Ciekawostki / Ze świata

Powrót do przyszłości: oto elektryczne klasyczne Mini

Ciekawostki / Ze świata 28.03.2018 60 interakcji
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 28.03.2018

Powrót do przyszłości: oto elektryczne klasyczne Mini

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz28.03.2018
60 interakcji Dołącz do dyskusji

O ile zaprezentowane jakiś czas temu przez BMW nowe Mini nie budziło zaskoczenia, tak auto, które zostanie pokazane na targach w Nowym Jorku już tak. Miłośnicy motoryzacji będą przecierać oczy ze zdumienia, kiedy zobaczą elektryczne klasyczne Mini w przepięknym czerwonym kolorze.

Jak zachęcić ludzi do jeżdżenia elektrycznymi samochodami? Najwyraźniej BMW wpadło na pomysł, żeby zamienić ikonę motoryzacji, jaką jest klasyczne Mini, w pojazd elektryczny.

I tak właśnie powstało elektryczne klasyczne Mini

Nie wiadomo nam, żeby ktoś wcześniej pokusił się o przerobienie swojego klasyka na auto napędzane prądem. BMW zaprezentuje ten charakterystyczny egzemplarz podczas obywających się w Nowym Jorku targów motoryzacyjnych.

Samochód został całkowicie odrestaurowany i prezentuje się naprawdę świetnie. Czerwony kolor nadwozia uzupełnia kontrastowy biały dach i charakterystyczny pasek maski, z żółtym logo MINI Electric w emblemacie marki i na piastach kół.

Klasyczny Mini Electric to wynik naszej podróży w czasie, w której historia klasycznego modelu zostaje rozwinięta o kolejny rozdział – tak swój pomysł tłumaczy BMW.

Auto wygląda jak zwykły klasyk. Jedynie małe i subtelne detale mogą sugerować, że kryje w sobie niespodziankę.

Po co to wszystko?

Spokojnie, klasyczne elektryczne Mini zaprezentowane przez BMW to nie początek masowej produkcji i powrotu do motoryzacyjnych korzeni. To jednorazowy wybryk. Jego zadaniem jest pokazać, że bawarski producent chce utrzymać charakter marki Mini przy jednoczesnym zastosowaniu innowacyjnej technologii. Tak wygląda teoria – w praktyce im nowsze BMW Mini, tym bardziej odbiega od swojego pierwowzoru.

Klasyczny Mini Electric łączy w sobie historyczny wygląd ulubionego małego samochodu na świecie z przełomową technologią napędową do jutrzejszej mobilności w mieście – czytamy.

Innymi słowy – przerobiliśmy klasycznego miniaka na elektryka, żeby pokazać, jak bardzo jesteśmy ekologiczni.

W 2019 r. pełną parą powinna ruszyć produkcja elektrycznego Mini. Tego nowego. Samochód ma być składany w pobliżu Oxfordu w Anglii. Na razie jednak BMW opóźnia produkcję elektryków, ponieważ z obecną technologią nie jest to opłacalne.

Powrót do przyszłości

Elektryczny klasyk pozostaje wierny marce Mini, zarówno pod względem wyglądu zewnętrznego, jak i właściwości jezdnych. Samochód nadal ma się prowadzić jak gokart i dawać dużo frajdy z jazdy.

Tak przynajmniej twierdzi producent, ale nam trochę szkoda charakterystycznego dźwięku silnika, który towarzyszył klasyczny miniakom. BMW nie podaje też, jaka jednostka znajduje się pod maską tego elektryka, o innych parametrach nie wspominając.

Nie wiadomo również, co się stanie z modelem po zakończeniu nowojorskich targów. Oby nie trafił do muzeum, ale naprawdę wyjechał na ulice. Inaczej szkoda pracy włożonej w budowę tego elektrycznego cudaka.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać