"Prowadź z nim debatę, bo ja już idę spać". Wpis Polaka podpalił internet
Historia składa się z wielkich zdań, które pamięta się przez wieki i które kształtują kolejne pokolenia. Jedno z nich wygłosił Polak na portalu X. To początek nowej ery w internetowych dyskusjach.

To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości. Paryż wart jest mszy. Mam marzenie. Ich bin ein Berliner. Nie ma nic do zaoferowania poza krwią, trudem, łzami i potem. Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem. Historię świata da się opisać najważniejszymi cytatami, bo w nich zawierają się uniwersalne prawdy oraz stwierdzenia, które zmieniają bieg historii. Czasem przypadkowe zdania dają początek czemuś nowemu.
W naszym kraju najstarszym zdaniem zapisanym po polsku jest "daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj". Znajduje się w Księdze Henrykowskiej i stanowi pewien symbol początku polskiego języka w piśmie. Przenieśmy się do października 2026 r., bo właśnie widzimy narodziny nowej ery. Jedno zdanie napisane przez Polaka podbija świat. Tak będą wyglądać dyskusje w internecie.
Grok prowadź z nim debatę, bo ja już idę spać
Zaczęło się niewinnie, od zwykłej dyskusji o Biblii.
Dyskusja trwała, jeden z użytkowników został poproszony o podanie tych proroctw. I wtedy padają te ważne słowa:
Ten prosty wpis zaraz zdobędzie 10 milionów wyświetleń. Jest cytowany i podawany dalej. Dlaczego? Bo pokazuje nowy świat, który rodzi się na naszych oczach. Normalna dyskusja zakładałaby wymianę argumentów, a tutaj została oddana w ręce Groka.
Dla tych, którzy nie wiedzą - Grok to moduł językowy/chatbot bezpośrednio wbudowany w X, który ma natychmiastowy dostęp do treści na tym portalu. Jest wszechstronny - może generować obrazki, podawać dane. Na tle innych rozwiązań wyróżnia się swobodnym stylem wypowiedzi i bardzo niewielką cenzurą. Czasem wręcz potrafi odpiąć wrotki i wyzywać użytkowników od najgorszych. Użytkownicy mogą go wywoływać, żeby wsparł ich wpisy.
Dlaczego ta dyskusja jest wyjątkowa? Bo jest zabawna. Niedawno X wprowadził automatyczne tłumaczenie wpisów na inne języki, dzięki czemu zamienił się w globalną wioskę, w której każdy może zobaczyć wpis napisany w dowolnym języku. Wpis Polaka zyskał na popularności, więc był podpowiadany innym użytkownikom i każdemu się spodobał. To taki outsourcing internetowej dyskusji do chatbota/modelu AI. Jak poradził sobie Grok? Całkiem nieźle, chociaż te przykłady wypełnienia proroctw nie są najlepsze.
I to jest coś pięknego i jednocześnie smutnego. Kiedyś do wygrania dyskusji trzeba było czegoś poszukać, znaleźć wpisy na potwierdzenie swojej tezy. Dzisiaj wystarczy zawołać Groka, żeby przyszedł i wyjaśnił za nas oponenta. Z jednej strony dyskusja trwa krócej, z drugiej zanika pewna magia.
Za chwilę dojdziemy do momentu, w którym na wpis Groka odpowie Grok wezwany na pomoc przez innego użytkownika. Oddamy dyskusję w ręce algorytmów. Stracimy emocje. Z dawnych lat pamiętam fora internetowe, gdzie dyskusje ciągnęły się na kilkaset postów. Teraz stają się po prostu zadaniem dla algorytmów działających w tle. Zlecimy im nocną debatę, rano przy kawie sprawdzimy wynik i zajmiemy się bardziej pożytecznymi rzeczami. Złożymy swoje przekonania na ołtarzu wygody.
PS: autor dla wygody poszukał synonimów w Gemini. Nie ma lepszego podsumowania tego, co się z nami dzieje.
Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.