegoś więcej. Według statystyk posiadacz  urządzenia mobilnego korzysta w ciągu miesiąca z 27 aplikacji. To pokazuje, jak ważne są dla nas aplikacje i uświadamia, że aspekt ten bez wątpienia może przełożyć się na podjęcie stosownej decyzji zakupowej.

Jeśli dany system mobilny jest mniej popularny, a co za tym idzie zasoby jego sklepu z aplikacjami nie są zbyt szerokie, będzie zapewne rzadziej wybierany przez użytkowników. A przynajmniej przez świadomych użytkowników, którzy wiedzą czego chcą albo tak im się wydaje.

Dlatego też z dość sporym zaskoczeniem przyjąłem informację o będących w przygotowaniu dwóch bardzo ważnych aplikacjach Facebooka, które mają niebawem zadebiutować na platformie… Tizen.

Jak podaje serwis Sammobile, smartfon Samsung Z1 działający właśnie w oparciu o Tizena może niebawem doczekać się od Facebooka nie tylko komunikatora, czyli aplikacji Messengera, ale również Instagramu, czyli najpopularniejszej obecnie społecznościowej platformy do prezentacji zdjęć.

samsung-android-instagram-facebook-tizen

W informacji o debiucie tych tytułów na Tizenie najbardziej zdziwił mnie fakt, że Facebook do tej pory jak ognia unikał przygotowywania aplikacji dla mało popularnych platform mobilnych. Za najlepszy przykład może posłużyć Windows Phone, na którym aplikacje mobilne Facebooka musi przygotowywać sam sobie Microsoft, a aplikacja Instagramu pod ponad roku (!) jest dostępna wyłącznie w wersji beta.

Taki stan rzeczy przekłada się na niską jakość tych programów oraz brak wszystkich funkcji, z których korzystają użytkownicy konkurencyjnych platform. Tymczasem… Facebook celuje w Tizena.

Ruch ten można interpretować na różne sposoby.

Albo Samsung, jako jeden z twórców Tizena, w taki lub inny sposób dogadał się z Facebookiem, aby ten przygotował stosowne aplikacje, albo Mark Zuckerberg coś kombinuje. I bardziej obstawiałbym na tę drugą ewentualność, bo gdyby obecność aplikacji Facebooka na niszowych systemach operacyjnych zależałaby od ewentualnego dogadania lub też odpowiedniej sumy pieniędzy, to zapewne od dawna mielibyśmy na mobilnym Windowsie komplet aplikacji FB.

Dlatego myślę, że Zuckerberg myśli o Tizenie nieco inaczej niż o innych, dostępnych na rynku systemach. Pamiętamy przecież doskonale takie projekty-niewypały jak HTC First, czyli pierwszy i ostatni smartfon z Androidem i nakładką Facebook Home, która sama w sobie też nie znalazła zbyt dużego uznania wśród użytkowników.

Możliwe, że Mark Zuckerberg nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kwestii rynku mobilnego, a raczkujący i niemogący od długich miesięcy rozwinąć skrzydeł Tizen może być dla Facebooka jakąś szansą na spełnienie smartfonowych aspiracji.

Bo nie chce mi się wierzyć, że tak po prostu Zuckerberg wybrał wśród licznego, mobilnego planktonu właśnie Tizena jako system, na którym w pierwszej kolejności powinny pojawić się aplikacje Facebooka.

* Zdjęcia: Shutterstock

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst