Wiadomości

Nowy Ford Kuga wyceniony w Polsce. Start od prawie 105 000 zł, ale lepiej trochę dołożyć

Wiadomości 16.01.2020 95 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 16.01.2020

Nowy Ford Kuga wyceniony w Polsce. Start od prawie 105 000 zł, ale lepiej trochę dołożyć

Piotr Barycki
Piotr Barycki16.01.2020
95 interakcji Dołącz do dyskusji

Kompaktowy SUV Forda w nowej odsłonie nareszcie doczekał się polskiego cennika. Za najtańszą wersję zapłacimy niecałe 105 000 zł, ale jeśli mamy ochotę, możemy wydać na nową Kugę dużo, dużo więcej. 

Dla przypomnienia – co nowego w nowym Fordzie Kuga?

Jeśli ktoś przegapił premierę tego modelu, to może przeczytać np. ten wpis z kwietnia zeszłego roku, kiedy Ford zaprezentował swojego nowego SUV-a.

A jeśli ktoś od kwietnia po prostu zapomniał kluczowych informacji, to kompaktowe przypomnienie:

  • nowa Kuga osadzona jest na płycie podłogowej C2
  • jest od poprzednika szersza o 4,4 cm, o 8,9 cm dłuższa i ma o 2 cm większy rozstaw osi, do tego jest o 2 cm niższa
  • ma też więcej miejsca w środku, również na wysokość
  • całe auto jest o maksymalnie 90 kg lżejsze od poprzednika
  • bagażnik jest większy o 67 l
  • w końcu jakoś wygląda

Tego ostatniego wprawdzie Ford w swojej prasówce z kwietnia nie napisał, ale zrobiłem to za niego. Nie musi dziękować.

To teraz ceny – ile kosztuje nowy Ford Kuga?

Niestety póki co na stronie nie znajdziemy jeszcze oficjalnych cenników i konfiguratora, za to informacje na temat cen poszczególnych wersji podał serwis Samar.

W przypadku silników benzynowych prezentują się one następująco:

  • 1.5 EcoBoost 120 KM, przekładnia manualna, wersja Trend – 104 900 zł
  • 1.5 EcoBoost 150 KM, przekładnia manualna, wersja Trend – 109 400 zł
  • 1.5 EcoBoost 150 KM, przekładnia manualna, wersja Titanium – 116 300 zł
  • 1.5 EcoBoost 150 KM, przekładnia manualna, wersja Titanium X – 125 800 zł
  • 1.5 EcoBoost 150 KM, przekładnia manualna, wersja ST-Line – 126 900 zł
  • 1.5 EcoBoost 150 KM, przekładnia manualna, wersja ST-Line X – 136 400 zł
  • 1.5 EcoBoost 150 KM, przekładnia manualna, wersja Vignale – 146 300 zł

I na tym kończy się oferta benzynowych jednostek napędowych. 1.5 120 KM w bazowej wersji albo niewiele droższe (i pewnie dużo sensowniejsze) 1.5 150 KM w dowolnej wersji, ale – przynajmniej według tych danych – tylko z przekładnią manualną.

Trochę bardziej rozbudowana jest gama diesli. Występują tutaj dwie jednostki – 1.5 o mocy 120 KM i 2.0 o mocy 150 albo 190 KM. Słabszą można połączyć z automatem, środkową nie, natomiast najmocniejsza jest sprzedawana tylko z nim.

  • 1.5 EcoBlue 120 KM, przekładnia manualna, wersja Titanium – 120 030 zł
  • 1.5 EcoBlue 120 KM, przekładnia manualna, wersja Titanium X – 129 530 zł
  • 1.5 EcoBlue 120 KM, przekładnia manualna, wersja ST-Line – 130 630 zł
  • 1.5 EcoBlue 120 KM, przekładnia manualna, wersja ST-Line X – 140 130 zł

8-stopniowa przekładnia automatyczna dostępna jest dla każdej z tych konfiguracji. Dopłata wynosi 9000 zł.

To teraz 2.0 150 KM:

  • 2.0 EcoBlue 150 KM, przekładnia manualna, wersja Titanium – 126 260 zł
  • 2.0 EcoBlue 150 KM, przekładnia manualna, wersja Titanium X – 135 760 zł
  • 2.0 EcoBlue 150 KM, przekładnia manualna, wersja ST-Line – 136 860 zł
  • 2.0 EcoBlue 150 KM, przekładnia manualna, wersja ST-Line X – 146 360 zł

Na wszelki wypadek jeszcze raz zaznaczę – tej odmiany z automatem nie połączymy.

I na koniec 2.0 190 KM, w standardzie z przekładnią automatyczną z 8 przełożeniami i napędem na obie osie:

  • 2.0 EcoBlue 190 KM, AWD, przekładnia automatyczna (8 przełożeń), wersja Titanium – 143 280 zł
  • 2.0 EcoBlue 190 KM, AWD, przekładnia automatyczna (8 przełożeń), wersja Titanium X – 152 780 zł
  • 2.0 EcoBlue 190 KM, AWD, przekładnia automatyczna (8 przełożeń), wersja ST-Line – 153 880 zł
  • 2.0 EcoBlue 190 KM, AWD, przekładnia automatyczna (8 przełożeń), wersja ST-Line X – 163 380 zł
  • 2.0 EcoBlue 190 KM, AWD, przekładnia automatyczna (8 przełożeń), wersja Vignale – 173 280 zł

Gamę uzupełnia zapowiadana wcześniej hybryda plug in, w której współpracują ze sobą 2,5-litrowy silnik benzynowy i silnik elektryczny, obsługiwane przez bezstopniową przekładnię eCVT.

  • 2.5 Plug in Hybrid 225 KM, eCVT, wersja Titanium – 156 900 zł
  • 2.5 Plug in Hybrid 225 KM, eCVT, wersja Titanium X – 166 400 zł
  • 2.5 Plug in Hybrid 225 KM, eCVT, wersja ST-Line – 167 500 zł
  • 2.5 Plug in Hybrid 225 KM, eCVT, wersja ST-Line X – 177 000 zł
  • 2.5 Plug in Hybrid 225 KM, eCVT, wersja Titanium – 186 900 zł

Czyli, jeśli ktoś się uprze, to może spokojnie złożyć sobie Kugę za wyraźnie ponad 200 000 zł. Aczkolwiek podejrzewam, że takich egzemplarzy nie wyjdzie w Polsce z salonów zbyt wiele. O ile wyjedzie jakikolwiek.

Tym bardziej, że już dużo tańsze wersje wydają się rozsądne. Przykładowo w Titanium mamy skórzane wykończenie kierownicy, system wyboru trybów jazdy, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, bezkluczykowy dostęp, ogranicznik prędkości, utrzymanie na pasie ruchu, systemy wspomagające w przypadku zagrożenia kolizją, czujnik deszczu i zmierzchu, samościemniające się lusterko wsteczne, śwaitła LED do jazdy dziennej, automatyczną klimatyzację dwustrefową i jeszcze sporo innych dodatków. I taka wersja, w parze ze 150-konnym benzyniakiem, kosztuje – cennikowo – nieco ponad 116 000 zł.

Z kim będzie rywalizować Ford Kuga?

Przy długości na poziomie 4613 i rozstawie osi równym 2710 cm, Kuga będzie rywalizował – niespodzianki nie ma – z kompaktowymi SUV-ami i – jeśli ktoś nie jest przekonany do tego typu aut – z kompaktowymi kombi.

Nowa Kuga będzie miała przy tym jedną, przynajmniej tabelkową, przewagę – jest od sporej części konkurentów po prostu wyraźnie większa. I tak np. standardowy Tiguan ma zaledwie 4486 mm długości. Skoda Karoq? 4382 mm. Kadjar? 4449 mm. 3008? 4447 mm.

Kudze bliżej więc do Kodiaqa (108 000 zł), który mierzy sobie 4697 mm. Ewentualnie Tiguana Allspace (cena od 123 590 zł), który ma 4701 mm długości. Jeśli ktoś natomiast nie boi się zestawić Kugi (np. w wersji Vignale) z modelami z półki wyższej, to Volvo XC60 ma 4688 mm. Z kolei GLC ma 4730 mm.

Ford ma więc całkiem ciekawy model w gamie – z modnego segmentu, atrakcyjny wizualnie, z dostępną opcją hybrydową, sensowną ceną, rozsądnym wyposażeniem, a do tego większy od samochodów, które standardowo uważalibyśmy za jego konkurentów.

To się może naprawdę dobrze sprzedać.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać