Biedna Etiopia zawstydziła dumną Polskę. Może apel papieża coś zmieni?

Wiecie, co łączy Polskę, Turcję, Arabię Saudyjską i Meksyk? Państwa te należą do bardzo nielicznej grupy, która postanowiła nie uczestniczyć w Climate Action Summit 2020, gdzie strategie klimatyczne ogłosiło w sumie 24 państw.

Eksperci są zgodni, że w sprawie klimatu potrzeba już tylko wyłącznie konkretnych posunięć i działań. W tym też kierunku idą ostatnie ustalenia Rady Europejskiej, która zgodnie z przewidywaniami ustanowiła nowy cel klimatyczny określający niezbędną redukcję emisji CO2 do 2030 r. na poziomie 55 proc. W podobnym kierunku podążyli uczestnicy Climate Action Summit 2020. W trakcie tych szczególnych obrad ok. 70 przywódców państw, przywódców regionów i miast oraz szefów głównych przedsiębiorstw przedstawiło konkretne plany dążące do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Niestety, na tle tych wszystkich deklaracji Polska nadal stoi w miejscu i wygląda dosyć kiepsko. 

Nadszedł czas na zmianę kierunku. Nie odbierajmy nowym pokoleniom nadziei na lepszą przyszłość

– zaapelował do uczestników Climate Action Summit papież Franciszek

Polska postanowiła nie uczestniczyć w tegorocznym Climate Action Summit. Podobnie jak rządy Australii, Brazylii, Arabii Saudyjskiej, Meksyku i Turcji. Zdaniem Bloomberga te absencje „zasługują na szczególną uwagę”. 

Etiopia wspiera klimat i posadzi 4 mld drzew

Coraz mniejszą siłę ma też powtarzana często przez polskich polityków argumentacja, że nie każdego w równym stopniu stać na podejmowania działań na rzecz ochrony klimatu. Państwa biedniejsze i też te w sporym stopniu uzależnione od energii z węgla powinny – zdaniem rządu Mateusza Morawieckiego – otrzymywać na ten cel specjalne fundusze. Tymczasem Climate Action Summit 2020 kolejny raz udowodnił, że pieniądze owszem są ważne, ale jednak nie najważniejsze. W pierwszej kolejności liczą się bowiem dobre chęci.

Bizblog.pl poleca

Przykład? Podczas Climate Action Summit 2020 swoje plany względem ratowania klimatu ogłosiła m.in. Etiopia, czyli jeden z najbiedniejszych krajów świata. Tamtejsze PKB (84,36 mld dol.) stanowi ledwie 14 proc. PKB Polski (ok. 585,7 mld dol.). Ale to w niczym absolutnie nie przeszkadza, żeby ogłosić krajowy plan zalesiania, który zakłada zasadzenie nawet 4 mld drzew. I nie jest to wcale zadanie nie do zrealizowania. Już w lipcu Etiopczycy pokazali, że można na nich liczyć i wspólnie zasadzili ok. 350 mln drzew. 

Podobnym tropem poszli m.in. w Kanadzie, która chce w najbliższej dekadzie posadzić ok. 2 mld drzew. Bardzo możliwe, że na podobne rozwiązania postawi też Wielka Brytania. tamtejsi konserwatyści planują sadzić co roku ok. 30 mln drzew. Chociaż Partia Pracy ich przelicytowała i mówi o 2 mld drzew do 2040 r.

Watykan też będzie zeroemisyjny

Apelując do innych papież Franciszek chciał też pokazać, że walkę o klimat Watykan zaczyna od siebie. Stolica Apostolska ogłosiła, że podejmuje działania na rzecz zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych do zera do 2050 r. Czyli w tym samym czasie, w którym cała UE ma stać się neutralna klimatycznie.

Każdy ma obowiązek promować, ze wspólnym zaangażowaniem i solidarnością, kulturę opieki, która stawia godność ludzką i wspólne dobro w centrum

– przekonuje Franciszek.

Watykan w najbliższym czasie planuje zwiększyć efektywność energetyczną, zacząć lepiej zarządzać zasobami zrównoważonego transportu i gospodarki odpadami. I apeluje do innych rządów, by te jak najszybciej przestały inwestować w paliwa kopalne i by pomogły w tym zakresie ubogim społeczeństwom, żeby też mogły korzystać z zielonej i bezpiecznej energii.

Jesteśmy jedną ludzką rodziną i możemy tylko na siebie liczyć, że będziemy dbać o nasz wspólny dom

– napisał do uczestników tegorocznego Climate Action Summit kardynał Peter Turkson, prefekt watykańskiej dykasterii ds. integralnego rozwoju człowieka. 

Polska strategia klimatyczna – ktokolwiek widział?

Coraz więcej krajów ogłasza strategie klimatyczne. W trakcie Climate Action Summit 2020 tak zrobiły 24 państwa. Szwecja założyła zerową emisję w 2045 r. O pięć lat szybciej chce to zrobić Austria. A Finlandia neutralność klimatyczną zamierza ogłosić już w 2035 r. Reszta świata też żegna się z węglem i innymi paliwami kopalnymi. Pakistan ma plan złomowania elektrowni węglowych. Indie za chwilę podwoją swój cel jeżeli chodzi o odnawialne źródła energii. Chiny z kolei zobowiązały się, że do 2030 r. ok. 25 proc. energii będzie pochodzić z niekopalnych paliw. 

A jaka mają się te sprawy w Polsce? Nijak. Polska jako jeden z nielicznych, nie wzięła udziału w Climate Action Summit 2020. Niby rząd rozmawia z górnikami i mówi im, że ostatnią kopalnię trzeba będzie zamykać najpóźniej w 2049 r., ale realizację takiego planu uzależnia od zgody Komisji Europejskiej. Inna sprawa, że za chwilę może się okazać, że najbardziej kręcą nosem na taki harmonogram sami górnicy. W zawieszeniu pozostaje także – przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska – program pt. Polityka energetyczna Polski do 2040 r. Plan jest całkiem ambitny i zakłada, że odchodzenie od węgla będzie uzależnione od dynamiki wzrostu cen uprawnień emisji CO2. Jeśli ceny nie będą rosły zbyt gwałtownie udział węgla w polski miksie ma spaść do 2030 r. z obecnych ok. 75 proc. do ok. 56 proc. W 2040 r. ma to być już tylko 28 proc. 

Jeden dzień na wydanie opinii ws. polityki energetycznej

Górnicy na „Polityce energetyczna Polski do 2040 r.” nie zostawiają suchej nitki. Na opiniowanie dokumentu dostali od rządu ledwo jeden dzień. Zdaniem Wacława Czerkawskiego, szefa śląskich struktur OPZZ, to było nic innego jak dolewanie ogniwa do ognia.

Dzisiaj tak naprawdę nie jest znana przyszłość tego dokumentu. Musi go jeszcze zaakceptować Minister Funduszy i Polityki Regionalnej. Potem pod lupę weźmie go Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów. Dopiero po pozytywnych opiniach będzie mógł go przyjąć rząd. Jak na dłoni więc widać, że decydująca tutaj będzie wyłącznie wola polityczna. Nic innego.