REKLAMA

Prawdziwa plaga polskich lotnisk. Konieczna była ewakuacja 

Pasażer postawił lotnisko na nogi. Chwila nieuwagi i służby wkraczają do akcji. W niedzielne popołudnie warszawskie lotnisko Chopina poinformowało o konieczności częściowej ewakuacji terminala. Powód? Pozostawiony bez opieki bagaż.

warszawa
REKLAMA

Konsekwencje takiej nieuwagi były poważne. 

REKLAMA

Oprócz częściowej ewakuacji, zablokowane zostały również wybrane jezdnie przed terminalem, a dojazd był znacznie utrudniony, jak przestrzegało podróżnych lotnisko w komunikacie. 

REKLAMA

Po niecałej godzinie warszawski port lotniczy ogłosił zakończenie czasowej ewakuacji. Ruch w terminalu oraz na drogach dojazdowych został przywrócony.

Przepraszamy, za utrudnienia i jednocześnie przypominamy o niepozostawianiu bagażu bez opieki na lotnisku - takie sytuacje są przez nasze służby zawsze traktowane poważnie i wprowadzane są procedury bezpieczeństwa! - zaapelował port lotniczy w Warszawie. 

REKLAMA

Do takich przypadków dochodzi niestety dość często

Lotniska zmagają się nie tylko z żartownisiami, dowcipkującymi nt. zawartości bagażu i rzeczy, które nie powinny się w nim znaleźć, ale też z zapominalskimi pasażerami porzucającymi swoje torby i walizki.

REKLAMA

Za pozostawienie bagażu bez nadzoru grozi mandat w wysokości 500 zł. To stosunkowo niedużo, biorąc pod uwagę fakt, jak wiele reperkusji wywołuje ta chwila roztrzepania. Ewakuowani pasażerowie odczuwają dodatkowy i niepotrzebny stres, bo nigdy nie do końca wiadomo, co jest powodem akcji. Do tego dochodzą opóźnione loty i procedury. Kiedy na początku października do podobnej ewakuacji doszło na wrocławskim lotnisku, MPK Wrocław musiało skracać trasy wybranych autobusów. Nieuwaga jednego podróżnego kosztuje nerwy dużej liczby osób - tych, którzy już na lotnisku są, jak i tych, którzy dopiero docierają do portu, a ich podróż odbywa się przez to z przygodami. 

REKLAMA

Do absurdalnej sytuacji doszło na początku roku w Łodzi. W terminalu pod jednym z foteli zauważono kartonowe pudełko. Natychmiast wezwano służby, a do akcji wkroczyli również pirotechnicy ze Straży Granicznej, w tym specjalnie wyszkolony pies. Okazało się, że pudło było… puste. 

Jeszcze większym gapiostwem wykazał się na tym samym lotnisku dwa lata wcześniej kurier, który pozostawił przesyłkę pod jednym z zamkniętych lokali. O ile to całkiem normalne przy dostawach do domu czy do firm, że zostawia się paczkę pod drzwiami, gdy odbiorca wyrazi na to zgodę, tak w przypadku lotniska jest to działanie co najmniej nieroztropne i nieodpowiedzialne. Naturalnie pakunek wzbudził niepokój i należało wezwać służby. Po akcji okazało się, że w środku były owoce i soki.  

Służby nie mają wyjścia - każdy bagaż pozostawiony na lotnisku bez opieki wymaga działań

Nigdy nie wiadomo, czy to efekt żartu, nieodpowiedzialności, prowokacji czy może czegoś poważnego, co potencjalnie może zagrażać bezpieczeństwu innych. Dla wielu osób lot samolotem to stresujące przeżycie, więc niewykluczone, że stąd to roztargnienie. Być może niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy, że mogą wywołać alarm, rozstając się z walizką czy torbą tylko na chwilę, udając się do sklepu, do toalety czy na spacer. Niestety apele nie pomagają i niektórzy narażają na dodatkowy stres innych. 

REKLAMA

Zdjęcie główne: Sorbis / Shutterstock.com

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.

REKLAMA
REKLAMA