Felietony

Jak poszło faworytom z salonu w Genewie z 2018 r.? Oceniamy nowości po roku od premiery

Felietony 07.03.2019 56 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 07.03.2019

Jak poszło faworytom z salonu w Genewie z 2018 r.? Oceniamy nowości po roku od premiery

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz07.03.2019
56 interakcji Dołącz do dyskusji

Premiery, zapowiedzi, medialny szum. Łatwo uwierzyć, że każde auto pokazane w Genewie to murowany sukces. Sprawdzamy, jak się powiodło zeszłorocznym bohaterom.

Niedawno zastanawialiśmy się, który pojazd zabłyśnie w Genewie w 2018 roku, a już nadeszły targi w Genewie w 2019. Kiedy to minęło? Pora zastanowić się, czy jest się czym ekscytować. Może te wszystkie pociski to zwykłe kapiszony. Zastanawiamy się kto w zeszłym roku odniósł sukces, a komu tylko wydawało się, że po Genewie będzie zwycięzcą w roku 2018.

Co będzie miarą sukcesu, słupki sprzedaży, czy też wystarczą tylko pozytywne recenzje w prasie? Odpowiedź brzmi: być może. Trudno oceniać modele, które zaczęto w zeszłym roku sprzedawać dość późno, a miejsca w rankingach sprzedaży muszą dzielić ze swoim starszymi wersjami. Na przeszkodzie stanęła jeszcze wrześniowa rewolucja związana z WLTP. Kolejne utrudnienie jest takie, że niektóre z hitów można zamawiać dopiero teraz.

Na pewno odsiewamy niszowe samochody i wydumane koncepty, które już na desce kreślarskiej wiedziały, że nie powąchają taśmy produkcyjnej. Trudno jest zinterpretować, czy niektóre produkty robione wyłącznie na pokaz miały na celu coś zwojować. Mimo wszystko, próbujemy przyznać gaz i hamulec przynajmniej kilku z nich.

Kia Ceed – same pozytywne opinie. Gaz.

genewa nowości

Trudno jest zrobić dobry, zwyczajny samochód, ale Kii się udało. Zaskakująco bogate wyposażenie w standardzie, wielowahaczowe zawieszenie i konkurencyjna cena. Przez takie samochody jak Ceed zainteresowani kompaktem mogą śmiało zastanawiać się nad czymś innym niż Volkswagen Golf. Na razie Kia nie strąci go z tronu, ale pokazuje, że nie jest gorsza.

Auris – pojawia się i znika. Hamulec.

Miała być trzecia generacja Aurisa, był szampan i fotoreporterzy, a będzie jedynie pamiątkowy wpis w albumie zdjęciami po 12 latach funkcjonowania na rynku. Zamiast Aurisa jest niemal identyczna Corolla i pewnie będzie sprzedawać się bardzo dobrze. Toyota zrobiła niespodziankę pokazując Aurisa w Genewie, by chwilę później zdecydować o końcu tego modelu. Trudno nie poczuć popiołu w ustach rok po tej spalonej premierze.

Jaguar i-Pace – zwycięzca COTY 2019. Gaz.

genewa nowości

Najlepszy, inaczej być nie może. Nie dość, że został Car of the Year 2019, to jeszcze go chwalą. Elektryczny SUV – brzmi jak przyszłość motoryzacji. Zgniły kompromis między wymogami ograniczeń emisji CO2 a gustami klientów, którego nie da się znaleźć w czołówce sprzedażowej tabeli. Odważny krok Jaguara, na który rywale jeszcze się nie zdecydowali.

Alpine A110 – prawdziwy zwycięzca. Gaz.

genewa nowości

Alpine A110 od Renault mówi, że na przekór trendom mody wciąż ma swoje poglądy. Na to czym powinien być napędzany samochód i jaką rolę ma odgrywać w nim kierowca. Do ostatnich chwil bił się z i-Pace o pierwsze miejsce w COTY i nieznacznie przegrał. Nie jest elektryczny, zmieści się pod SUV-em i nie na pewno nie podoba się w Brukseli. Nie szkodzi, bo o takich samochodach od dziecka marzymy.

Audi A6, Volvo V60 – mieszane uczucia. Hamulec ręczny.

genewa nowości

Auta różne, ale los podobny. Niby wszystko fajnie, ale czegoś zabrakło by odtrąbić sukces. Nowe Volvo V60 dało swojemu modelowi znaczny wzrost sprzedaży względem poprzedniego roku, lecz to nie wystarczyło by zabłysnąć na tle własnej marki. XC60 wyraźnie wyprzedziło stawkę. A6 w dynamice sprzedaży goni Q5, ale było to zbyt mało by przegonić swoich głównych konkurentów, BMW serii 5 i Mercedesa klasy E. Ci, nawet bez Genewy sprzedawali się lepiej.

Marki i modele, których nie było. Gaz.

genewa nowości

Czarny koń – Opel. Nieobecna na targach marka nie czuje się tym faktem specjalnie zakłopotana. Nieobecność nie przeszkadza jej zajmować piątego miejsca w europejskim rankingu sprzedaży. Brak nowych oszałamiających modeli to nie przeszkoda by sprzedawać samochody.

Koncepcja targów w Genewie – kółka kręcone na hamulcu ręcznym.

Nikt nie oczekuje, że świeżutki, pokazany w marcu model jeszcze w tym samym roku zawojuje sprzedażowe tabelki. Lecz miło byłoby, gdyby genewskie premiery miały mocniejsze przełożenie na ten sam rok sprzedażowy. Tymczasem, tradycyjnie, część aut nie weszła jeszcze do salonów, a inna część nawet nie zamierzała tam zagościć.

Producenci odnieśli sukces, bo samochody w Europie ciągle sprzedają się bardzo dobrze, choć ich koniec wieszczą firmy oferujące carsharing lub zwykły przewóz osób. Lecz czy targi w Genewie mają jeszcze sens?

Obstawiam, że tegoroczne hity również nie zatrzęsą w posadach strukturą sprzedaży w 2019 roku.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać