Oppo zaczyna nosić się szeroko. Reno X zrywa z długimi smartfonami
Oppo przygotowuje model Reno X z nietypowym ekranem o proporcjach 16:10, baterią 7000 mAh i peryskopem 200 Mpix, przełamując wieloletnią nudę podłużnych smartfonów.

Wystarczył jeden zdecydowany krok ze strony Apple’a i jeden smartfon pociągnął za sobą lawinę premier. Konkurencja natychmiast zwietrzyła okazję: Samsung wystawił do walki model Galaxy Z Fold 8, zaraz potem odpowiedziało Xiaomi ze swoim osiemnastym Foldem, a stawkę domknie zaraz Motorola ze świeżą rewizją Razra.
Problem polega na tym, że cała ta technologiczna zawierucha skupiła się wyłącznie na składakach. Osoby, które nie planowały wydawać małej fortuny na telefon z ruchomym zawiasem i bruzdą na środku wyświetlacza, zostały na (sic) lodzie.
Od dobrych kilku lat tradycyjne smartfony wyglądają jak odlane z tej samej matrycy. Trzymamy w dłoniach identyczne, wyciągnięte w pionie konstrukcje o proporcjach 20:9, w których producenci z roku na rok jedynie ulepszają wyspy aparatów na pleckach i dają coraz to większe baterie. Co tylko na plus.
Prawdziwe trzęsienie ziemi w standardowym segmencie nadejdzie w najbliższych miesiącach i zmieni to, jak klasyczny telefon spoczywa w dłoni.
OPPO Reno X z nowym ekranem
Oppo ma bardzo intensywnie pracować nad modelem Reno X, który ma jako pierwszy (na masową skalę) rozbić ten skostniały format. Doniesienia wskazują na to, że otrzyma płaski panel o przekątnej 6,35 cala z odświeżaniem 120 Hz, ale oparty na proporcjach 16:9 lub 16:10.
Co ważne dla wielu: sercem urządzenia zostanie układ MediaTek z flagowej rodziny Dimensity 9000.
Reno X w gruncie rzeczy przypomina pełnoprawnego flagowca Oppo, w którym skorygowano jedynie pojedyncze elementy, by zmieścić konstrukcję pod szyldem serii Reno.
Peryskop 200 Mpix i bateria 7000 mAh
Zaplecze fotograficzne zapowiada się bardzo dobrze. Główny moduł otrzyma - według najnowszych przecieków - sensor 200 Mpix z optyczną stabilizacją obrazu, obok wyląduje aparat ultraszerokokątny 50 Mpix, a całość dopełni peryskopowy teleobiektyw z matrycą 200 Mpix.
Specyfikację ma domknąć potężny akumulator o pojemności aż 7000 mAh. Szersza bryła pozwoliła rozmieścić elektronikę na większej powierzchni i zmieścić pojemne ogniwo bez zamieniania telefonu w niewygodnego kloca.
W codziennej praktyce powstał sprzęt skrojony pod oglądanie wideo na YouTube: włączacie materiał w formacie 16:9, obraz wypełnia matrycę od krawędzi do krawędzi bez obcinania kadru i czarnych pasów, a telefon znosi dwa dni intensywnego odtwarzania multimediów.
Rachunek za nowość
W ciasnych kieszeniach spodni ta szeroka tafla natychmiast przypomni o sobie przy siadaniu na krześle lub w samochodzie. Dopiero chwyt oburącz do pisania wiadomości albo uruchomienie pełnoekranowego wideo sprawi, że nietypowy gabaryt zyskuje pełne uzasadnienie.
Na niską cenę w sklepach nie ma co liczyć. Nietypowa matryca produkowana na indywidualne zamówienie, nowa technologia oraz potężne aparaty windują koszty produkcji. Fabryki muszą dostosować linie montażowe do rzadkiego formatu, a cały ten podatek od innowacji producenci tradycyjnie wliczają w ostateczną cenę na fakturze.
Mimo tych barier powrót do szerszej bryły to świetna wiadomość dla rynku. Po latach nudy i powielania setek klonów z identycznymi matrycami 20:9 dostaniemy sprzęt, który wymusi inne nawyki i przełamie monotonię.
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.