Polacy mają problem. Im wyższe ceny emisji CO2, tym wyższe rachunki za prąd

Ceny emisji dwutlenku węgla znowu poszły w górę. Goldman Sachs zakłada, że w kolejnych latach będą one rosła o jakieś 7 proc. Ale są też znacznie gorsze scenariusze, wedle których już za niecałe 10 lat za wyemitowanie jednej tony CO2 zapłacimy nawet ponad 100 euro.

Pierwszy raz ceny emisji CO2 powyżej poziomów 50 euro zobaczyliśmy 14 maja. Potem sytuacja trochę się uspokoiła. Jeszcze w maju byliśmy świadkami obniżki do poniżej 50 euro, ale tylko na chwilę. Od połowy czerwca cena tylko rosła, osiągając 1 lipca swoje dotychczasowe maksimum: 58,05 euro za tonę dwutlenku węgla. Potem znowu były spadki – do poziomu 50,25 euro (22 lipca).

Bizblog.pl poleca

Od tego czasu emisja CO2 jest tylko coraz droższa i ponownie osiągnęła wartość przeszło 55 euro. I jak wskazują eksperci: lepiej, żebyśmy się do tych stałych zwyżek w następnych latach przyzwyczaili. Dzięki temu ma nam się udać zredukować emisje w ciagu 5 najbliższych lata o ok. 105 mln ton CO2. 

„Uwzględniając nasze nowe bilanse podażowo-popytowe oraz zmiany w poglądach naszego zespołu ds. surowców na gaz, podnosimy nasze prognozy cen CO2 na lata 2021-23 średnio o 7 proc. Z perspektywy sektorowej, dalszy wzrost cen węgla/gazu spowoduje wzrost cen energii” – czytamy w raporcie Goldman Sachs.

Nie tylko ceny surowców (węgiel i gaz są rekordowo drogie) mają determinować wysokość rachunków za energię w następnych latach. Nie bez znaczenia jest taż pakiet klimatyczny Komisji Europejskiej „Fit for 55”, którym wyznacza niezbędne działania do osiągnięcia nowego celu klimatycznego. Ten zaś zakłada do 2030 r. redukcję emisji CO2 o 55 proc. względem tej z 1990 r.

Goldman Sachs: elektrownie na węgiel trzeba zamknąć do 2035 r.

Głównym celem jest neutralność klimatyczna UE w 2050 r. Aby to było możliwe, Goldman Sachs spodziewa się zielonych inwestycji o wartości nawet 56 bln dol., które do 2032 r. miałyby osiągnąć ok. 2 proc. PKB. Energia odnawialna do 2050 r. odpowie za redukcję nawet 50 proc. CO2, ale jednocześnie potroi globalne zapotrzebowanie na energię.

W ciągu trzech następnych dekad – prognozuje Goldman Sachs – mamy też zdecydowanie więcej dwutlenku węgla wyłapywać z atmosfery niż do tej pory. Wychwytywanie ma urosnąć z obecnych ok. 40 MtCO2 do nawet 7000 MtCO2 każdego roku. Ale żeby faktycznie ograniczyć globalne ocieplenie wyłącznie do granic 1,5 st. C – trzeba znacznie większego poświecenia.

„Wytwarzanie energii elektrycznej musi zostać zredukowane o 57 proc. do końca tego dziesięciolecia, co oznacza wycofanie z eksploatacji elektrowni węglowych do 2035 r.” – czytamy w opracowaniu Goldman Sachs na temat możliwych modeli ograniczenia globalnego ocieplenia. 

Z kolei elektrownie gazowe miałyby zakończy swój żywot dekadę później – w 2045 r. Tymczasem Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. nie dość, że zakłada, że polskim paliwem przejściowym będzie właśnie gaz ziemny (i energetyka jądrowa), to w dodatku powtarza zapis z umowy społecznej z górnikami o zamykaniu polskich kopalni do 2049 r.

Ceny emisji CO2 a tempo dekarbonizacji

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w swojej analizie pt. „Efektywne stawki emisji dwutlenku węgla 2021” utrzymuje, że „ustalanie cen emisji dwutlenku węgla jest bardzo skuteczną polityką dekarbonizacji”. Im jest wyższa, tym inwestorzy mają większe gwarancje powodzenia ich zaangażowania w czyste i nowe technologie. Szacuje się, że wzrost ceny emisji CO2 o 1 euro na tonie przekłada się na zmniejszenie emisji o 0,73 proc. Tym samym eksperci wprost wskazują, że tempo dekarbonizacji w głównej mierze zależeć będzie od takiej czy innej ceny emisji dwutlenku węgla. 

Zakłada się, że przy utrzymaniu jej na poziomie ok. 30 euro do 2025 r. – mamy do czynienia z powolną dekarbonizacją do 2060 r. Ta znacznie przyspiesza przy cenach 60 euro za tonę, a najlepiej i najefektywniej wygląda pożegnanie z węglem, jak stawka osiągnie poziom nawet 120 euro. Na początku roku Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami przewidywał, że cena emisji CO2 w 2030 r. osiągnie wartość co najmniej 72 euro.

Teraz, w czerwcowym raporcie z rynku CO2, eksperci KOBiZE powołują się na Bloomberg News i mówią o możliwych projekcjach KE: z ceną za tonę CO2 do 2030 r. na poziomie od 50 do 85 euro. Wcześniejsza prognoza autorstwa Bloomberg NEF mówiła o 108 euro do 2030 r. Z kolei niektóre fundusze hedgingowe prognozują, że wartość 100 euro przy emisji CO2 zobaczymy jeszcze w tym roku.