Tech

Nowe Feedly jest świetne, ale twórcy ciągle o czymś zapominają

Dzisiaj z samego rana zainstalowałem aktualizację do Feedly - zaznaczę, że jest to mój ulubiony czytnik RSSów, zarówno na telefonie jak i w komputerze. Aktualizacja nie jest duża, ale poprawiono kilka kluczowych funkcji. Jeżeli więc jeszcze nie używacie tego programu to warto teraz dać mu szansę. Sam jestem trochę rozbity i z jednej strony mam odczucie, że Feedly jest kompletną platformą do śledzenia i czytania treści, ale cały czas mam też wrażenie, że o czymś zapomniano.

O ostatniej dużej aktualizacji aplikacji Feedly pisałem na Spider’s Web we wrześniu. Wtedy to stare dobre Feedly rozpoczęło nowy etap w podboju mobilnych rynków. Aplikacja była wcześniej dostępna na iOS oraz Androida. Wtedy zadebiutowała również na Kindle oraz w wersji przeglądarkowej.

Dzisiaj pobrałem na Androida nową wersję Feedly. Na pierwszy rzut oka niewiele się zmieniło. Jednak kila poprawek zasługuje na uwagę. Poprawiono metodę przewijania stron. Obecnie karty przerzucamy w pionie, co jest znacznie szybszym i wygodniejszym rozwiązaniem.

Pierwsza myśl, jaka pojawiła się gdy przewinąłem dwie strony to było “O! Zrobili tak jak Flipboard”. Oczywiście Feedly nie skopiowało od konkurenta animacji obracania stron, a jedynie sam gest. Cieszę się, że taka funkcja zagościła w Feedly, bo przyznam, że właśnie tego mi brakowało. Na uwagę zasługuje również nowy widżet. Szczerze powiedziawszy poprzedniego wcale nie używałem, bo był mały, w formacie 4 x 1, i bardzo niefunkcjonalny. Nowy jest ładny, dwa razy większy i już teraz zagościł na jednym z moich ekranów.

Jednak brakuje cały czas większego widżetu. Najlepiej takiego full screen 4 x 4, który pozwalałby na przewijanie listy z najnowszymi wiadomościami. Dobrze jakby posiadał też możliwość umieszczenia go na ekranie blokady. Może w następnej wersji się doczekam takich poprawek.

Oprócz wspomnianych zmian, twórcy Feedly deklarują, że poprawili integrację z YouTube. Osobiście ciężko mi zweryfikować tę informację, gdyż nie pamiętam poprzedniej wersji odtwarzacza zaimplementowanej do aplikacji. Jednak nowa jest bardzo estetyczna. Kolejną zmianą było odświeżenie panelu “explore”. Potwierdzam - wygląda on teraz obłędnie. Nie zapomniano o naprawie znanych błędów, które zgłaszali użytkownicy. Konkretów nie znam, gdyż osobiście nie natrafiłem wcześniej na problemy w funkcjonowaniu programu. No, może poza jednym, a mianowicie problemem z zalogowaniem. Często po drobnych aktualizacjach aplikacji użytkownicy skarżyli się, że serwer odrzuca ich próbę zalogowania. Dzisiaj sam doświadczyłem tego na własnej skórze. Kilkukrotne próby zalogowania nie dochodziły do skutku. Dopiero po krótkiej przerwie, aplikacja pozwoliła na zalogowanie się do konta Google.

Mimo ciekawych zmian, które wprowadzono w aplikacji mobilnej, czuję pewien niedosyt. Twórcy po raz kolejny zapomnieli o przeglądarkowej odsłonie programu. Dawno nic nowego się tam nie ukazało, a patrząc na to w jak dobrą stronę zmierzają pracę nad mobilnymi wydaniami, zaczynam zauważać przepaść która, dzieli obie wersje Feedly.

Nie zrozumcie mnie źle. Webowa wersja aplikacji jest ładna i funkcjonalna. Jednak patrząc na nią przez pryzmat poprawek jakie wprowadzono np. w androidowym programie, dostrzegam kilka elementów interfejsu, które można poprawić. O odświeżenie prosi się m.in. menadżer zarządzania dodanymi stronami, który działa dosyć topornie i nie pozwala na łatwą edycję stron z poziomu okna danej witryny.

Mam nadzieję, że programiści w porę się obudzą i skierują swoją uwagę również w kierunku webowej wersji aplikacji. Jednak jakby nie patrzeć, to dosyć popularne zjawisko i wile dobrych aplikacji mobilnych ospale rozwija swoje strony internetowe. Weźmy dla przykładu Any.DO, Wunderlist, lub Instagrama. W branży mobilnej są wysoko ocenianymi graczami, a ich strony internetowe albo nie mogą doczekać się premiery, albo rozwijają się w ślimaczym tempie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst