Mniejszy od telefonu, a ma wszystko, co trzeba. Oto nowy król padów do gier
Microsoft wprowadza do przedsprzedaży kieszonkowy pad Xbox Nano Controller. Został stworzony do grania w podróży i w chmurze. Nowy model mierzy 12,7 cm, ma wbudowany akumulator i mieści 18 przycisków.

Jeśli szukasz jednego kontrolera do wszystkiego, bierzesz pada od Xboksa. Przez lata byłem ogromnym zwolennikiem konstrukcji Sony jeszcze od czasów PlayStation 3, ale z całym serduszkiem muszę przyznać, że to xboksowy układ jest bezkonkurencyjny. Bryła leży w dłoniach naturalnie, a ostatnia duża-nowa wersja wydana przy okazji Project Scorpio (pozdrawiam osoby, które złapią ten kontekst) jest idealna.
Teksturowane uchwyty, wyprofilowane spusty i asymetryczne gałki dają świetne podparcie dla palców niezależnie od tego, w co grasz.
Klasyczny kontroler ma jednak jedną fizyczną wadę: zajmuje za dużo miejsca w podróży. W samolocie, gdzie i tak mam plecak wypchany laptopem, ładowarkami i inną elektroniką, trudno upchnąć pełnowymiarowego pada z wystającymi rogami i wysokimi analogami.
Zawsze zostaje w domu, bo szkoda na niego przestrzeni w bagażu podręcznym. Microsoft przygotował na to rozwiązanie malutkie i średnio-drogawe.
Kontroler Xbox Nano jest mały
Nowy Xbox Nano Controller mierzy nieco ponad 12,7 cm długości (5 cali) i waży 99 gramów. Jest o 2,5 centymetra krótszy i niemal trzykrotnie lżejszy od klasycznego kontrolera, który na co dzień leży pod telewizorem.

Różnicę w wymiarach najlepiej widać w bezpośrednim zestawieniu z innymi urządzeniami, bo skoro amerykanie mierzą wszystko boiskami, to ja zmierzę iPhone’ami.
- Klasyczny pad od Xboksa: mierzy 15,2 cm szerokości, a z dwiema bateriami AA w środku waży blisko 290 gramów.
- iPhone 17: ma prawie 14,96 cm wysokości i waży gdzieś 170 gramów.
- iPhone 18 Pro Max: 16,34 cm wysokości oraz 225 gramów wagi.
- Dawny iPhone 13 mini mierzył 13,1 cm przy wadze 140 gramów, co czyni nowego pada Microsoftu krótszym i o 40 gramów lżejszym nawet od najmniejszego smartfona z Cupertino.
Tak małą konstrukcję wrzucisz do kieszeni bluzy albo wciśniesz w płaską przegrodę plecaka między powerbank a etui ze słuchawkami, bez obawy o wyłamanie drążków pod ciężarem reszty sprzętu.

Mimo mocno ściśniętej obudowy Microsoft zmieścił na niej wszystkie 18 standardowych przycisków znanych z dużego modelu. Układ pozostał ten sam, choć kciuki i palce wskazujące pracują znacznie bliżej siebie, co od razu docenią młodsi gracze oraz osoby z mniejszymi dłoniami.

Na froncie znalazł się też programowalny Action Button, pod który można przypisać zrzuty ekranu, nagrywanie klipów z rozgrywki albo inne często używane skróty.
Pożegnajmy baterie AA
W środku zaszła chyba najważniejsza zmiana dla wielu: Nano otrzymał wbudowany akumulator. W tak krótkiej i płaskiej bryle zabrakło miejsca na koszyk dla dwóch baterii AA, których Microsoft trzyma się w standardowych padach.







Za łączność odpowiadają dwa moduły: Xbox Wireless oraz Bluetooth. Sparujesz go bezpośrednio z konsolą, a także podepniesz do laptopa, tabletu czy smartfona. Sprzęt ma służyć głównie do grania poza salonem - choćby do odpalenia Forza Horizon 6 w podróży czy podczas wizyty u znajomych. W domu taki maluch może leżeć w szufladzie jako zapasowy, trzeci lub czwarty pad do lokalnej kooperacji na jednym ekranie w grach pokroju Minecraft Dungeons II.
Microsoft pozycjonuje też nowego pada jako prosty bilet wstępu do chmury dla osób, które w ogóle nie mają konsoli.
W Stanach Zjednoczonych na okres świąteczny przygotowano promocje z Samsungiem oraz firmą Meta: przy zakupie wybranych telewizorów lub gogli Meta Quest nowi użytkownicy dostaną Xbox Nano Controller razem z dwoma miesiącami subskrypcji Game Pass Ultimate. Łączysz pada przez Bluetooth z telewizorem wyposażonym w aplikację Xbox w Gaming Hubie albo zakładasz gogle na głowę i grasz bezpośrednio przez internet. Coś będzie w Polsce? Pewnie nie. Ale chciałbym.
Polska cena i premiera
Przedsprzedaż już wyruszyła, a wysyłka i sklepowa premiera zaplanowane są na listopad. Polska znalazła się w pierwszym rzucie 36 krajów, w których urządzenie pojawi się od razu na starcie. Amerykańska cena to 49,99 dolara, co u nas przełożyło się na sensowne 214,99 zł (Apple zrobiłby cenę 244,95 zł i bylibyśmy zadowoleni).
215 złotych za zminiaturyzowanego pada plasuje go w specyficznym miejscu na półce, bo dokładnie tyle samo - a na promocjach nawet mniej - kosztuje pełnowymiarowy kontroler Xboksa. W wersji Nano płacisz za wbudowane ogniwo, podwójny standard łączności i gabaryty, dzięki którym sprzęt faktycznie zabierzesz ze sobą na pokład samolotu.
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.