Wiadomości

Elektryczny Volkswagen ID.3 praktycznie bez kamuflażu. Moim zdaniem to… minivan

Wiadomości 10.07.2019 89 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 10.07.2019

Elektryczny Volkswagen ID.3 praktycznie bez kamuflażu. Moim zdaniem to… minivan

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski10.07.2019
89 interakcji Dołącz do dyskusji

Minivany wcale nie umarły. Nowy Volkswagen ID.3 widziany prawie bez kamuflażu przypomina właśnie auto tego typu. Mam dziwne skojarzenia z Kią Vengą…

Volkswagen stawia wszystko na swoją nową rodzinę elektrycznych modeli ID. Jednak od jakiegoś czasu pokazuje je tylko w kolorowym kamuflażu, który zakrywa większość detali tego pojazdu. Zaskakujące więc, że ktoś zdecydował się wyjechać czarnym ID.3 na ulice ruchliwego miasta w Niemczech, gdzie samochód natychmiast został zdokumentowany przez ciekawskich dziennikarzy. Zdjęcia ID.3 w ruchu zamieścił na swoim Twitterze Greg Kable, dziennikarz motoryzacyjny i juror konkursu World Car of the Year.

Nie idzie poznać, że to elektryczne

Pierwsze popularne samochody elektryczne stylizowano dziwnie, żeby ich nabywcy czuli, że jeżdżą czymś wyjątkowym. Teraz, gdy auta na prąd przechodzą do głównego nurtu, coraz rzadziej nadaje im się ekstrawaganckie kształty. Dlatego pozbawiony maskowania ID.3 wygląda dość zwyczajnie. Gdyby nie lita przednia część nadwozia pozbawiona grilla, można by uznać, że to zwykłe auto spalinowe. Z drugiej strony Passat B3 też nie miał grilla, a pięknie klekotał 1,9-litrowymi dieslami.

Z tymi małymi oknami z przodu ID.3 wygląda jak minivan. Właściwie to bardzo dobrze. Minivany są świetne – siedzi się wyżej niż w normalnym samochodzie, a podłoga jest na tej samej wysokości, co oznacza bardziej naturalną pozycję dla pasażerów. No chyba, że w podłodze zabudowano akumulatory, jak w Tesli, więc i fotele znajdują się wyżej. To bardzo prawdopodobne. Zapewne dzięki brakowi typowej komory silnika można było zrobić większe wnętrze, więc obstawiam, że ID.3 przyjął kształt minivana „na logikę”. Wyższe nadwozie, brak komory silnika, duża kabina – wychodzi minivan, jak by nie patrzeć.

Dość dziwnie przedstawia się ten tylny słupek. Strasznie dużo tu załamań, daszków i ostrych krawędzi. Ale pewnie z punktu widzenia aerodynamiki tak jest optymalnie.

volkswagen id.3 premiera
Fot. Greg Kable / twitter

Volkswagen oczekuje, że ID.3 przed premierą zamówi 30 tys. klientów

Odważne stwierdzenie, ale podobno już przebito 20 tysięcy. ID.3 ma zadebiutować oficjalnie podczas salonu we Frankfurcie, a będzie dostępny w trzech wersjach. Przy czym wersje samochodów elektrycznych nie są związane z mocą silnika, a z pojemnością akumulatorów. Najtańszy ID.3 bez ładowania przejedzie 330 km, najdroższy aż 550 km. Sam jestem ciekaw, czy ID.3 stanie się „elektrycznym Golfem” i zapoczątkuje nową erę, tak jak zrobił to w swoim czasie Garbus, a potem Golf. Elektrycznemu Golfowi się to nie udało, być może klienci po prostu potrzebują nowości i szczególnego rodzaju marketingu, żeby przejść z benzynki na prądzik. Może po prostu wciąż potrzebują mieć „coś innego”. Ciekawe, czy minivan jest właśnie tym czymś.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie