Foto  / News

Bezlusterkowiec Hasselblad Lunar już do kupienia. Cena zwala z nóg

Kiedy wydawało się, że nowa Leica X Vario będzie najdroższym tegorocznym aparatem fotograficznym, na rynku pojawił się w końcu zapowiadany od dawna Hasselblad Lunar. Jest to bezlusterkowiec Sony NEX 7 w obudowie Hasselblada, w cenie 7000 dolarów. Wielu fotografów łapie się za głowę i pyta, co się dzieje z największymi branży foto. Czy w czasach kryzysu jest miejsce dla takich wybryków?

Hasselblad to zasłużona fotograficzna firma, która przez lata produkowała najwyższej klasy aparaty średnioformatowe. Używane analogowe korpusy do tej pory osiągają ceny kilku tysięcy złotych, a na aukcjach trafiają się bardzo rzadko. Obecnie Hasselblad produkuje cyfrowe aparaty średniego formatu o ogromnych matrycach. Od maja także bezlusterkowce Lunar, które są już dostępne w sklepach.

Najnowsze dziecko Hasselblada to prawdziwy przebieraniec. Jest to bezlusterkowiec Sony Nex 7 w obudowie Hasselblada. Matryca, sterowanie, osiągi, ekranik, menu, nawet plastikowa wyskakująca lampa błyskowa – wszystkie te elementy to niezmienione komponenty najlepszego bezlusterkowca od Sony. Aparat posiada standardowy dla NEXów bagnet Sony E, do którego podłączymy nexowe obiektywy.

Hasselblad Lunar

Lunar różni się od NEXa obudową i użytymi do jej wykonania materiałami. Wykończenie aparatu można wybrać spośród dostępnych materiałów, są też wersje skomponowane przez producenta. Do wyboru jest skóra w kilku odmianach, różne typy drewna (mahoń, drzewo oliwne i inne), nowoczesne materiały (włókno węglowe, tytan), oraz metale szlachetne (srebro platyna). Kompozycji jest bez liku, możemy mieć aparat o uchwycie z brązowej skóry, z drewnianą górną ścianką, z tytanowymi pokrętłami i porcelanowym frontem.

7000 dolarów za technologię wartą siedmiokrotnie mniej. Jacyś chętni?

Aparat pojawił się właśnie na Amazonie w kilku wersjach obudowy. Jego cena została ustalona na… 7000 dolarów! Bezlusterkowiec Sony NEX  7 kosztuje natomiast 1100 dolarów. Zabawne, że aparat o tak wyszukanych materiałach wykończeniowych sprzedawany jest w zestawie z.... plastikowym kitowym obiektywem 18-55 mm. Jedynie jego osłona przeciwsłoneczna fakturą imituje marmur.

Dla przypomnienia kilka parametrów Lunara/Nexa 7: matryca w rozmiarze APS-C o rozdzielczości 24,3 megapiksela, ISO 100- 16.000, wbudowany wizjer elektroniczny, uchylany i dotykowy ekran o przekątnej 3 cali, wbudowana lampa błyskowa i gorąca stopka pod zewnętrzną lampę, filmy w Full HD, 10 kl/s i rozbudowany system obsługi z trzema pokrętłami i kilkoma programowalnymi przyciskami.

Nex 7 sam w sobie jest doskonałym bezlusterkowcem i wart jest swojej ceny. Tego samego jednak nie można powiedzieć o Lunarze.

Włoski dizajn, szwedzkie tradycje

Hasselblad Lunar

Pierwsze recenzje i hands-on’y tego sprzętu nie zostawiają suchej nitki nawet na wykończeniu. Jak piszą pierwsi recenzenci, którzy mogli przyjrzeć się Lunarowi przed premierą:

Pierwszą rzeczą która rzuca się w oczy patrząc na Hassiego jest modny kształt drewnianego uchwytu, pokręteł i przycisków. Drugie wrażenie nie jest tak pozytywne – pomimo tego, że górna część obudowy wykonana jest z metalu, przyciski działają bardzo twardo i sprawiają wrażenie taniego plastiku. Tekstura aparatu także wizualnie przypomina tani plastik stosowany w najniższych lustrzankach Canon Rebel.  - Brad Morris, the.me

Przechodząc do bardziej poważnych rzeczy, aparat natychmiast rozczarowuje pod względem wykończenia. Mój konkretny egzemplarz mógłby sprawiać wrażenie wykonanego z plastiku. Co gorsza, do wykonania pokręteł producent wybrał najgorszy możliwy, plastikowo-gumowy materiał, na którym napisy i przetłoczenia wyglądają okropnie. Sprzęt, który rzekomo ma być luksusowy, nie powinien mieć tego typu mankamentów, zwłaszcza, że Lunara przykładamy przecież blisko do oka. – Genotypewritings.

hasselblad-lunar-04

Do samej premiery wielu myślało, że ten aparat jest po prostu czyimś żartem. Sam nie wierzyłem, że Hasselblad mógłby wypuścić kalkę Nexa w obudowie z wielkim H. Teraz, kiedy znamy cenę i wiemy, że to się dzieje naprawdę, zostaje tylko złapać się za głowę. Jeżeli zastanawiasz się czy kupić Lunara – nie polecam. Kup NEXa 7 i wycieczkę dookoła świata, będziesz miał z tego większy pożytek, a i zdjęcia pewnie będą ciekawsze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst