Ciekawostki / Przegląd rynku

Sprzedaż sedanów w USA spada na rzecz wielkich, luksusowych pickupów. Jakie modele można tam kupić?

Ciekawostki / Przegląd rynku 07.11.2018 45 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 07.11.2018

Sprzedaż sedanów w USA spada na rzecz wielkich, luksusowych pickupów. Jakie modele można tam kupić?

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk07.11.2018
45 interakcji Dołącz do dyskusji

Czasy, w których pickupy były prostymi, roboczymi maszynami, odeszły do lamusa. Dziś amerykańscy klienci coraz chętniej wydają nawet 100 tys. dol. na wersje ociekające chromem i z najnowszymi gadżetami na pokładzie.

Jak podaje portal Carscoops, Wielka Trójka z Detroit, czyli Ford, General Motors i Chrysler, ma obecnie dość ciekawy problem. Chodzi o zwiększone zainteresowanie najbogatszymi wersjami ich pickupów. Chętnych jest na tyle wielu, że fabryki ledwo nadążają z realizacją zamówień.

Klienci odwracają się od klasycznych sedanów, a nawet coupe, na rzecz pickupów. Wydają na nie od 70 do nawet 100 tys. dol.

Jeżeli czytaliście niedawno test nowego Forda F-150, być może pamiętacie jego podsumowanie. Było następujące: to już nie jest typowy pickup, tylko luksusowy sedan… tyle że z innym nadwoziem.

Nowoczesne „pickup trucks” nie są już topornymi maszynami użytkowymi do wożenia bydła i drewna. Dziś to wszechstronne, wygodne i nowoczesne maszyny, wyposażone w masę gadżetów… tyle że bardzo duże. I praktyczne. Pamiętajmy, że amerykańskie drogi i parkingi są dużo obszerniejsze od europejskich, a paliwo nadal jest tam o wiele tańsze. Dlatego uwielbienie do ogromnych samochodów wcale nie dziwi.

Jaka jest tamtejsza oferta luksusowych pickupów? Zapraszam na krótki przegląd.

1. GMC Sierra 1500

GMC Sierra to model bliźniaczy konstrukcyjnie z być może nieco bardziej znanym Chevroletem Silverado. Obecnie można zamawiać najnowszą generację modelu, oznaczoną na stronie producenta jako model na rok 2019.

Najbardziej luksusowa wersja pod nazwą Denali ma na pokładzie między innymi zestaw audio Bose, rozbudowany system multimedialny i wyświetlacz Head-Up. Nie zabrakło też pakietu „pomocników” kierowcy (m.in. system monitorowania martwego pola i asystent pasa ruchu), a wnętrze jest opisane jako „najbardziej premium w historii modelu”. GMC ma też adaptacyjne zawieszenie.

Pod maską: 5.3 albo 6.2 V8. Słabszy ma 355, mocniejszy – 420 KM. Czym jeździsz? Sierrą…

2. RAM 1500

 

W Polsce można kupić nowego RAM-a – i to z instalacją gazową. Do wyboru są zarówno egzemplarze poprzedniej generacji, jak i tej najnowszej. Obie są bowiem sprzedawane równolegle. Starsza ma bardziej roboczy charakter, a nowsza – luksusowy. Dlatego to na niej się tym razem skupimy.

Nowy RAM 1500 został przez czasopismo Popular Mechanics nazwany „najbardziej zaawansowanym technologicznie pickupem na tej planecie”. Na stronie producenta można znaleźć tabelkę, w której porównuje się RAM-a z konkurentami, czyli z Chevroletem Silverado i Fordem F-150. Wykazuje ona, że RAM ma największy uciąg na haku, najwięcej miejsca na tylnej kanapie i najlepsze wyposażenie standardowe.

Najbogatsza wersja Limited ma m.in. 12-calowy (największy w klasie) ekran dotykowy, zawieszenie pneumatyczne, 19 głośników (znowu: najwięcej w klasie!), pakiet asystentów jazdy i bezprzewodowe ładowanie smartfonów. Zdaniem producenta – wszystko naj. Tylko 395-konny silnik 5.7 V8 wcale nie jest najmocniejszy…

3. Ford F-150/F-250 i inne

Wspomniany już wcześniej Ford F-150 to prawdziwa legenda i amerykański hit sprzedaży. Najbardziej bojowo wygląda „sportowa” wersja Raptor, ale najdroższa i najlepiej wyposażona jest odmiana Limited. Ma m.in. ogrzewane koło kierownicy i podgrzewaną tylną kanapę, fotele z masażem i system audio Bang&Olufsen. Pod maską może tu pracować silnik V6 o pojemności „zaledwie” 3,5-litra. Ma imponujące 450 KM. Oto downsizing po amerykańsku. Ale jeśli ktoś woli większe silniki, w nieco tańszej wersji Platinum może wybrać bardziej klasyczne, pięciolitrowe V8. Jego moc to tylko 395 KM…

Można zdecydować się jeszcze na większe pickupy Forda. F-250 i F-350 mogą mieć jednostkę 6.2 V8, w F-450 jest to 6.7 V8, mówimy tu też o czterech kołach z tyłu. W środku nadal jest luksusowo, a o bezpieczeństwo kierowcy dba zestaw czujników, kamer i systemów.

4. Toyota Tundra

Dla niektórych „prawdziwych Amerykanów” zakup samochodu (zwłaszcza pickupa!) z Japonii to zbrodnia. Ale inni nic sobie z tego nie robią i kupują Toyoty Tundry i Nissany Titany, bo dobrze się nimi jeździ i są trwałe.

Pierwszy z tych modeli może być stylizowany w klimacie „mnóstwo chromu” (wersje Platinum albo 1794 Edition) albo „na sportowo” (TRD Pro). W standardzie tych odmian: m.in. czujniki martwego pola, wentylacja foteli i reflektory LED. Pojemność silnika: iście amerykańska, czyli 5.7. Moc: 381 KM. Nawet w Teksasie nikt nie powinien śmiać się ze smerfowego koloru.

5. Nissan Titan XD

To prawdziwa nazwa tego modelu – wcale nie chodzi o to, że wyśmiewam się z Nissana. Do wyboru: diesel 5.0 o mocy 310 KM z logo firmy Cummins lub mocniejszy o 80 KM silnik benzynowy 5.6. Oba mają osiem cylindrów w układzie „V”. Nowy Titan, w przeciwieństwie do starszej wersji, nie wygląda już aż tak bardzo jak powiększona Navara. Nissan chwali się w tym aucie zestawem audio Rockford Fosgate i zaawansowanymi systemami łączności. Pięciolitrowy diesel. Wjeżdżałbym tym do centrum niemieckich miast. XD.

Ciekawe też, który z tych pickupów ma największy grill. I czy da się stworzyć jeszcze większe niż obecnie.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie