Tech  / News

Apple w końcu robi użytek z Beats. I od razu chce zabić Spotify

Kiedy Apple kupował Beats spora część komentatorów zachodziła w głowę po co gigantowi z Cupertino ta firma. Jedni wskazywali na same słuchawki, drudzy na siłę marki, a trzeci na ich serwis streamingowy. Cóż, okazuje się, że ci ostatni mieli rację.

Jak donosi najlepiej poinformowany serwis śledzący to, co dzieje się przy Infinity Loop 1, 9to5mac, ekipa Tima Cooka jest na zaawansowanym etapie prac nad własną usługa strumieniowania muzyki, która będzie bazowała na technologii znanej z aplikacji Beats Music.

Może i „bebechy” aplikacji, takie jak system rekomendacji nowych utworów i szyte na miarę playlisty, będą pochodziły wprost z Beats Music, ale cały interfejs będzie całkowicie zaprojektowany przez ekipę Jony’ego Ive’a, tak, aby jak najbardziej był spójny z iTunesem i systemową aplikacją Muzyka.

Co ważne, prawdopodobnie nie będzie to kolejna wersja programu sygnowanego przez Iovine’a i Dr. Dre, lecz własna aplikacja Apple, która będzie preinstalowana na sprzęcie z nadgryzionym jabłkiem. Będzie działać na iPhone’ach, iPodach i iPadach, ale także na Apple TV.

beats apple

Co oczywiste, będzie pełnymi garściami czerpała z iCloud. Wyszukiwarka aplikacji pozwoli przeczesać zasoby iTunes i Beats Music. Znalezione w ten sposób utwory będzie można przesłuchać prosto z chmury lub zapisać w pamięci swojego urządzenia, tak jak umożliwia to np. Spotify.

Interesujące jest to, że Apple nie zamierza zabijać iTunes Match i iTunes Radio - wszystkie aplikacje muzyczne mają działać równoległe.

A teraz kwestia kluczowa, czyli cena. Według doniesień 9to5mac, za dostęp do aplikacji streamingowej rodem z Cupertino trzeba będzie zapłacić 7,99 dol. To o dwa dolary mniej niż opłata za dostęp do Spotify Premium, Rdio Premium i Google Play Music.

Jakby tego było mało, Apple po raz pierwszy w swojej historii wypuści aplikację na… Androida.

Nie wiadomo jeszcze kiedy nowa usługa strumieniowa będzie miała swoją oficjalną premierę. Podobno wstępnie planowano połączyć ją z rynkowym startem Apple Watcha, ale w wyniku wewnętrznych tarć związanych z inkorporacją ekipy Beats do Apple termin premiery przesunięto. Teraz najbardziej prawdopodobnym momentem odpalenia tej aplikacji wydaje się być czerwcowa konferencja dla developerów, czyli WWDC.

iPhone 6 Plus, wrzesień 2014, ikona

Cóż, jeśli Apple stworzy aplikację podobnie funkcjonalną jak Beats Music czy Spotify, a na dodatek będzie ją oferować taniej niż konkurencja to znów może namieszać na rynku muzycznym.

Wydaje się, że taka usługa od giganta z Cupertino ma o tyle szanse powodzenia, że firma kierowana przez Tima Cooka od lat współpracuje z największymi muzycznymi wydawcami i ma naprawdę spore doświadczenie w tej branży.

Bardzo ciekawi mnie jak Apple poradzi sobie w sklepie Google Play. To eksperyment, który ma szansę okazać się przełomowy. Może po sukcesie jednej aplikacji Apple weźmie przykład z Microsoftu i zacznie udostępniać więcej swoich programów na sprzęty z systemem Google? Już teraz przychody z tytułu sprzedaży oprogramowania stanowią ponad 10 proc. wszystkich dochodów Apple, więc może warto będzie pójść za ciosem?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst