Brak 120 Hz w tablecie za 3,5 tys. zł? Apple wciska klientom bajkę o "szybkich pikselach"
Nowy iPad mini ma mocny procesor, OLED-a i wysoką cenę. 3499 zł nie kupi wam 120 hz ekranu. W jaki sposób Apple tłumaczy się z tej decyzji?

Format iPada mini od lat pozostaje jedynym sensownym kompromisem między przerośniętym smartfonem a ciężkim klocem do pracy. Sprzęt z założenia ma lądować w kieszeni kurtki, służyć do czytania w tramwaju i szybkich notatek w biegu.
Dotychczas trzymał w miarę rozsądny pułap cenowy, więc łatwo było wybaczyć mu grubsze ramki czy brak flagowych dodatków. Teraz nowa wersja z panelem OLED miała wyeliminować blade szarości i powidoki, dając miniaturowe urządzenie idealne. Na papierze.
Wyświetlacz Super Retina XDR o przekątnej 8,5 cala i rozdzielczości 2316 na 1512 pikseli (326 ppi) robi wrażenie na papierze. Diody dają kontrast 2 000 000:1, jasność 600 nitów w SDR oraz 1200 nitów w szczycie HDR, plus Apple pozwala nawet dokupić matowe szkło nanostrukturalne rozpraszające odblaski. I co z tego, skoro pod kątem dynamiki obrazu tablet ugrzązł w minionej epoce.
Apple o iPadzie mini z 60 hz "OLED ratuje sytuację"

Zablokowanie odświeżania na sztywnych 60 Hz w urządzeniu za 3499 zł to technologiczny archaizm. Na małym ekranie kciuk bez przerwy wędruje po szkle, a każda próba przewijania tekstu, stron internetowych czy dokumentów PDF obnaży brak klatek.
Zamiast płynnego tekstu dostajemy rwący skok treści, co kłuje w oczy każdego, kto na co dzień korzysta ze współczesnego telefonu z ekranem 120 Hz. Jeszcze mocniej cierpi rysik Apple Pencil. Wolniejsze próbkowanie i 60-hercowy bufor oznaczają wyraźne opóźnienie między ruchem dłoni a cyfrową kreską, co przy szybkich szkicach odbiera całą precyzję.
O tę decyzję został zapytany wiceprezes Apple do spraw projektowania sprzętu, David Pakula, w wywiadzie z Christopherem Lawleyem. Przedstawiciel koncernu przekonywał, że wrażenia z użytkowania to coś więcej niż pojedyncza liczba w specyfikacji.
Jego zdaniem błyskawiczny czas reakcji samych pikseli OLED, o rząd wielkości krótszy niż w tradycyjnych panelach LCD, drastycznie redukuje smużenie i sam z siebie daje poczucie gładkości.
Wrażenia z korzystania z ekranu to coś więcej niż pojedyncza pozycja w specyfikacji. Jedną z naprawdę świetnych cech OLED-a jest wyjątkowo krótki czas reakcji pikseli - ponad rząd wielkości szybszy niż w panelach LCD. Dzięki temu wszystko działa niesamowicie płynnie, a rozmycie w ruchu jest znacznie mniejsze niż przy LCD. Kiedy połączysz to z pozostałymi rzeczami, o których wspomniałem - kontrastem, jasnością i kolorami - otrzymujesz po prostu powalający wyświetlacz
To zaklinanie rzeczywistości. Nic więcej. Szybki piksel eliminuje smugi za obiektem, ale nie wyczaruje brakujących klatek na sekundę. Przy 60 Hz matryca dostaje nowy obraz co 16,6 milisekundy, podczas gdy przy 120 Hz ten czas skraca się do 8,3 milisekundy. Żadna charakterystyka diody nie oszuka oka, kiedy przeskoki między klatkami są zbyt duże.
Nawet leciwe tablety (np. stare Pro od Apple’a) czy tanie telefony z Androidem oferują dziś 90 lub 120 Hz. Apple sztucznie pilnuje rynkowej hierarchii, rezerwując technologię ProMotion wyłącznie dla drogich modeli iPad Pro z czipami serii M.
Kiedy premiera iPada mini (2026)?
Szkoda tego cięcia, bo pod względem surowej mocy obliczeniowej miniaturowy tablet wypada znakomicie.
Pod obudowę trafił najświeższy procesor A20 Pro z tegorocznych flagowych iPhone’ów, wspierany układem Apple N1 do łączności bezprzewodowej. W porównaniu z generacją napędzaną czipem A17 Pro grafika miała przyśpiezyć 2,7 raza, a jednostka centralna zyskała 60 procent wydajności.
Przednią kamerę Center Stage 12 MP przeniesiono wreszcie na dłuższą krawędź obudowy, akumulator ładuje się do 50 procent w pół godziny, a cała konstrukcja spełnia normę pyło- i wodoszczelności IP67.
Przedsprzedaż już wystartowała, a oficjalne dostawy ruszają w piątek, 6 listopada. Płacąc 3499 zł za podstawowy wariant, kupujesz potężną maszynę z ekranem, który przy każdym szybszym ruchu palca przypomina o marketingowych kalkulacjach producenta.
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.