Rozmawiaj własnym głosem w 90 językach. Vasco Translator Q1 zmienia podróże
Na naszych oczach zanika bariera językowa, która przez lata ograniczała możliwości podróżowania i nawiązywania kontaktów, zarówno prywatnych, jak i biznesowych. Elektroniczne tłumacze umożliwiają dziś swobodną komunikację w czasie rzeczywistym, niezależnie od języka, którym posługują się rozmówcy. Vasco Translator Q1 wnosi na rynek zupełnie nowe podejście, które zmienia podróże - oferując tłumaczenia także w miejscach bez dostępu do internetu

Nie każdy z nas ma talent do języków - zwykle posługujemy się co najwyżej kilkoma. Podstawowa komunikacja nie zawsze wystarcza, zwłaszcza w świecie, w którym w każdym języku jest pełno idiomów i zwrotów, które trudno zrozumieć bez odpowiedniego kontekstu. W takich momentach z pomocą przychodzą elektroniczne translatory. A Vasco to specjaliści od tego typu urządzeń.
Widziałem w praktyce działanie wcześniejszego modelu Vasco Translator V4 w Chinach i byłem zachwycony i jednocześnie zaskoczony jak dobrze działa w prawdziwym życiu. Sam byłem uzbrojony w Tłumacza Google i efekty nie były zbyt dobre. Powiedziałem sobie, że następnym razem zaopatrzę się w dedykowane urządzenie. Teraz nadarzyła się świetna okazja, bo Vasco Translator Q1 pokazuje dodatkowe możliwości, jakie do świata tłumaczeń na żywo wnoszą rozwiązania sztucznej inteligencji.

Ten, który wyznacza kierunek
Model Q1 został zaprojektowany z myślą o najbardziej wymagających użytkownikach, zarówno indywidualnych, jak i biznesowych. Skorzystają z niego podróżnicy, którzy zapuszczają się w najdalsze zakątki świata oraz profesjonaliści, którzy biorą udział w międzynarodowych spotkaniach i negocjacjach. To urządzenie z segmentu premium, które wyróżnia się jakością wykonania, wytrzymałością i wykorzystaniem najnowszych technologii do zwiększenia jego funkcjonalności.
Translator głosowy w modelu Q1 wspiera ponad 90 języków, tłumacz tekstu ponad 115 języków, a tłumacz zdjęć - ponad 120 języków.
Bez zasięgu, bez paniki
Vasco Translator Q1 ma wbudowaną kartę SIM, która zapewnia darmowy i nielimitowany internet do tłumaczeń - na zawsze. Nie ma tu żadnych ukrytych abonamentów, dokupywania pakietów danych czy instalowania lokalnych kart eSIM. Także obsługa jest banalnie prosta - urządzenie działa po wyjęciu z pudełka.

Twórcy produktu zdają sobie jednak sprawę, że w codziennym użytkowaniu brak dostępu do internetu może być wyzwaniem. Pomyślmy choćby o pokładzie samolotu, odległej ścieżce w górach czy restauracji w zamkowej piwnicy. Tu z pomocą przychodzi tryb offline - nowe rozwiązanie, jakie Vasco proponuje w swoim flagowym modelu Q1.
Nowość bez dodatkowych kosztów
Dzięki zoptymalizowanym pakietom językowym pobieranym bezpośrednio na urządzenie, użytkownik modelu Q1 ma dostęp do tłumaczeń 94 par językowych (w obu kierunkach), bez konieczności łączenia się z siecią. Z Vasco Translator Q1 możemy zatem szybko i swobodnie komunikować się także w miejscach, gdzie zasięg komórkowego internetu jest problematyczny. A to oznacza spokój ducha i większe poczucie bezpieczeństwa w podróży.
Wśród istotnych dla nas kombinacji języków znajdują się pary: polski‑angielski, polski-niemiecki, polski-hiszpański i polski-francuski. Co najważniejsze, tłumaczenia offline są dostępne dla użytkowników Vasco Translator Q1 bez dodatkowych opłat czy subskrypcji. Funkcja trafia zarówno do nowych, jak i obecnych właścicieli urządzeń, w ramach kolejnej już aktualizacji tego modelu.
Urządzenie, które mówi twoim głosem
Tryb offline to niejedyny wyróżnik Vasco Translator Q1. Innym przełomowym rozwiązaniem jest funkcja klonowania głosu. Jak to działa? Użytkownik nagrywa próbki swojego głosu w języku ojczystym. Algorytmy analizują barwę głosu, ton i melodykę mówienia, a następnie generują tłumaczenie w wybranym języku, imitując głos użytkownika z naturalnym akcentem. W efekcie zagraniczni rozmówcy słyszą człowieka, co buduje zaufanie i skraca dystans.
Sposób na rozmowy telefoniczne
Wielu z nas odczuwa lęk przed rozmową telefoniczną w obcym języku - ze względu na swój akcent czy obawę niezrozumienia. Vasco Translator Q1 rozwiązuje ten problem. Urządzenie umożliwia dwukierunkowe tłumaczenie rozmów telefonicznych w czasie rzeczywistym w 53 językach.
Model o najwyższej precyzji
Vasco Translator Q1 osiąga 99 proc. precyzji tłumaczeń, co jest imponującym wynikiem. Korzysta z 10 silników tłumaczeniowych, które inżynierowie i lingwiści Vasco dobierają dla każdej pary językowej, po długich testach efektywności. Pomagają tu także profesjonalne mikrofony, które zbierają dźwięki otoczenia i redukują szum oraz głośniki o mocy większej niż w smartfonach. Te z kolei sprawiają, że komunikaty i tłumaczenia są doskonale słyszalne w hałaśliwym otoczeniu, np. na lotnisku czy na dworcu.

Dosłowne tłumaczenie… nie zawsze ma sens
Słowa i symbole mają różne znaczenia i kontekst, przez co w podróży nietrudno jest popełnić gafę. Z pomocą przychodzi Vasco Assistant, czyli wsparcie AI, które możemy wywołać jednym dotknięciem ekranu. W trybie zdjęć, urządzenie przybliży nam lokalny kontekst sfotografowanego obiektu - mogą to być składniki dania w restauracji, lokalne zasady ruchu drogowego, czy historia interesującego nas zabytku. W tłumaczu mowy z kolei asystent wskazuje na frazy, które mogą wzbudzić zainteresowanie i wymagać wyjaśnienia, podpowiadając ich szerszy kontekst kulturowy w dodatkowych opisach.
Dzięki asystentowi podróżowanie staje się łatwiejsze i bardziej przystępne.
Q1 łączy świat
Vasco Translator Q1 to urządzenie, które usuwa bariery dzielące ludzi. Połączenie zaawansowanych rozwiązań technologicznych, wysokiej precyzji tłumaczeń i wygody użytkowania sprawiają, że Vasco to dziś światowy lider segmentu urządzeń tłumaczeniowych. Najnowsza funkcja, jaką są tłumaczenia offline, jest kolejnym dowodem na innowacyjność krakowskiego producenta i stałe poszukiwanie nowych ścieżek na drodze przełamywania barier językowych.
Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.