Ciekawostki

Wygląda jak klasyk, a jest elektryczny: oto Luka EV

Ciekawostki 06.04.2018 5 interakcji
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 06.04.2018

Wygląda jak klasyk, a jest elektryczny: oto Luka EV

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz06.04.2018
5 interakcji Dołącz do dyskusji

Producenci samochodów elektrycznych chyba postanowili iść nową drogą – powrotu do korzeni. 

W ten oto sposób pojawia się coraz więcej aut, które nawiązują do klasycznej motoryzacji, ale pod ich maską znajduje się napęd elektryczny. Do tych producentów dołączył właśnie czeski MW Motors, który zaprezentował model Luka EV.

Mieliśmy już elektrycznego Bulika, napęd elektryczny włożony do klasycznego Mini oraz Microlino do złudzenia przypominające BMW Isettę. Czeskie auto czerpie inspirację zarówno ze starych Skód, jak i z BMW czy Astona Martina. Efekt? Nam się podoba!

Elektryk z klasycznym zacięciem.

Luka AV wyposażony został w akumulator o pojemności 21,9 kWh. Według zapewnień producenta, pozwala on na przejechanie aż 300 km na jednym ładowaniu.

Samochód produkcji MW Motors waży 815 kg. Wyposażony jest w cztery silniki, z których każdy ma moc 17 koni mechanicznych (12,5 kW) – w sumie pojazd ma łączną moc 66 koni (48 kW). Luka AV przyspiesza do 100 km/h w zaledwie 9,6 s, a maksymalnie może jechać z prędkością do 146 km/h.

Jednak to nie osiągi przyciągają najbardziej do tego auta, a jego wygląd. Moda na retro najwyraźniej trwa nawet w motoryzacji.

Dzięki aluminiowemu podwoziu auto waży zaledwie 815 kg, a więc o jakieś 500-700 kg mniej niż inne współczesne samochody, również spalinowe.

Kiedy pojawi się na rynku?

Na razie nie wiadomo, kiedy Luka EV trafi do masowej produkcji ani ile będzie kosztować. Producenci nadal pracują nad jej konstrukcją i napędem. W planach jest takie zmodyfikowanie systemu ładowania, by 80 proc. pojemności akumulatora osiągnąć po zaledwie godzinie.

Auto nie przeszło też jeszcze testów zderzeniowych, od których też przecież dużo zależy.

Jeśli elektryk, to niech będzie stylowy!

Możemy się sprzeczać, czy samochody elektryczne to idealne rozwiązanie na ograniczenie zanieczyszczenia powietrza, czy też za kilkadziesiąt lat nie będziemy mieli co robić ze zużytymi akumulatorami. Jeśli już elektryki mają zalać nasze ulice i rozprzestrzenić się po nich niczym szarańcza, to niech to chociaż będą stylowe, eleganckie egzemplarze.

Jesteśmy całym sercem za wskrzeszaniem starych modeli i dawaniem im nowego życia. Dzięki temu nasze ulice będą ciekawsze, a nie tylko „ekologiczne”!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie