Walka z klimatem trwa. Mogą pojawić się krowy emitujące mniej metanu i ryż z woskiem

Myślicie, że nie mamy szans i dwutlenek węgla w końcu nas usmaży i udusi? Jest szansa, że ten katastrofalny scenariusz jednak się nie ziści. Naukowcy już teraz mają kilka ciekawych propozycji, które z pewnością by światowemu klimatu ulżyły. Pytaniem otwartym pozostaje ciągle to, które z nich mają szansę na globalne zastosowanie i zrobienie naprawdę różnicy. Takiej, którą odczuje nasz klimat.

W dyskusji o zmianach klimatycznych za dużo politycznego rozdygotania, w którym kraje od lat utrzymujące się na światowych szczytach list pod względem emisji dwutlenku węgla, sprytnie lawirują i pokazują, że tak naprawdę robią w tym zakresie, co chcą.

Przecież prezydent USA Donald Trump na oficjalnych spotkaniach wyśmiewa rzekome jego zdaniem ocieplenie klimatu i chcąc pokazać, gdzie ma całą ekologię, wypisuje się z Porozumień Paryskich. Tych samych, które miały być dowodem, że ludzie w dobie wspólnego zagrożenia, potrafią jednak zewrzeć szeregi i stać razem do walki.

Za mało za to coraz liczniejszych przykładów, że o klimat można dbać naprawdę na bardzo różne sposoby. Dotyczy to i przysłowiowego Kowalskiego i szukających najlepszych rozwiązań naukowców. Ci zaś mają na swoim koncie już sporo sukcesów, pokazując nam wszystkim, że ograniczenie emisji CO2 nie musi być wcale wyzwaniem ponad siły.

Suberyna, czyli składowanie CO2 pod ziemią

Naukowcy z Instytutu Salk w Kalifornii od pewnego czasu robią wszystko, co mogą, żeby stworzyć roślinę idealną. I jeżeli ufać doniesieniom The Guardian — najwyraźniej w końcu im się ta sztuka udała.

Zasada działania wymyślonej “super rośliny” są proste: pochłania z powietrza dwutlenek węgla i następnie magazynuje go w korzeniach. Ten tam przybiera postać suberyny, korkowej substancji bardzo bogatej w węgiel. Suberyna zaś jest odporna na rozkład, co pozwala na długotrwałe składowanie CO2 pod ziemią. 

Ryż odporny na klimat, czyli susze i powodzie

Z kolei zespołowi naukowców z kopenhaskiego uniwersytetu zależało na rozwiązaniu, dzięki któremu żywność byłaby dostępna, nawet jeżeli klimatolodzy mają rację i będziemy z biegiem następnych lat świadkami tylko częstszych i bardziej odczuwalnych susz i powodzi. Tak powstał odporny na zbytek słońca i wody ryż.

Powierzchnia jego liści jest pokryta kryształkami wosku, które skutecznie odpychają wodę. W czasie powodzi cienka warstwa wosku zachowuje warstwę gazu, który przez kilka dni zapobiega utonięciu ryżu. 

Przy okazji z kolei susz taki mechanizm zapobiega utracie wody, bo następuje jej parowanie. Naukowcy z Danii mówią, że to absolutnie nie jest koniec ich starań. Chcą rośliną zdecydowanie jeszcze zwiększyć tolerancję na ekstremalne zjawiska pogodowe. 

W genetykę roślin celują również naukowcy z Uniwersytetu w Teksasie, którzy w zeszłym tygodniu mieli sporo powodów do radości. Udało im się zidentyfikować gen w gatunku korala. Ten aktywowany jest tylko wtedy, kiedy koral staje się napięty. A tak się dzieje m.in. przy okazji wzrostu temperatury wód mórz i oceanów.

Zestresowany koral wyrzuca glony, które stoją za wybielaniem korali. Jak podaje serwis oceany.org, już w 1998 r. 80 proc. koralowców na Oceanie Indyjskim utraciło swoją barwę, z czego 20 proc. z nich zginęło.

Krowa, co mało metanu daje

A może by tak zacząć nieco odważniej grzebać w kodzie genetycznym krowy? Tą drogą postanowił podążać prof. John Williams z Uniwersytetu w Adelajdzie. Zainteresowała go ilość metanu (jednego z gazów cieplarnianych, obok CO2 i pary wodnej odpowiedzialnych za zmiany klimatyczne) produkowanego przez mikroorganizmy w pierwszym żołądku krowy — żwaczu.

Okazało się, że jest ona uzależniona od takiej a nie innej struktury genetycznej. Williams przekonuje, że tym samym możemy mieć bydło, które produkuje znacznie mniejsze ilości metanu. 

Bydło i inne przeżuwacze są znaczącymi producentami metanu pochodzącego z gazów cieplarnianych, przyczyniając się do 37 proc. emisji metanu wynikającej z działalności człowieka. Jedna krowa produkuje średnio od 70 do 120 kg metanu rocznie, a na całym świecie żyje około 1,5 miliarda sztuk bydła.

Wcześniej wiedzieliśmy, że możliwe jest ograniczenie emisji metanu poprzez zmianę diety. Ale zmiana genetyki jest o wiele bardziej istotna – w ten sposób możemy wybrać krowy, które stale produkują mniej metanu — przekonuje prof. John Williams.

Genetyka może też stworzyć nowe paliwo

Nie brakuje też naukowych sukcesów w poszukiwaniu nieemisyjnego paliwa, które przy naprawdę globalnym zastosowaniu mogłoby w walce z klimatem wiele zmienić na korzyść człowieka. 

Tym tropem poszli naukowcy z Narodowego Uniwersytetu w Singapurze, którzy w ubiegłym roku odkryli szczep bakterii zdolnych do przekształcenia materii roślinnej w biobutanol. To biopaliwo, które z powodzeniem może zastąpić benzynę w samochodach. Teraz inżynierzy genetyczni owej baterii przypatrzą się jeszcze bardziej, by sprawdzić, czy jej “paliwowa” wydajność może być jeszcze większa.