Wiadomości / Felietony

Polsat chce oczyścić polskie ulice z wrastających w ziemię gratów. Zgłaszasz złomy w swojej okolicy?

Wiadomości / Felietony 08.07.2019 122 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 08.07.2019

Polsat chce oczyścić polskie ulice z wrastających w ziemię gratów. Zgłaszasz złomy w swojej okolicy?

Piotr Szary
Piotr Szary08.07.2019
122 interakcje Dołącz do dyskusji

#usunwrak – pod takim hasłem stacja Polsat prowadzi nową akcję, która ma doprowadzić do oczyszczenia polskich miast z wraków samochodów.

Grat, złom, wrak. O ile te pojęcia dotyczą tylko kwestii wizualnych – nie ma problemu. Niestety, prawdopodobnie każdy z nas spotkał się z sytuacją, gdy na jakimś parkingu wrastało sobie w ziemię jakieś auto. Powody takiego stanu rzeczy są różne – od zbyt drogich w usunięciu awarii, które w konsekwencji wykluczyły pojazd z ruchu na dobre, aż po problemy natury spadkowej, jeśli właściciel zmarł. Efekt jest jeden: nieruchomy od lat wrak.

Póki stoi on na prywatnej posesji czy choćby na prywatnym miejscu parkingowym – nie ma problemu.

Wiele takich „znalezisk” okupuje jednak miejsca na ogólnodostępnych parkingach. Parkingach, których nierzadko brakuje. Polsat zdecydował się więc na przeprowadzenie akcji, która pozwoli zwolnić nieco miejsc parkingowych, a także trochę oczyścić miejską przestrzeń.

W samej tylko Warszawie przez pierwszych 5 miesięcy tego roku usunięto z ulic 2759 wraków.

To… sporo. Żeby uzmysłowić sobie, jakiego rzędu to wartość, można spojrzeć chociażby na to, ile miejsc parkingowych oferują różne galerie handlowe. Przykładowo warszawska Galeria Młociny ma parking, na którym znajdziemy ponad 2000 miejsc, ale nie jest niczym dziwnym znalezienie centrów handlowych, gdzie liczba miejsc oscyluje wokół 1000 (np. w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku) – albo i mniej.

wrak samochodu na ulicy
Fot. Aga Król / Tygodnik Siedlecki

No dobrze, a czy każde zgłoszone auto jest natychmiast wywożone?

Nie. Schemat wygląda następująco: jeśli zostanie znaleziony pojazd kwalifikujący się do niezbyt zaszczytnego miana wraku, można wysłać jego zdjęcie (wraz z dokładnym opisem lokalizacji) do Polsatu. Stacja przekazuje te zgłoszenia do odpowiednich służb.

Jeśli auto jest w bardzo złym stanie i może stwarzać jakieś zagrożenie dla otoczenia (np. poprzez wycieki płynów eksploatacyjnych czy wystające ostre krawędzie) – wtedy niezwłocznie jest zabierane przez służby. Gdy kondycja samochodu jest nieco lepsza, najpierw podejmowane są próby ustalenia jego właściciela, by wezwać go do zabrania auta. Jeśli to nie poskutkuje – wzywana jest laweta. Oczywiście ma to zastosowanie tylko w rejonach, gdzie znajdują zastosowanie przepisy Prawa o ruchu drogowym.

Choć denerwuje mnie, gdy forsowane w imię ekologii (i niemające z nią nic wspólnego) jest ciągłe kupowanie coraz to nowszych aut (najlepiej co 2 lata, a co!) i pochwalam takie inicjatywy, jak przeszukiwanie złomów i śmietników w poszukiwaniu nadających się do użytku części, to zarazem pochwalam taką inicjatywę, jak #usunwrak. Tylko w mojej okolicy wrasta w ziemię kilka aut, które nie są ani rzadkie, ani wiele warte – ot, wyglądają jakby ktoś je postawił w danym miejscu 10 lat temu i o nich zapomniał. A mech wesoło rośnie już sobie na oponach i niektórych elementach plastikowych. Idealni kandydaci do usunięcia.

A wy? Zgłaszacie lub zamierzacie zgłaszać wrastające w ziemię graty?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie