Prezeska Xboxa o przyszłości konsol. Oberwało się jej poprzednikowi
Xbox wraca do korzeni. Szefowa firmy zapowiada nową generację konsol i przyznaje, że Game Pass był problemem. Podobnie jak wiele innych decyzji uwielbianego przez wielu graczy Phila Spencera.

Przez ostatnich kilka lat Microsoft robił wszystko, by przekonać świat, że Xbox to już nie konsola, lecz usługa. Gracze mieli grać wszędzie: na komputerach, telewizorach i telefonach, a sama konsola zaczęła schodzić na drugi plan. To zdaniem Ashy Sharmy była błędna decyzja - nowa prezeska Xboxa miała przy tym na tyle odwagi, by poinformować o tym pracowników działu podczas firmowego zgromadzenia. Jej przemówienie było przeznaczone w teorii tylko do uszu pracowników - jest jednak oczywiste, że miała świadomość, że jej słowa wyciekną do mediów.
Sharma w trakcie spotkania przedstawiła wizję przyszłości całego biznesu gamingowego Microsoftu. I jest ona znacznie bardziej konserwatywna, niż moglibyśmy przypuszczać jeszcze rok temu. Z jednej strony pojawia się zapowiedź nowej generacji sprzętu, znanej obecnie pod kryptonimem Project Helix. Z drugiej słyszymy bardzo wyraźny sygnał: Xbox chce odzyskać znaczenie jako platforma konsolowa.
Czytaj też:
Xbox miał znajdować się w „swobodnym spadku”
Według transkryptu spotkania, który miał trafić do redakcji Windows Central i zostać zweryfikowany przez źródła serwisu, Xbox na początku roku notował spadki praktycznie we wszystkich najważniejszych wskaźnikach. Chodziło zarówno o czas spędzany przez graczy w ekosystemie, jak i liczbę użytkowników oraz przychody. Sharma określiła sytuację jako „freefall”, czyli swobodny spadek.
Jednocześnie przekonywała, że po tegorocznej restrukturyzacji sytuacja zaczęła się stabilizować. Xbox ma wracać do wzrostów, zwłaszcza w obszarze własnych produkcji. Szefowa firmy wskazała również na około 30-procentowy wzrost pozytywnego postrzegania marki w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.
Oczywiście takie deklaracje zawsze należy traktować z ostrożnością. Firmy bardzo chętnie pokazują inwestorom i pracownikom pierwsze sygnały poprawy, nawet jeśli szerszy obraz pozostaje skomplikowany. Warto jednak zauważyć, że Microsoft już wcześniej przeprowadził w dziale gamingowym ogromne zmiany, obejmujące zwolnienia, reorganizację zespołów oraz przewartościowanie strategii związanej z Game Passem i grami na wyłączność.
Game Pass od Phila Spencera to zdaniem Ashy Sharmy poważny błąd
Przez lata Game Pass był przedstawiany jako największa rewolucja w historii Xboxa. To właśnie ta usługa miała zmienić zasady gry i pozwolić Microsoftowi wygrać z Sony. Tymczasem z wypowiedzi Sharmy wynika coś zupełnie odwrotnego. Szefowa Xboxa miała stwierdzić, że poprzednia strategia związana z Game Passem doprowadziła firmę do bardzo poważnych problemów finansowych i była jednym z powodów gwałtownego pogorszenia wyników biznesowych.

Trudno się temu całkowicie dziwić. Już od dawna pojawiały się pytania o ekonomiczny sens wrzucania kosztownych premier do abonamentu w dniu debiutu. Microsoft wydał przecież blisko 69 mld dol. na przejęcie Activision Blizzard, a utrzymywanie modelu, w którym część graczy zamiast kupować gry za kilkaset złotych płaci miesięczny abonament zawsze budziło wątpliwości dotyczące rentowności. Przez długi czas można było odnieść wrażenie, że Xbox próbuje być jednocześnie Netfliksem gier, producentem konsol, wydawcą największych marek świata i właścicielem platform PC. Tak ambitna strategia musiała generować gigantyczne koszty.
To jednak nie oznacza końca abonamentu
Wręcz przeciwnie. Sharma zapowiada, że Game Pass będzie rozwijany, ale w bardziej elastycznej formie. Na razie nie podano żadnych konkretów, jednak w wypowiedziach przewija się koncepcja większej personalizacji pakietów i możliwości dostosowania subskrypcji do potrzeb konkretnych grup graczy. Nietrudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym użytkownik płaci osobno za określone kategorie treści, dostęp do premier w dniu debiutu albo konkretne marki należące do Microsoftu. To byłoby odejście od idei jednego abonamentu dla wszystkich i jednocześnie sposób na poprawę rentowności całego przedsięwzięcia.
Dla graczy brzmi to rozsądnie. Dla fanów prostych zasad może już trochę mniej.Problem polega bowiem na tym, że każda kolejna warstwa abonamentów zwykle zwiększa chaos. Wystarczy spojrzeć na współczesny rynek VOD, gdzie użytkownicy coraz częściej zastanawiają się za który pakiet właściwie płacą i czego konkretnie nie obejmuje najtańsza opcja.
Jeszcze ciekawsze są wypowiedzi dotyczące sprzętu
Sharma miała podkreślić, że Xbox nie ma prawa marzyć o sukcesach poza segmentem konsolowym, jeśli wcześniej nie zadba o swoich najważniejszych klientów, czyli posiadaczy Xbox Series X i Xbox Series S. Dlatego obecna generacja urządzeń pozostaje kluczowa dla całej strategii firmy. To bardzo istotna zmiana narracji, bo przez ostatnie lata można było odnieść wrażenie, że Microsoft momentami wręcz wstydzi się własnych konsol. Komunikacja skupiała się głównie na chmurze, PC i Game Passie. Xbox miał być wszędzie, a przez to paradoksalnie przestawał być czymkolwiek konkretnym.
Teraz szefowa firmy mówi wprost o konieczności wzmacniania obecnej generacji poprzez rozwój takich rozwiązań jak Xbox Cloud Gaming, program konwersji płyt na wersje cyfrowe oraz Play Anywhere. Brzmi to niemal jak próba odbudowania relacji z najbardziej lojalną częścią społeczności. Najwięcej emocji budzi jednak następca Xbox Series X. Projekt rozwijany pod kryptonimem Helix ma nie być pojedynczym urządzeniem. Sharma określiła go mianem „rodziny urządzeń”, podkreślając, że nie istnieje jeden sprzęt idealny dla wszystkich graczy. W praktyce może to oznaczać wiele rzeczy.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada klasyczną domową konsolę jako centralny element całego ekosystemu. Obok niej mogłyby funkcjonować urządzenia przenośne, tworzone samodzielnie przez Microsoft lub we współpracy z partnerami. Sama Sharma wspomniała, że pewne produkty firma będzie wytwarzać samodzielnie, a przy innych skorzysta z pomocy partnerów. To pasowałoby do obecnego kierunku rozwoju rynku. Valve ma Steam Decka, Asus współpracuje z Microsoftem przy urządzeniach spod szyldu ROG Xbox Ally, a Sony coraz śmielej eksperymentuje z przenośnym graniem. Nintendo pozostaje królem segmentu hybrydowego.
W wypowiedziach Sharmy pojawił się jeszcze jeden interesujący fragment. Szefowa Xboxa stwierdziła, że system operacyjny Project Helix wygląda już bardzo obiecująco. To zdanie łatwo przeoczyć, ale może ono okazać się jednym z najważniejszych elementów całej układanki. Dziś Microsoft posiada kilka różnych środowisk do grania: klasycznego Xboxa, Windowsa, aplikację Xbox na PC, Battle.net oraz rozwiązania chmurowe. Ujednolicenie tych elementów mogłoby okazać się ważniejsze niż sama nowa konsola.
Xbox przestaje gonić przyszłość i próbuje naprawić teraźniejszość
Powrót do konsol, ostrożniejsze podejście do Game Passa i budowa nowej generacji wokół „rodziny urządzeń” brzmią jak plan znacznie mniej spektakularny od wcześniejszych obietnic. Paradoksalnie właśnie dlatego może mieć większe szanse powodzenia. Po latach eksperymentów Xbox wygląda bowiem na firmę, która przypomniała sobie, dlaczego gracze w ogóle ją pokochali. A to może być ważniejsze niż jakikolwiek nowy abonament czy kolejna marketingowa rewolucja.
*Zdjęcie otwierające wygenerowane za pomocą AI
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.