Samochody używane / Ciekawostki

Pisemna gwarancja na przebieg niższy niż widniejący na liczniku? To pewnie pomyłka

Samochody używane / Ciekawostki 01.02.2019 49 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 01.02.2019

Pisemna gwarancja na przebieg niższy niż widniejący na liczniku? To pewnie pomyłka

Michał Koziar
Michał Koziar01.02.2019
49 interakcji Dołącz do dyskusji

Czasy bezczelnie kręconych przebiegów, w które wierzyli klienci powoli odchodzą do lamusa. Handlarze o tym wiedzą, więc by przyciągnąć klientów wystawiają pisemne potwierdzenia nalotu. Czasami jednak zdarzy się drobniutka pomyłka i np. pisemna gwarancja ma być na 80 tys. km, a na liczniku auta widnieje 290 tys., jak w przypadku pewnego ogłoszenia o sprzedaży Mazdy.

Sytuacja wygląda tak. Znalazłem na Otomoto ładną Mazdę Protege z 1993 r. na sprzedaż z niskim przebiegiem. 80 tys. km ma być potwierdzone na piśmie. Wbrew zapewnieniom sprzedającego nie jest to żaden niesamowity klasyk. To po prostu Mazda 323 sedan szóstej generacji w wersji na Amerykę. Kolekcjonersko bezwartościowa, to tylko nudny sedan z napędem na przód z typową nudną stylistyką popularnych japońskich aut z lat 90. Może i coś w sobie ma, bo „takich już nie robią”.

Jednak przebieg jest niski. Auto podobno w środku wygląda jak nowe. Bok oparcia siedzenia wygląda na przetarty w stopniu grożącym przedarciem w niedługim czasie, a jeden z przycisków wymieniono na taki pochodzący z auta polskiej produkcji, tylko włożony bokiem. To chyba tak nie wyglądało w nowej Maździe. No ale okej, ogólnie nie jest źle.

mazda protege otomoto
Zrzut ekranu pobrany z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu. Źródło: Otomoto.pl

Wtedy wchodzi licznik, cały na czarno-biało.

Dwa razy sprawdziłem czy dobrze widzę. Tak, na liczniku Mazdy widnieje liczba 180 tys. mil. To 290 tys. kilometrów, a przecież do auta mamy dostać pisemną gwarancję przebiegu 80 tys. kilometrów.

mazda protege otomoto
Zrzut ekranu pobrany z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu. Źródło: Otomoto.pl

Musiała zajść jakaś niefortunna pomyłka. Nikt przecież nie próbowałby umyślnie wystawiać auta z ponad trzykrotnie zaniżonym przebiegiem podanym w ogłoszeniu i obiecywać jeszcze pisemną gwarancję na tę fałszywą wartość. Na pewno miało być 290 tys., tylko ze zmęczenia albo roztargnienia sprzedający wpisał złą liczbę. Mam nadzieję, że szybko ją poprawi. Jeszcze ktoś pomyśli, że to próba oszukiwania klientów, która przecież nie licuje z maksymą firmy – „zaufanie i jakość”. Nikt nie chce przecież stawać w jednym rzędzie z bywalcami zakładów korekty liczników czy aresztowanymi oszustami z USA.

mazda protege otomoto
Opis przed poprawką.

Wierzę, że błąd zostanie naprawiony zanim przyjadą pierwsi oglądający, którzy nie przejrzeli dokładnie zdjęć. Mogliby poczuć się oszukani widząc faktyczny stan licznika, a firma straciłaby nie tylko na wizerunku, ale jeszcze mogłaby się spotkać z żądaniami zwrotu kosztów dojazdu klientów. W trakcie pisania tego artykułu sprzedawca już coś próbował poprawić, ale tym razem wpisał mile zamiast kilometrów i nie poprawił zdania o unikacie z niskim przebiegiem. Strasznie pechowa sytuacja, utrudniająca sprzedaż pojazdu z bardzo wysoką ceną jak na ten model.

mazda protege otomoto
Opis po poprawce.

Cena zresztą to oddzielna kwestia.

Nie spodziewam się jednak, by chętni szybko się pojawili. 9900 zł za Mazdę 323 sedan, nawet w świetnym stanie, to chyba też jakaś pomyłka we wpisywaniu. To zupełnie zwykły egzemplarz, wyróżniający się tylko tym, że został wyprodukowany na rynek amerykański. Stylistycznie ciekawy jak szare mydło. Liczba osób oglądających się za tym na ulicy: około pięciu (w całej Polsce).

mazda protege otomoto
Zrzut ekranu pobrany z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu. Źródło: Otomoto.pl 

Nie jest to żadna wersja specjalna lub sportowa, a w środku jak przystało na produkty z Japonii z lat 90. – zabija nudą. Specjalnego wypasu nie stwierdzono. Wszystko wskazuje na to, że to zwyczajnie eksploatowane auto z prawie 300 tys. km na budziku, a nie trzymany pod kocem eksponat. Czy pisemna gwarancja prawdziwości przebiegu (oczywiście bez niefortunnej pomyłki!) i dobry stan to nie za mało, by żądać prawie 10 tys. zł?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie