Wiadomości

Mercedes okroi gamę modelową. Tym razem zrobi to naprawdę (i będzie drogo)

Wiadomości 21.05.2022 13 interakcji

Mercedes okroi gamę modelową. Tym razem zrobi to naprawdę (i będzie drogo)

Piotr Barycki
Piotr Barycki21.05.2022
13 interakcji Dołącz do dyskusji

Jeśli ktoś planował już świętować zniknięcie z gamy Mercedesa GLC Coupe czy GLE Coupe, to mam złą wiadomość – to nie te modele znikną z oferty w niezbyt odległej przyszłości. Nie spodziewałbym się, żeby zniknął w ogóle jakikolwiek SUV. 

Najnowsza deklaracja niemieckiej marki jest prosta – okrajamy gamę, żeby więcej zarabiać i móc jeszcze więcej inwestować w modele z najwyższej półki. Fakt, już kilka razy słyszeliśmy o tym, że oferta modelowa Mercedesa się skurczy, podczas gdy w rzeczywistości rosła, ale tym razem akurat łatwo uwierzyć w te obietnice.

Jakie modele wyrzuci Mercedes?

W sumie na początek zniknąć mają 3 modele. Nie wskazano dokładnie, o które chodzi – zamiast tego ograniczono się jedynie do zapowiedzi, że z 7 oferowanych aktualnie samochodów kompaktowych, w sprzedaży pozostaną 4. Zobaczmy więc, co w tej chwili oferuje w tym segmencie i okolicach Mercedes:

  • klasa A
  • klasa A sedan
  • GLA
  • CLA
  • CLA Shooting Brake
  • klasa B
  • GLB

O przyszłość GLB i GLA ani trochę bym się nie obawiał – trzeba więc jeszcze wybrać dwa modele. Nie wróżę przesadnie ciekawej przyszłości klasie B i klasie A sedan (zniknęła już z rynku amerykańskiego, gdzie powinna się przecież odnaleźć). Zostaje więc klasa A (nadal dobrze sprzedaje się w Europie) oraz dwie wersje CLA. Któreś z nich uzupełnią listę uratowanych. Chyba że…

… chyba że Mercedes liczy inaczej i np. pod uwagę wziął też elektryczne EQA i EQB, a pozostałe modele wrzucił do jednego worka. Wtedy lista wyglądałaby tak:

  • klasa A
  • GLA
  • EQA
  • CLA
  • klasa B
  • GLB
  • EQB

Znowu mamy 7 modeli – albo raczej 7 rodzin modelowych. Gdyby z tego zostawić 4 pozycje, to nawet trzeba byłoby się pozbyć któregoś z SUV-ów. Ale raczej bardziej prawdopodobny jest pierwszy podział. Może nawet ze zniknięciem klasy A – wprawdzie dobrze się sprzedaje, ale przecież chodzi o zysk, a nie o liczbę sprzedanych egzemplarzy, więc nigdy nie wiadomo.

Możliwe też, że te cztery modele będą miały niewiele wspólnego z tym, co jest dzisiaj w ofercie. W 2024 r. zadebiutować ma pierwszy samochód na kompaktowej platformie MMA, dedykowanej pojazdom elektrycznym. To by z kolei oznaczało, że slotów dla reszty zostaje jeszcze mniej.

Tak czy inaczej – Mercedes raczej przestanie kusić klientów niedużą i niespecjalnie drogą (przynajmniej do niedawna) dolną częścią gamy modelowej. Ma być na bogato.

Co zamiast tego?

Przede wszystkim – podział gamy modelowej na trzy segmenty, choć to raczej podział korporacyjny. Na samym dole drabiny znajdzie się tzw. Entry Luxury, czyli właśnie 4 kompaktowe modele. Powyżej ulokuje się Core Luxury, czyli klasa C oraz E, a także EQE i EQE SUV.

Najwięcej będzie działo się jednak jeszcze wyżej – w tzw. Top-End Luxury. Tutaj trafi m.in. SL i EQS SUV w wersji Maybach, a także klasa G – w tym i ta w wersji w pełni elektrycznej. Do tego samego koszyka wpadną też modele AMG, EQS, klasa S i GLE.

Mało tego, Mercedes zapowiada, że aktualnie analizowane są możliwości rozszerzenia… gamy modelowej klasy G. Co by oznaczało, że klasa B czy inny CLA będzie musiał zniknąć, żeby ktoś mógł kupić sobie jeszcze bardziej odjechaną klasę G.

Większość wydatków będzie też pochłaniał rozwój dwóch ostatnich segmentów – Mercedes prognozuje, że będzie to około 75 proc. wszystkich inwestycji, więc na segment wejściowy zostanie 1/4. Szybko powinno się to jednak zwrócić – niemiecka firma szacuje, że w ciągu 4 najbliższych lat udział Top-Endów w sprzedaży ma się zwiększyć o 60 proc.

A na końcu będą już tylko marki luksusowe i premium.

Nikt już właściwie nie chce się bawić w małe i tanie samochody. Nawet producenci marek popularnych nie chcą już stawiać na ilość, a zamiast tego wolą postawić na zyski. Marki premium z kolei będą wyrzucać z gamy te modele, które miały przyciągnąć młodszą i trochę mniej zamożną klientelę, ale najwyraźniej młodzi już też mają pieniądze i nie trzeba stosować takich zagrań.

A jak ktoś będzie chciał sobie pośmigać po mieście, to zostanie mu rower (też drogi). Albo takie urocze coś.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać