Zarobią wtajemniczeni, resztę czeka wysoki podatek. Tak WeWork wchodzi na giełdę

WeWork szykuje się do debiutu giełdowego, a w tak zwanym międzyczasie myśli, jak wymigać się od płacenia części podatków. Spółka zmieniła swoją formę prawną, dzięki czemu jej dyrektor generalny i pierwsi inwestorzy zapłacą dużo mniejszą daninę niż udziałowcy, którzy nabędą akcje po IPO.

Phillip Pessar/flickr.com/CC BY 2.0

WeWork to amerykańska firma zajmująca się wynajmem powierzchni biurowych. Spółka idzie właśnie na giełdę.

Spodziewana wycena to 47 mld dol.

Według informacji Financial Times, jej przedstawiciele przed debiutem giełdowym wykonali znaczący manewr. WeWork stworzył tzw. korporację partnerską (Up-C). Przekształcił się ze spółki akcyjnej w spółkę z o. o. o nazwie We Company MC LCC. W trakcie debiutu na parkiecie inwestorzy bedą mogli kupować akcje, ale w innej spółce – takiej, która będzie właścicielem udziałów w We Company MC LCC

Wszelkie zyski zostaną podzielone między spółkę dominującą i partnerów LLC – czytamy.

Adam Neumann, dyrektor generalny WeWork, wraz z dotychczasowymi udziałowcami będzie posiadał większość głosów w spółce holdingowej, ale jednoczesnie wszyscy utrzymają swoje interesy gospodarcze jako partnerzy w spółce bazowej LLC. Efekt tych wygibasów będzie taki, że dyrektor generalny WeWork Adam Neumann i reszta pierwszych udziałowców zapłacą tylko podatek od udziału w zyskach według indywidualnej stawki podatkowej.

W przeciwieństwie do reszty inwestorów.

Ci będą objęci podwójnym opodatkowaniem zysków korporacyjnych. W USA spółka akcyjna najpierw płaci podatek, gdy osiąga zysk, a następnie płacą go także akcjonariusze – gdy firma wypłaca pieniądze w formie dywidendy.

Analiza dokonana przez jedną z kancelarii prawnej wykazała, że korzyści podatkowe wynikające ze stworzenia tej struktury sięgną 7 punktów procentowych.

Robert Seber, partner w kancelarii prawnej Vinson & Elkins, tłumaczył gazecie: Struktura Up-C jest sposobem dla właścicieli i inwestorów sprzed IPO na tworzenie oszczędności podatkowych w spółce publicznej, które nie są w pełni dzielone z akcjonariuszami publicznymi.

Metoda, którą chce zastosować WeWork, nie jest całkowicie nowa. FT pisze, że od 2010 r. debiuty giełdowe zaliczyły co najmniej 74 spółki Up-C. Wśród nich znajdowała się np. sieć burgerów Shake Skack i platforma do handlu obligacjami Tradeweb.