Ciekawostki

Jeśli masz stłuczkę mikrosamochodem, nie licz na części. Licz na własną inwencję

Ciekawostki 26.04.2021 32 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 26.04.2021

Jeśli masz stłuczkę mikrosamochodem, nie licz na części. Licz na własną inwencję

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski26.04.2021
32 interakcje Dołącz do dyskusji

Części do mikrosamochodu bywają trudne do dostania. Z pomocą przyszli Cytr… to znaczy zdolni mechanicy, którzy z mikrosamochodu zrobili mikro-Matiza.

Uwielbiam przekładki przodów w samochodach, nieważne czy spowodowane kolizją, czy czymś jeszcze innym. Kolekcjonuję zdjęcia takich aut. Mam wśród nich Volvo 740 z frontem od Ramblera, Balerona przerobionego na Studebakera oraz Toyotę Wartinę, czyli Carinę z przodem od Wartburga. A Isuzu Gemini przerobione na Poloneza Caro opisywaliśmy nawet na Autoblogu. W dodatku niewiele później wypłynęło Isuzu z frontem od Skody i tyłem od Łady.

Dziś mam coś jeszcze poziom wyżej

W PRL części występowały tylko do aut produkcji krajów demokracji ludowej, jak rozbiło się auto zachodnie to trzeba było coś obmyślać na bieżąco. W nowej, rynkowej rzeczywistości części są do prawie wszystkiego, z wyjątkiem zupełnych dziwactw. Jednym z takich dziwactw są czterokołowce lub mikrosamochody, których popularność w Polsce jest znikoma, a jeśli już się pojawiają, to są sprowadzone z Francji czy Włoch.

Mikrosamochody są drogie, a części do mikrosamochodu – jeszcze droższe

Takimi pojazdami jeżdżą często ludzie niepełnosprawni, czasem też nastolatkowie i nastolatki uczą się na nim jeździć. Kiedyś można było nimi jeździć zupełnie bez uprawnień, teraz już się nie da. W razie stłuczki powstaje znaczny problem, bo modeli i producentów jest sporo i dobranie czegoś akurat do Ligiera, Aixama czy Casalini nastręcza problemów. Chyba że wyznajesz zasadę „wszystko pasuje do wszystkiego”. W razie małej kraksy zamykacie się w garażu ze szwagrem, spawarką i pistoletem lakierniczym, a na końcu wyjeżdża to:

części do mikrosamochodu

Wyszło absolutnie wspaniale. Prawie tak dobrze jak Matiz-minikoparka. Matiz coupe – nawet nie wiedzieliśmy, że go potrzebujemy. Proporcje zgadzają się idealnie, niestety spasowanie już raczej nie, ale wybaczam i daję piątkę na zachętę za wkład pracy oraz pomysł. Nie wiem czy cena 6600 zł jest aby na pewno okazyjna, obawiam się że wątpię. Fascynuje mnie uchwyt na przedniej klapie, służący zapewne do jej unoszenia – pewnie nie udało się przerzucić fabrycznego mechanizmu z linką. Niezwykłe jest też miejsce łączenia się przedniego błotnika z resztą pojazdu. Widać napracowanie!

Zatwierdzam ten pojazd i dodaję go do mojej galerii niecodziennych przekładek przodów. Tak w ogóle to on wygląda lepiej niż normalny, pięciodrzwiowy Matiz. Ale ta kategoria L6E to naprawdę nie uprawnia do jazdy bez prawka.

Zdjęcia z ogłoszenia: Marek

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać