Ciekawostki / Klasyki

Zapomnijcie o zdjęciach z lawety. Teraz klasyki pokazuje się inaczej

Ciekawostki / Klasyki 16.07.2021 564 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 16.07.2021

Zapomnijcie o zdjęciach z lawety. Teraz klasyki pokazuje się inaczej

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski16.07.2021
564 interakcje Dołącz do dyskusji

Na sprzedaż jest BMW E30. Trzeba je tylko wytargać dźwigiem ze złomowiska i przywieźć do Polski. Profit czeka!

Od lat powtarzam, żeby omijać ogłoszenia z klasykami, gdzie samochód stoi na lawecie. Widzicie coś takiego – odpuśćcie, idźcie dalej. Taka postawa sprzedającego jest obraźliwa dla kupujących. Większość wizyt w celu oględzin kończy się rozczarowaniem, bo sprzedawca nie tylko olewa zdjęcia, ale też inne kwestie, jak dokumenty czy ludzka uczciwość, a jego jedynym celem jest „ożenienie złomu frajerowi”.

Jednak zdjęcia z lawety to przeszłość, co pokazuje to BMW E30 na sprzedaż

Uwaga, teraz będzie zdjęcie klasyka, którego możecie sobie kupić za 18 tysięcy złotych polskich PE EL EN.

bmw e30 na sprzedaż

Jeśli macie niejasne wrażenie, że to zdjęcie przedstawia samochód na złomowisku stojący na innym samochodzie i rozdzielony od niego tylko oponami-kartoflami, to tak. Zgadliście idealnie. E30 kabrio w wersji „sportsize” stoi sobie na niemieckim złomie i czeka na zakochanego w klasykach polskiego klienta.

bmw e30 na sprzedaż

Za jedyne 18 000 zł można stać się właścicielem tego bezcennego klasyka. Właściciel złomowiska pewnie jeszcze w gratisie zrzuci je nam widlakiem na ziemię. Do niepodważalnych zalet tego pojazdu należy „wąska lampa” oraz niski przebieg, wynoszący zaledwie 180 tys. km. Blacharsko jest bardzo zdrowy, dlatego poszedł na złom i stoi na dachu zdekompletowanego Passata B6.

Co będzie dalej?

Silnik jest do drobnych poprawek (np. wymiana głowicy, wału korbowego itp. – to wszystko są części zamienne), a auto już za tydzień będzie w Polsce do „oglądnięcia”. Trzeba tylko je jakoś delikatnie unieść i przenieść na lawetę. Kolega ma pewnie HDS, to podniesie bunię i położy łagodnym ruchem na pace od Ducato, a potem bezcenny niemiecki klasyk przejedzie polską granicę i trafi na sprzedaż już w naszym kraju. Być może nawet zostanie umyty, co oczywiście podniesie jego wartość. Nadal jednak pozostanie kwestia tego, że jest to odpad, auto ze złomu i nie wolno go wwozić do Polski – ale ponieważ nie ma kontroli granicznej, to nie da się tego sprawdzić. Wystawi się z opisem „rejestracja tylko na zabytek”, co oznacza „nie mam do tego żadnych papierów, spaliłem je bo jakbym miał, to by wyszło na jaw że tego się zarejestrować nie da”.

Nie to, żeby ratowanie aut ze złomu było czymś złym

Wręcz przeciwnie, to godne pochwały. Gdyby ktoś zdjął to auto z dachu Passata, odrestaurował i zarejestrował ponownie, zrobiłby słusznie. Wtedy nawet można byłoby pogodzić się z ceną, w końcu takie E30 kabrio to nie są tanie rzeczy (choć trochę nie wiem dlaczego, ani to ładne, ani szybkie). Jednak oferowanie klientowi samochodu stojącego na czyimś złomowisku wygląda trochę dziwnie, a zdjęcia nieprzesadnie zachęcają do rozbijania porcelanowego BMW-skarbonki z oszczędnościami. Czekam na aktualizację ogłoszenia za tydzień z Polski, może pojawią się już tradycyjne zdjęcia z lawety i przestanie być aż tak śmiesznie.

Zdjęcia z ogłoszenia, autor: paweł

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać