Sprzęt  / Felieton

Dobra wiadomość: HBO GO wspiera Chromecast! Zła: oczywiście nie w Polsce

Pewnie, że jestem przyzwyczajony do tego, że dla wiodących dostawców usług cyfrowej rozrywki Polska to rynek o ważności gdzieś spod koniec trzeciej dziesiątki, ale czasami i tak krew mnie zalewa. Oczywiście głównie wtedy, gdy ciesząc się z powodu wyczekiwanej przeze mnie aktualizacji zderzam się z informacją: niedostępne w Polsce.

Chromecast, czyli najprostsza z możliwych przystawka telewizyjna do mirroringu treści wideo z komputera lub urządzeń mobilnych, kupiłem na Amazonie, gdy przez krótki moment z powodu błędu była możliwa wysyłka do Polski. Google wciąż nie sprzedaje Chromecasta na polskim rynku, więc w zasadzie nie mogę mieć większych pretensji do tego, że coś mi nie działa, coś ewentualnie szwankuje, choć oczywiście ubolewam, że jak zwykle w przypadku Google’a dostępność produktu/usług w Polsce będzie wdrożona na szarym końcu. Chociażby Google Play Music jest już dostępne dla naszych czeskich sąsiadów, a także bratanków z Węgier, a w Polsce oczywiście ani widu ani słychu.

Niemniej jednak cieszę się z Chromecasta, którego używam głównie do mirroringu YouTube’a na ekranie mojego wiekowego telewizora Samsunga. Oglądam w ten sposób wszystkie koncerty, których jakoś nie miałem czasu ani wytrzymałości oglądać na ekranie komputera. Przyznam, że liczyłem również na rychłą integrację usługi HBO GO, której jestem użytkownikiem, z Chromecast.

Wczoraj, gdy okazało się, że HBO zdecydowało się włączyć integrację swojej usługi z przystawką telewizyjną Google’a pobiegłem szukać aktualizacji aplikacji HBO GO na urządzeniach z Androidem (aktualizacja aplikacji na iOS planowana jest w późniejszym terminie). Aktualizacja owszem była dostępna, ale niestety w przypadku lokalnej, polskiej wersji nie zawierała integracji z Chromecast.

Uderzyłem więc do HBO Polska, gdzie na facebookowym fanpage’u zadałem pytanie:

HBO_Polska_-_Czy_HBO_GO_Polska_planuje_wspieranie_Chromecast_...

Rozumiem stanowisko polskiego oddziału HBO. Nie kieruję w stosunku do nich żadnych pretensji. Mnie jest po prostu po raz kolejny przykro, że polski klient - mimo iż płaci za usługi tak samo jak zachodni klient, a nawet drożej zważywszy na różnice w średnim poziomie wynagrodzeń - nie może korzystać z tych samych udogodnień co klient zachodni.

Po raz kolejny jesteśmy gorsi: nie dość, że nie mamy dostępu do wielu najfajniejszych usług internetowych, to jak już mamy, to oczywiście wykastrowane na maksa.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst