REKLAMA

Nowa kładka w Krakowie już działa. Rozgrzała Kraków do czerwoności

Na otwarcie trzeba było długo czekać, emocji nie brakowało, ale już jest - dwa brzegi zostały połączone i przejście z jednej strony Wisły na drugą jest wygodniejsze.

kladka

W niedzielny wieczór otwarto kładkę, która łączy Bulwar Inflancki po stronie Kazimierza z Bulwarem Wołyńskim po stronie Ludwinowa. Konstrukcja ma ok. 130 m długości i 13,60 m szerokości. Trzy ciągi komunikacyjne obejmują dwa pasma zewnętrzne dla pieszych i rowerzystów oraz środkowy pomost widokowy przeznaczony wyłącznie dla ruchu pieszego.

Jak przyznaje miasto, środkowy pomost jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kładki. W najwyższym punkcie wznosi się ponad 10 metrów ponad poziom wejścia na przeprawę. Z pomostu można spojrzeć na Wisłę, Kazimierz i Ludwinów "z perspektywy, której wcześniej mieszkańcy nie mieli", jak podkreśla Kraków. 

Unikalna perspektywa może przekona tych, którzy na nietypowy wygląd kładki kręcili wcześniej nosem. "Coś staromodnego byłoby lepsze" - mówili mieszkańcy w rozmowie z TVP 3 Kraków, gdy jesienią 2025 r. można było podejrzeć, jak prezentuje się konstrukcja. 

Krytyka wyglądu kładki była poważna. Sugerowano, że most zasłoni widok na kościół na Skałce, a nawet sam Wawel. Miałoby to doprowadzić do tego - alarmowali przeciwnicy - że Kraków zostanie wykreślony z listy UNESCO. Ostatecznie analizy przeprowadzone przez specjalistów z Politechniki Krakowskiej wykazały, że "projekt kładki został opracowany w sposób uwzględniający kontekst historyczny, przestrzenny i konserwatorski tej części Krakowa".   

I tak nowość nad Wisłą budzi sprzeczne emocje. Lokalne serwisy donoszą, że choć pół Krakowa się zachwyca, to druga połówka nie może na kładkę patrzeć.

- Oczywiście chciałoby się, żeby ten punkt widokowy był wyższy, ale mieliśmy ograniczenie, żeby kładka nie była wyższa niż drzewa - powiedział krakowskiej "Wyborczej" Kazimierz Łatak, projektant kładki.

U nas dzięki tej środkowej ścieżce możemy zbliżyć się do wody, zobaczyć podniebienie kładki, a potem wyjść na najwyższy poziom i zobaczyć Wawel, wieże kościoła Bożego Ciała i św. Katarzyny. Jest też rozległy widok na Podgórze z kościołami św. Józefa i redemptorystów oraz wieżą telewizyjną. Z drugiej strony widać kopiec Kościuszki. Niestety jest tam też balon i inne ludyczne koła zabawowe, które zaśmiecają krajobraz - zaznaczył.

Kładka nie posiada podpór pośrednich w nurcie Wisły

Cała konstrukcja została trwale zamocowana w masywnych żelbetowych przyczółkach po obu stronach rzeki. Konstrukcja została zaprojektowana również tak, aby pracować wraz ze zmianami temperatury. Latem, kiedy stal się wydłuża, pomosty mogą wychylać się kilkanaście centymetrów w górę względem pozycji neutralnej, natomiast zimą, gdy konstrukcja się kurczy, znajdują się odpowiednio niżej - opisuje kładkę miasto. 

W Krakowie liczą, że połączenie funkcji komunikacyjnej i publicznej przestrzeni nad rzeką sprawi, że "nowa przeprawa ma szansę stać się jednym z charakterystycznych miejsc tej części Krakowa".

Miasto przypomina, że pomysł narodził się już wiele lat temu. W czerwcu 2006 r. pierwszą nagrodę w konkursie na koncepcję architektoniczno-urbanistyczną kładki pieszo-rowerowej przez Wisłę otrzymało Biuro Projektów Lewicki Łatak. Na realizację jednak trzeba było czekać długo - brakowało pieniędzy, a do tego doszły protesty części mieszkańców. Na sam koniec nawet otwarcie przesunięto. Wcześniej mówiono, że konstrukcja zostanie udostępniona mieszkańcom pod koniec sierpnia. 

Zdjęcie główne: krakow.pl/Jan Graczyński

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.