Tech

Ewa bardziej prywatnie: Dlaczego na razie nie kupię smartfona

223 interakcji
dołącz do dyskusji

Od jakichś dwóch miesięcy, odkąd koncertowo popsułam swojego nie pierwszej młodości już zresztą Samsunga, zastanawiam się nad kupnem smartfona. Podchodzę do tematu z każdej możliwej strony i nijak argumenty na „tak” nie są w stanie pokonać tych na „nie”. Z co najmniej kilku powodów.

To prawda, od jakiegoś czasu testuję telefony. Pierwszy, Nokię E7 dostałam jeszcze w czasie, gdy mój osobisty Samsung działał. I chociaż przez ponad tydzień Nokia była moim głównym telefonem, to Samsung nie poszedł w odstawkę – siła przyzwyczajeń, personalizacji, preferencji? Ciężko było zostawić go całkowicie w kącie i używać E7 „na całego”. Udało mi się, ale nie było to łatwe.

Teraz mam łatwiej. Na co dzień używam zwykłego feature phone’a i gdy przychodzi telefon do testów mogę poświęcić mu pełną uwagę i maksimum czasu. Prostsze jest także spojrzenie na urządzenie z dystansem i bez uprzedzeń. A o to chyba w testach chodzi, prawda? By jak najobiektywniej opisać telefon i ułatwić czytelnikowi ewentualny wybór. Sama kiedyś posiłkowałam się recenzjami i naprawdę wierzę, że to może pomóc.

Drugim powodem jest brak modelu który wzbudza we mnie nieodpartą chęć zakupu. Jeśli coś odpowiada mi sprzętowo, to okazuje się, że ma wady które w moich osobistych zastosowaniach go wykluczają. Jeśli jest dobry software’owo, to okazuje się, że na przykład z ekranem coś nie tak. I tak w kółko. Poza tym, wybaczcie to, co teraz powiem, ale większość smartfonów jest po prostu brzydka. Tu szkło, tam plastik, metal, ale najczęściej w mój gust to nie trafia kompletnie. Czasem detale są najważniejsze…

Nie bez znaczenia jest też żywotność nowych urządzeń. Kupujesz superwypaśnego smartfona a za kilka miesięcy okazuje się, że za tę samą cenę można dostać tysiąc razy wypaśniejszego z nowymi ekstrafunkcjami. Nawet tak chwalony pod względem żywotności iPhone nie jest odpowiedni – a to co rok nowa wersja, a to trzeba czekać na białą… A najgorsze, że wraz z premierą urządzenia od razu pojawiają się przecieki o nowszych, lepszych wersjach. Błędne koło, kupuj, kupuj, kupuj!

Szczerze mówiąc już prawie skusiłam się na Nexusa S. Lubię czystego Androida, nawet designersko ten smartfon jest całkiem przyjemny ale… W momencie, gdy szukałam już konkretnych ofert pojawiły się zapowiedzi nowych Nexusów (może będzie fajniejszy, ładniejszy, lepszy?), dwurdzeniowe smartfony zaczęły podbijać rynek a mi ochota na cokolwiek odeszła. Najwidoczniej aż tak mi się nie podoba…

Mam też bardziej życiowy, filozoficzny powód – smartfon nie jest mi niezbędny do życia. Uwielbiam nowe technologie, przyjemnością jest próbowanie, odkrywanie i korzystanie z tych wszystkich funkcji, jakie oferują smartfony. Jednak na razie nie zależy od tego moje życie prywatne czy zawodowe i dopóki to się nie zmieni lub nie pojawi się urządzenie, które wzbudzi moje całkowite pożądanie to nie wiem, czy kupię smartfona.

A tymczasem planuję kupno notebooka. I tu mam łatwiej, bo sprzęt który nabędę teraz za dwa lata nie będzie taki „w tyle” jak dwuletni smartfon. I dlatego przy tym wahać się nie będę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst