Wiadomości

Zamiast pouczenia – zawsze mandat. Taka petycja trafiła do Sejmu

Wiadomości 24.12.2018 33 interakcje
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 24.12.2018

Zamiast pouczenia – zawsze mandat. Taka petycja trafiła do Sejmu

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz24.12.2018
33 interakcje Dołącz do dyskusji

Tuż przed świętami do Sejmu wpłynęła anonimowa petycja, której celem jest zniesienie możliwości pouczania kierowców za wykroczenia. Jeśli posłowie ją poprą, policja będzie mogła jedynie wręczać mandat lub kierować sprawy do sądów.

Projekt dotknąłby nie tylko kierowców, ale także m.in. pieszych. Skończyłyby się pouczenia za przechodzenie na czerwonym świetle, a policjanci byliby zmuszeni do wystawienia mandatu karnego.

Skąd ten pomysł?

Tego nie wiadomo, ponieważ według „Rzeczpospolitej” petycja jest anonimowa. Jej autorzy chcą wykreślenia z kodeksu wykroczeń art. 41, który pozwala na stosowanie przez policję kar wychowawczych – pouczeń, upomnień, ostrzeżeń itp.

W 2017 r. policja wystawiła 3,6 mln mandatów, na pouczenia mogło liczyć 5 proc. sprawców. Pouczenia dotyczą głównie drobnych spraw, np. śmiecenia na ulicy, jazdy bez świateł czy skrętu bez kierunkowskazu.

Według autorów petycji, możliwość karania pouczeniem nie dość, że nie daje efektów i nie przynosi zysków do budżetu, to jeszcze sprzyja korupcji. Zwłaszcza w sytuacjach, których nie obejmuje taryfikator.

Policjanci są przeciwko.

Pomysł likwidacji pouczeń krytykują sami policjanci. Zapewniają jednocześnie, że pouczenia nie są przez nich nadużywane.

– Na całym świecie policja ma prawo pouczania sprawców błahych wykroczeń – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik komendanta głównego policji.

„Rzeczpospolita” ustaliła też nieoficjalnie, że są komendy, w których obowiązuje limit pouczeń. Nie może być ich więcej niż 10 proc. ujawnionych wykroczeń.

Dodajmy, że możliwość wystawiania pouczeń przydała się podczas strajków. Podczas tegorocznego protestu mundurowych, w sierpniu wystawiono tylko 74 tys. mandatów, podczas gdy rok wcześniej o tej samej porze wystawiono aż 455 tys.

Również przedstawiciele kierowców są przeciwni zmianom. Podnoszą oni fakt, iż surowość kar wcale nie wpływa na polepszenie statystyk wypadków i wykroczeń na drogach. Jako przykład podają okresy około świąteczne, z czym trudno się nie zgodzić.

Czy to ma sens?

Oczywiście, że nie. Pouczenia powinny w przepisach zostać, ponieważ nie każde wykroczenie zasługuje na mandat. Pomysł anonimowych autorów wydaje się być po prostu próbą łatania budżetu, a nie realnym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Jeśli miał być wymierzony w kierowców, to wyszło słabo, bo na wykreśleniu art. 41 stracą głównie piesi i rowerzyści popełniający drobne wykroczenia drogowe.

Lepszym pomysłem byłoby zapisywanie w systemie, kto dostał mandat/pouczenie za jakie wykroczenie i w przypadku złapania go na tym samym, surowsze karanie sprawcy. Nieuchronność kary wydaje się być jednak najlepszym straszakiem na niereformowalnych uczestników ruchu drogowego.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać