Ciekawostki

Duża cena i małe koła: oto ciężarowy SAM, połączenie Mercedesa z ZIŁem

Ciekawostki 20.03.2020 984 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 20.03.2020

Duża cena i małe koła: oto ciężarowy SAM, połączenie Mercedesa z ZIŁem

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski20.03.2020
984 interakcje Dołącz do dyskusji

„Chętnie obejrzę efekty pracy osób którym udało się zbudować taki pojazd szybciej i taniej” – zachęca nas sprzedający.

Jako miłośnik pojazdów typu SAM, staram się nie przegapić żadnej okazji, by takie samochody prezentować na Autoblogu. Tyle mogę zrobić, tzn. próbować zainteresować nimi szersze gremium odbiorców, bo przecież sam ich wszystkich nie kupię. Tym razem do sprzedania jest zapewne najdroższy SAM, jakiego opisywaliśmy do tej pory. Kosztuje 170 000 zł i wygląda na to, że stoi za nim jakaś tajemnicza historia.

Zacznijmy od najważniejszego

Kwity, papiery, dokumenty. Na jednym ze zdjęć widać fragment dowodu rejestracyjnego z wpisem „SAM”. SAM-a ta rzecz jest już warta sporo pieniędzy, bo jak pewnie wiecie, rejestracja SAM-ów jest w Polsce niewykonalna już chyba od 6 czy 8 lat, a te które zostały, mają sporą wartość. Takiego SAM-a można przecież przebudować na jakiegoś innego z tym SAM-ym numerem ramy i mieć dalej legalnie zarejestrowany pojazd. Wiem co mówię, miałem w życiu jednego SAM-a i przy jego sprzedaży dokumenty budziły znaczne zainteresowanie, może nawet większe niż SAM pojazd. Tyle że mój SAM-ik był tzw. czterokołowcem, a tu mamy niespotykane połączenie SAM + samochód ciężarowy do 3,5 tony. Tak, te kwity są sporo warte. Nawet bez samochodu. Jeśli wczytamy się w opis, to wynika z niego, że prawdopodobnie rejestracja jako SAM miała miejsce w 1990 r.

samochód typu sam
Oferta z OLX. Autor: Przemek

Dość może jednak o dokumentach

Pojazd bazuje na Mercedesie T1, popularnej „kaczce”, ale napędzanej silnikiem 3.0 TD 177 KM z „okulara”. Pewnie już zauważyliście, że okular jest idealnym dawcą swapów do wszystkiego. Jest tani, ma bardzo dobre silniki w ogromnym wyborze i ogólnie silnik z okulara jest w stanie napędzić wszystko, co potrzebujesz – od ciężarówki do auta sportowego. Według opisu, ciężarówka-SAM jest niebywale szybka i mocna. Z pewnością to prawda, w końcu taki 300 TD to nie przelewki, napędzał nawet klasę S. W dodatku ten jest jeszcze po tuningu (nie wiadomo jednak, czy moc wzrosła). Przy okazji miejsce kierowcy z customową kierownicą i bardzo długą dźwignią biegów też prezentuje się znakomicie. Cała szoferka pochodzi z radzieckiej ciężarówki ZIŁ (chociaż napisano na niej Żuk) i ma ten klasyczny, sowiecki powiew uroczego prymitywizmu. Boczki drzwiowe? A komu to potrzebne. Pasy bezpieczeństwa? A paszli w…

samochód typu sam
Oferta z OLX. Autor: Przemek

Sądzę, że rozumiem zamysł, jaki przyświecał temu pojazdowi

Klasyczny wygląd, najlepiej w stylu amerykańskiego hot-roda z lat 50. Do tego mocny silnik, a mechanika z popularnych, powszechnie spotykanych pojazdów. Wszystko razem z charakterystyczną dla aut amerykańskich wąską paką typu stepside, coś jak na tym obrazku. Budowa trwała ponoć 6 miesięcy i kosztowała 150 tys. zł – to oznacza, że ktoś naprawdę nie żałował funduszy na ten projekt. Gdybym z jakiegoś powodu zdecydował się jednak na zakup tego pojazdu za cenę dwupokojowego mieszkania w małym miasteczku, to jednak w pierwszej kolejności zmieniłbym koła na większe. Te wydają mi się nie pasować do całego założenia. Zastanowiłbym się też, czy paka nie powinna być szersza i zajmować także przestrzeni nad błotnikami. Ale skoro to SAM, to wszystko można przecież przerobić i żadna modyfikacja nie będzie naruszeniem Uświęconego Fabrycznej Oryginalności (w skrócie UFO).

Teraz czekamy tylko na odważnego i zamożnego kolekcjonera SAM-ów, którzy położy te 170 tys. zł na stół. Ale w grę wchodzi też zamiana, np. na dwa SAM-y po 85 tys. zł sztuka. A teraz co do zdania z samego początku, czyli „chętnie obejrzę efekty pracy osób, którym udało się zbudować taki pojazd szybciej i taniej”, zapraszam na film.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać