Wiadomości

Kolejne auta rozbite. „Trojaczki” VW pogubiły gwiazdki, za to chińskie MG wypadło znakomicie

Wiadomości 18.12.2019 132 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 18.12.2019

Kolejne auta rozbite. „Trojaczki” VW pogubiły gwiazdki, za to chińskie MG wypadło znakomicie

Piotr Szary
Piotr Szary18.12.2019
132 interakcje Dołącz do dyskusji

Euro NCAP znowu to zrobiło [zobacz memy]. No dobra, i tak wszyscy wiedzą o co chodzi: rozbito kolejną grupę aut. Dość ciekawą, zważywszy na trzech gości z Chin.

Po grupie aut rozbitych na początku grudnia, Euro NCAP nie potrzebowało wiele czasu, by znaleźć kolejne modele do przetestowania. Tym razem swój los na przeszkodach stałych i deformowalnych zakończyły:

oraz trzej przybysze z Chin:

  • Aiways U5,
  • MG ZS EV,
  • MG HS.

Zacznijmy od najmniejszych uczestników konkursu na zdobycie maksymalnej liczby gwiazdek. Zdecydowanie nie wygrał go Volkswagen up! wraz ze swoimi konstrukcyjnymi braćmi. Choć w 2011 r. modele te otrzymały maksymalną notę 5 gwiazdek, to po 8 latach produkcji muszą się zadowolić zaledwie 3. To i tak nieźle – wszyscy pamiętamy Fiata Punto i jego magiczny przeskok z 5 na 0 gwiazdek.

Volkswagen Golf crashtest

Co nie zagrało?

Przede wszystkim wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa. Europejskie „trojaczki” to auta z założenia tanie, nie posiadają więc całego mnóstwa zaawansowanych systemów podnoszącego bezpieczeństwo czynne. W 2011 r. nie było to konieczne do zdobycia kompletu gwiazdek, ale dziś jest zgoła inaczej. Widać to po ocenach procentowych: w 2011 r. mały Volkswagen zdobył w tej kategorii 86 proc. punktów, a teraz tylko 55 proc. Pozostałe oceny zmieniły się nieznacznie względem starego testu: bezpieczeństwo pasażerów dorosłych zasłużyło na 81 proc. punktów (wcześniej 89 proc.), bezpieczeństwo dzieci na 83 proc. (wcześniej 80), a ochrona pieszych pozostała na tym samym poziomie 46 proc. Co prawda samo uderzenie nowszych aut oceniono jako mniej niebezpieczne dla pieszego, ale w 2019 r. w skład oceny wchodzi także obecność (i skuteczność) systemu automatycznego hamowania. A tego up!, Citigo i Mii już nie mają, nawet w opcji.

Kompletem żółtych wieloboków może się pochwalić nowy Golf.

Volkswagen Golf crashtest

Auto otrzymało bardzo dobre noty w kategoriach ochrony pasażerów i dzieci (odpowiednio, 95 i 89 proc. puntków), zupełnie nieźle punktując też w zakresie ochrony pieszych i systemów bezpieczeństwa (76 i 78 proc.). Odrobinę gorszy okazał się crossover Forda, choć różnice są marginalne. Za ochronę dorosłych, dzieci, pieszych i systemy bezpieczeństwa otrzymał kolejno: 94, 84, 77 i 74 proc. punktów.

Volkswagen Golf crashtest

Bardzo podobne oceny cząstkowe – i również 5 gwiazdek – wpadły też na konto 2. generacji Nissana Juke. Dorośli mogą liczyć na podobny poziom bezpieczeństwa jak w Fordzie (również 94 proc.), choć Puma nieco lepiej radzi sobie przy zderzeniach bocznych, a Juke przy czołowych (mniejsze ryzyko obrażeń klatki piersiowej kierowcy). Bezpieczeństwo dzieci zasłużyło w przypadku Nissana na 85 proc. dostępnych punktów, bezpieczeństwo pieszych na 81 proc., a wyposażenie – na 73 proc.

Volkswagen Golf crashtest

5 gwiazdek zdobyło też Audi Q8, choć było to do przewidzenia.

Z drugiej strony, spodziewałbym się odrobinę wyższych ocen w przypadku tego modelu. Nie są oczywiście złe (dorośli: 93 proc., dzieci: 87 proc., piesi: 71 proc.), ale szczególny niedosyt pozostawia kwestia systemów podnoszących poziom bezpieczeństwa. Q8 zasłużyło w tej kategorii na 73 proc. punktów – mogłoby być lepiej, ale tempomat i pakiet systemów utrzymywania pasa ruchu nie zdobyły jakiegoś szczególnego uznania Euro NCAP.

Volkswagen Golf crashtest

Zaskoczenie przyniosły testy aut z Państwa Środka.

Nie chodzi mi tu bynajmniej o oczekiwanie, że będą to jakieś beznadziejnie gniotące się puszki złomu – co to, to nie. Ale przyznajcie sami: gdybyście postawili obok siebie dość tradycyjnie wyglądające modele MG oraz wyglądającego przy nich jak przybysz z kosmosu Aiwaysa U5, to spodziewalibyście się zapewne, że to ten ostatni ma większe szanse na zdobycie najwyższych ocen, prawda? Przynajmniej ja bym się spodziewał takiej sytuacji.

Ale nie – to auta MG zostawiły U5 w pobitym polu.

Futurystyczny Aiways z napędem elektrycznym otrzymał 3 gwiazdki, dzierżąc tym samym niechlubny tytuł najgorszego w tej turze testów modelu ocenianego przez Euro NCAP. Nie, żeby był niebezpieczny, ale to już nie wystarczy. Ochrona osób dorosłych została oceniona na 73 proc. dostępnych punktów, dzieci – na 70 proc. Piesi powinni się mieć na baczności – nie dość, że auto nie ma systemu AEB (automatycznego hamowania), to miednica jest w trakcie wypadku bardzo narażona na uszkodzenia (0 pkt. za jej ochronę). Wyposażeniu przyznano 55 proc. punktów.

Volkswagen Golf crashtest
Aiways U5

Jeśli natomiast chodzi o MG, to przetestowano 2 modele różnych klas: mniejszego SUV-a ZS, oraz większego HS. To jednak ZS był cięższy (o… 2 kg, 1491 kontra 1489 kg), ponieważ do testów wybrano wariant z napędem elektrycznym. HS skrywał pod maską zwykły silnik benzynowy.

Oba modele MG uzyskały bardzo podobne oceny. Za bezpieczeństwo dorosłych ZS EV otrzymał 90 proc. punktów, a HS – 92 proc. W przypadku dzieci szala przechyliła się w stronę mniejszego auta: ZS dostał 85 proc. punktów, podczas gdy HS – 81.

Volkswagen Golf crashtest
MG ZS EV

Ocena bezpieczeństwa pieszych w obu przypadkach jest taka sama i wynosi 64 proc., ale są różnice: MG ZS jest dla poszkodowanych bezpieczniejszy w przypadku uderzenia… natomiast HS łatwiej uniknie tego uderzenia, ponieważ system AEB działa w nim znacznie skuteczniej (8,4 na 12 dostępnych punktów; ZS dostał jedynie 4,3 punkta na 12 możliwych). W większym SUV-ie lepiej działa też system utrzymywania toru jazdy, dzięki czemu w kategorii systemów bezpieczeństwa HS dostał 76 proc. punktów, wyprzedzając ZS-a (70 proc.).

Volkswagen Golf crashtest
MG HS

To całkiem ciekawa informacja, bowiem pokazuje, że Chiny już NAPRAWDĘ dogoniły Europę.

Wcześniej mogli kombinować ze stylistyką, silnikami, wyposażeniem… ale nadal żywa była pamięć o pojazdach w rodzaju Landwinda X6, który w testach zdobył okrągłe 0 gwiazdek. I to w 2005 r.!

Teraz okazuje się, że jednak ktoś poszedł po rozum do głowy i przynajmniej w autach, które trafiają na europejskie drogi (MG są sprzedawane m.in. w Wielkiej Brytanii) postarał się o to, by mogły one konkurować już nie tylko ceną. I choć SUV-y chińskiej marki powstałej na zgliszczach brytyjskiej legendy nadal wyglądają jak mieszanka Mazdy, Kii, BMW i SsangYonga, to jednak cieszę się, że postarano się o przyzwoity poziom aut zreanimowanego producenta.

Mam wrażenie, że w Polsce sprzedawałyby się bardzo dobrze.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać