Felietony

Citroen atakuje Volkswagena w reklamie. Ale francuskie ataki nie słyną ze skuteczności

Felietony 24.10.2018 30 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 24.10.2018

Citroen atakuje Volkswagena w reklamie. Ale francuskie ataki nie słyną ze skuteczności

Adam Majcherek
Adam Majcherek24.10.2018
30 interakcji Dołącz do dyskusji

Jest taki dowcip, który mówi, że dobry dyplomata potrafi powiedzieć komuś s#$*@&$aj tak, żeby ten poczuł ekscytację przed czekającą go podróżą. Ale nie wszyscy umieją w dyplomację.

Uwielbiam reklamy. Nie korzystam z adblocka, nie przełączam kanałów w TV, gdy puszczają bloki reklamowe, a kiedy kupię jakiś magazyn, to najpierw patrzę, kto i jak się reklamuje, a potem biorę się za czytanie. W morzu proszków do prania i chwilówek rzadko trafia się coś naprawdę przykuwającego uwagę, ale zawsze liczę na zaskoczenie. Czasem trafiają się dzieła sztuki, które zostają zapamiętane na długo, albo wchodzą na stałe do codziennej mowy. A już szczególnie dobre są te, w których reklamodawcy odnoszą się bezpośrednio do konkurentów.

Nie chodzi mi o porównanie z „wiodącym środkiem piorącym”, ale o sprytne, tzn. zgodne z przepisami, odniesienie do konkretnej konkurencyjnej firmy. Jest kilku producentów samochodów, którzy zawsze robią to znakomicie. Na poziomie i z klasą. Zawsze pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to lora Mercedesa wyładowana BMW E39 z dopiskiem, że „Mercedes też potrafi dostarczyć radości z jazdy” – na tyle, na ile da się przetłumaczyć obowiązujący wówczas markowe motto – „Sheer Driving Pleasure”.

dobra reklama

A pamiętacie tę słynną przepychankę sprzed 12 lat? 

Najpierw BMW pogratulowało Audi zdobycia tytułu Południowoafrykańskiego Samochodu Roku, przypominając, że seria 3 w tym samym czasie została wybrana Światowym Samochodem Roku.

dobra reklama

Na to Audi pogratulowało tego sukcesu BMW przypominając, że przez ostatnie 6 lat zwyciężało w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

dobra reklama

Wówczas do dyskusji włączyło się Subaru, gratulując obu konkurentom zwycięstw w konkursach piękności, jako zwycięzca plebiscytu na Międzynarodowy Silnik Roku (zwyciężyło w kategorii 2,0-2,5 l). 

dobra reklama

I oficjalnie tu historia się kończy, choć w internecie można przeczytać, że podobno potem na scenę wkroczył Bentley i rozgonił towarzystwo. Nie do końca chce mi się jednak wierzyć, że faktycznie ktoś w Crewe podjął decyzję o włączeniu się w tę zabawę i do tego w taki sposób.

dobra reklama

Stawiałbym raczej, że to podobny fake, jak domniemana odpowiedź Astona Martina na niedoszłą reklamę BMW, sugestywnie zachwalającą samochody używane hasłem, że „przecież wiesz, że nie byłeś pierwszy”.

dobra reklama

dobra reklama

Ale wracając do tematu – można w elegancki sposób sukces konkurenta zamienić w jeszcze większy swój. Tak jak Mercedes gratulujący BMW 100-lecia istnienia, bo wcześniejsze 30 bez konkurenta było nudne.

Przykłady niejednoznacznych, ale bardzo udanych kreacji można znaleźć też u nas.

Weźmy chociażby ubiegłoroczną kreację facebookową Citroena:

dobra reklama

Prawda, że elegancko? Nie znam się na modzie i nie wiem, czy bardziej trendy jest golf czy polo, ale tu prztyczek w nos jest precyzyjny i choć Citroen nie używa bezpośrednio nazwy konkurenta, jak w przypadku wcześniejszych przykładów, przesłanie jest jednoznaczne.

Krótko, konkretnie i ze smakiem. Bez obrażania, czy wytykania wad.

A piszę o tym wszystkim, bo dziś bardzo zaskoczyła mnie tegoroczna kreacja francuskiej marki, którą zobaczyłem na Facebooku:

dobra reklama

Ja wiem, można szokować przekazem, nie biję w dzwony, gdy widzę pociąg zatrzymujący się na przejeździe kolejowym przepuszczając BMW. Mam świadomość, że to kreacja, granie na emocjach, kreowanie określonego wizerunku, albo sposób dotarcia do konkretnej grupy docelowej. I wiadomo, że będzie to skuteczniejsze niż wyliczanie zalet produktu albo punktowanie wad konkurentów. Ale to wszystko trzeba robić z klasą, nie można pozwolić sobie na obniżanie poziomu, bo na tym można tylko stracić. BMW nie opublikowało w końcu pokazanej wyżej reklamy z młodą dziewczyną. A wspomniany wyścig z pociągiem już spotkał się z nieprzychylną reakcją PKP w komentarzu pod postem z filmem na Facebooku:

Według niektórych to po prostu było nie na miejscu.

I podobnie jest z najnowszą kreacją Citroena. Powiązanie Passata z człowiekiem używającym inhalatora zdaje się mówić, że Passat truje, a Citroen nie. I żeby była jasność – nie mam zamiaru bronić Volkswagena ani żadnego innego producenta zamieszanego w kwestie manipulowania wynikami pomiarów emisji spalin. Ale dodam, że i PSA nie ma czystego sumienia w tej kwestii i też znalazło się na dość długiej liście producentów sprzedających auta emitujące w rzeczywistości znacznie więcej trujących związków niż na papierze. Wyciąganie tego elementu świadczy więc chyba głównie o braku wiedzy u twórców tej kreacji. 

Jednak patrząc po komentarzach, lajkach i udostępnieniach pod wpisem Citroena – jestem w mniejszości. Widać, że potrzebę dowalenia komuś innemu wielu chyba po prostu ma w genach. 

Swoją drogą, czyżby Citroen miał wciąż jakiś kompleks na punkcie niemieckiej konkurencji?

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać