Felietony

Mercedes twierdzi, że nie jest producentem samochodów, tylko marką lafjstajlową. Śmiałe twierdzenie

Felietony 22.07.2020 647 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 22.07.2020

Mercedes twierdzi, że nie jest producentem samochodów, tylko marką lafjstajlową. Śmiałe twierdzenie

Michał Koziar
Michał Koziar22.07.2020
647 interakcji Dołącz do dyskusji

Samochody powoli przestają być modne, rządy utrudniają lobbowanie na rzecz ciągłego wzrostu sprzedaży, więc trzeba szukać nowych sposobów na wzrost zysków. Np. tak jak Mercedes-Benz stając się luksusową marką lajfstajlową, cokolwiek znaczy ten… piarowy żargon.

Pewien rodak zarządu koncernu Daimler AG ponoć powiedział kiedyś „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. To oczywiście cytat zupełnie niepowiązany z tym wpisem, ale szef designu Mercedesa ostatnio postanowił oświadczyć, że gwiazda na masce oznacza lajfstajlową markę. Podobno to ma oznaczać, że firma zajmuje się czymś więcej niż samochodami. Niestety, nie dowiemy się czym. Mercedes jest lajfstajlowy, a kto się nie zgadza, to won za bramę, chamie biedaku.

Mógłbym to oświadczenie szefa designu skwitować stwierdzeniem: marketingowo-korporacyjne farmazony bez pokrycia w rzeczywistości. Chodzi po prostu o wynajmowanie aut zamiast ich sprzedawania. Ale wolę się pobawić w doradzanie Mercedesowi – co mogliby produkować, by na prawdę stać się luksusową marką lajfstajlową. Dawno niczego nie hejtowałem, od wpisu o wyprzedażach w AMW minęło kilka dni.

Bez gwiazdy nie ma mieszkania.

Masz już luksusowego Mercedesa z silnikiem Renault, ale mieszkanie musisz wyposażyć w Ikei, bo nie znasz innych sklepów? To miejsce na meble Mercedes-Benz. Tylko co zrobić, by takie drewniane przedmioty kojarzyły się z lajfstajlową marką? To proste, trzeba sięgnąć do korzeni Mercedesa sprzed modelu W201. Zrobić meble w stylu sprzed 15 lat a potem przez następne 15 lat tylko je lekko poprawiać. Do tego srebrna gwiazda wystająca na górze z każdej szafki, albo łóżko z wielką gwiazdą na oparciu. Kuchenka z palnikami w kształcie trójramiennych gwiazd. Oczywiście z programem, który ma wyliczona liczbę odpaleń, po których kuchenka przestaje działać, jak pewna niesławna pompa hamulcowa w E-klasie. Przeszklony stolik kawowy z konstrukcją w kształcie gwiazdy. System podobny do SmartHome, spięty z obsługą głosową auta. Hej Mercedes, nastaw mi wodę na kawę!

mercedes-benz
To wcale nie jest mebel z Ikei.
mercedes-benz
To też. Jestem dumny zwłaszcza z łączenia gwiazdy z szafką.

Ponieważ Mercedes jest kobietą, nie można też zapomnieć o toaletkach z gwiazdami albo jakichś innych stereotypowo kobiecych rzeczach. Choć to ryzykowne, mówienie że coś jest męskie lub kobiece w 2020 r. należy do myślozbrodni.

Do tego jeszcze tylko gdzieś w rogu napis „designed in Germany” oraz mniejszy „made in P.R.C.” i jesteśmy w domu. Możesz mieć cały dom od Mercedesa. Mercedes to miłość. Mercedes to życie. Mercedes to styl życia.

Marka Mercedes-Benz w świecie odzieży.

Co jest drugą bardzo lajfstajlową rzeczą? Oczywiście ciuchy. Chciałbym napisać, że jeśli Mercedes, to garnitury i koszule, ale potem spojrzałem na A-klasę i zmieniłem zdanie. Wnętrze niewielkiego hatchbacka należy już prawie do produktów typu streetwear. Doskonale, społeczność ludzi zafascynowanych odzieżą uliczną jest zaskakująco podobne do VIN-Polizei, zjawiska częstego w środowisku posiadaczy starszych Mercedesów. Hajp bestie czy jakkolwiek to się nazywa kochają oryginalność i pilnują jej tak, jak kierowcy gwiazd zgodności każdej śrubki z numerem nadwozia.

Przygotowanie linii produktów na ten rynek powinno być bajecznie proste. Wystarczy ukraść pomysły i wzory od Supreme (to jedyna marka streetwearowa, jaką znam). Wszędzie gwiazdy, napisy Mercedes i wysokie ceny, et voila, mamy lajfstalowy brend odzieżowy. Można też dorzucić legendarny pistolet na banknoty z logiem.

pistolet supreme

Co z klientami kupującymi klasy E lub S? Do salonów dobudować sklepy z garniturami, koszulami i całą resztą eleganckiego ubioru. Produkcję zlecić podwykonawcom, oderwać ich metki, przyszyć gwiazdę, doklepać 50 proc. prowizji i mamy luksusowe garnitury dla prestiżowych ludzi żyjących stylem życia Mercedesa. Koniecznie w ofercie muszą być kapelusze. Bo wiecie, hehe, auto dla kapeluszników.

Jedzenie z (S-)klasą.

Mamy już mieszkanie i ciuchy od Mercedesa. Czego brakuje do pełnego stylu życia z trójramienną gwiazdą? Oczywiście jedzenia. Mercedes powinien stworzyć sieć restauracji i kawiarni przy salonach, gdzie można by wypić za drogą kawę z ekspresu albo zjeść sznycla. W czarnym płynie barista zawsze mleczkiem rysowałby trójramienną gwiazdę. Wszystko w otoczeniu plakatów z historycznymi modelami Mercedesów, albo nawet kompletnych aut. Np. stoliki proponowałbym zrobić z frontów modeli W124, W201 lub W123. Jako ikoniczne, a wciąż jeszcze trafiające na złom, powinny nadać się idealnie do stworzenia ładnego i niezbyt drogiego wystroju.

Do tego obok menu katalog nowych aut z korzystnymi ratami leasingowymi, a na sali jeden czy dwa świeże modele jako wystawka. Brzmi doskonale. To jest chyba nieironicznie jedyna rzecz, która mogłaby mi się spodobać. W otoczeniu starych Mercedesów chętnie przepłaciłbym za kawę. Nie lubię nimi jeździć, ale przyjemnie się na nie patrzy.

Szkoda, że to tylko wymysły, a marka Mercedes-Benz dalej będzie tym, czym była.

Nawet jeśli moja umiarkowanie śmieszna wizja może się komuś spodobać, raczej nigdy nie ujrzymy jej realizacji. Cały ten wywód o lajfstajlu oznacza tylko wynajmy, leasingi i carsharing. Nic więcej. Po prostu coraz mniej opłaca się sprzedawać samochody, abonamenty wszelkiej maści generują większe dochody.

Ale ja nadal będę marzył o kawie wypitej przy stoliku zrobionym z frontu W124. Najlepiej tego, którego miałem w okolicach 2015 r. Nadawał się tylko na stół, a nie do jeżdżenia.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać