Wiadomości

Jeździsz Golfem TDI przez 6 lat i dostajesz zwrot pełnej ceny. Tak zdecydował niemiecki sąd

Wiadomości 24.11.2018 109 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 24.11.2018

Jeździsz Golfem TDI przez 6 lat i dostajesz zwrot pełnej ceny. Tak zdecydował niemiecki sąd

Piotr Szary
Piotr Szary24.11.2018
109 interakcji Dołącz do dyskusji

Kupiłeś Volkswagena z silnikiem Diesla kilka lat temu. Jeździłeś nim bez żadnych problemów, a o aferze Dieselgate być może nawet byś nie usłyszał, gdyby nie obowiązkowa akcja serwisowa twojego auta. A teraz jest szansa, że dostaniesz zwrot pełnej kwoty zapłaconej za samochód. Taki wyrok wydano w Niemczech.

Jak informuje Agencja Reutera, sąd cywilny w Augsburgu nakazał właśnie Volkswagenowi zwrot kosztów poniesionych przez klienta przy zakupie Golfa TDI w 2012 r. Mowa o kwocie niespełna 30 tys. euro, czyli – według ówczesnego kursu – około 130 tys. zł.

Szkoda tylko, że argumentacja jest niezbyt przemyślana.

Jak stwierdził rzecznik augsburskiego sądu, Volkswagen działał niemoralnie, celowo instalując oszukujące oprogramowanie silników, by w ten sposób zwiększyć sprzedaż i zysk.

Tak, z tym można się zgodzić. Ale czy to miało jakieś wielkie znaczenie dla użytkownika? Zastanówmy się, na co kupujący zwraca uwagę przy zakupie: na markę, na bezpieczeństwo, na osiągi, na zużycie paliwa, na ilość miejsca we wnętrzu i w bagażniku, na właściwości jezdne, na komfort jazdy… Jest tego sporo, ale emisja szkodliwych związków to coś, co w 2012 r. większość nabywców traktowało po macoszemu. Powód był prosty – wtedy nie dążono jeszcze do zamykania autostrad i miejskich arterii komunikacyjnych co 5 minut dla aut niespełniających nowych norm emisji spalin.

Volkswagen Golf zwrot pieniędzy
– Słyszałyście? Mamy dostać zwrot pieniędzy za tego starego Golfa!

Innymi słowy, choć użytkownik jeździł samochodem, który aż do akcji serwisowej emitował więcej szkodliwych związków do atmosfery, to w użytkowaniu pojazdu to w żaden sposób nie przeszkadzało. Jeździł? Jeździł. Osiągi? Na pewno takie jakie być powinny. Zużycie paliwa? Nieodbiegające od konkurencji. Jedyne, co mogło przeszkadzać, to ta myśl z tyłu głowy, że nasze auto truje. No i akcja serwisowa, która akurat w Niemczech była obowiązkowa, pod rygorem wycofania samochodu z ruchu.

Czy to jest warte zwrotu kosztów poniesionych przy zakupie?

Częściowego – możliwe że tak, w końcu nikt z nas nie lubi być oszukiwanym. Nawet gdy chodzi o coś, co ma dla nas drugo- czy nawet trzeciorzędne znaczenie. A tak właśnie jest, gdy kupuje się zwykłego Golfa TDI – to jest typowe auto do typowego jeżdżenia, a nie hiper-ekologiczny bolid, który wciąga do silnika całe zło tego świata, a z rury wydechowej wypuszcza górskie powietrze, świeżo skoszoną trawę i wodę źródlaną.

Ale zwrot całkowity? Nie, po prostu nie – tym bardziej, że odbyła się już wspomniana akcja serwisowa, a ponadto na koncern nałożono już wcześniej kary finansowe. Z takiego założenia wychodzi też sam Volkswagen, dlatego też od wyroku będzie się odwoływać – zobaczymy z jakim skutkiem. Jeśli mimo wszystko koncern przegra, otworzy to drogę do kolejnych procesów i kolejnych zwrotów. Będzie ciekawie.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie