Ten zegarek powie, jak zadbać o siebie. Wystarczy zerknąć
30 sekund po przebudzeniu i już wiesz, co robić danego dnia, żeby zadbać o swoje zdrowie albo sprawić, żeby kolejny trening był jeszcze lepszy. Tak, dokładnie tyle wystarczy, ale warunek jest jeden.

Ten warunek to zegarek, który nie tylko zbierze jak najwięcej danych dotyczących naszego zdrowia, ale też będzie w stanie wyciągnąć z nich sensowne wnioski. Taki jak najnowszy HUAWEI WATCH 6 Pro, który trafił do mnie na testy i który jest pierwszą rzeczą, na którą patrzę każdego dnia.
Ale zanim o tym, w kwestii HUAWEI WATCH 6 Pro trzeba napisać jedno.

To jest zegarek, na który chciałoby się patrzeć i który chciałby się nosić, nawet gdyby pokazywał tylko godzinę. Lekka, tytanowa koperta, dwukolorowa ramka dookoła wyświetlacza, piękny i duży wyświetlacz chroniony lekko zakrzywionym szkłem, koronka, która daje świetne informacje zwrotne - to wszystko jest w HUAWEI WATCH 6 Pro absolutnym standardem.
Tak samo standardem jest świetna, regulowana bransoleta, którą na czas treningu można błyskawicznie wymienić na pasek fluoroelastomerowy. Tak, on też jest w zestawie, więc nie ma znaczenia, czy szykujemy sobie na dzisiaj bardziej formalną kreację, czy wybieramy opcję na lekko i sportowo - HUAWEI WATCH 6 Pro będzie pasował, bez konieczności zaczynania przygody z nim od dokupowania akcesoriów.
Aczkolwiek powodów, żeby zerkać na ten nowy zegarek, jest zdecydowanie więcej.
Pierwszy znajdziemy już z samego rana.

Przez ostatnie tygodnie zerkanie właśnie na zegarek - zamiast na telefon - stało się moim zdrowotnym i... zdrowszym nawykiem. Wystarczy rzut oka na HUAWEI WATCH 6 Pro i już wiem wszystko, co jest mi potrzebne do zaczęcia dnia, zaplanowania go i wyciągnięcia wniosków.
Jak dobrze mi się spało? Jak skutecznie się zregenerowałem? Co wpłynęło na to, że regeneracja była lepsza lub gorsza niż wcześniej? Na ile jestem gotowy na kolejny intensywny dzień i trening? Jaki mam budżet kaloryczny na dany dzień? Jak idzie mi spalanie kalorii? Czy udało mi się w końcu skutecznie odstresować i trochę zwolnić? A może wręcz przeciwnie?
Wszystkie te informacje mam na wyciągnięcie - a raczej przyciągnięcie - ręki. Mało tego - dalej z poziomu zegarka mogę nie tylko sprawdzić, jakie treningi przygotowano mi dzisiaj w ramach adaptacyjnego planu treningowego, ale też co powinienem na dobrą sprawę zrobić, żeby popracować nad swoim zdrowiem. Może jestem przemęczony i mało gotowy na kolejny trening, i warto trochę zwolnić. A może wystarczy popracować nad harmonogramem snu i zasypiania. Albo wręcz przeciwnie - jestem zregenerowany jak nigdy i czas zwiększyć intensywność.
Dobra wiadomość - nie muszę zgadywać. Dostaję te informacje na tacy i po jednym takim zerknięciu na nadgarstek wiem, nad czym mogę popracować, żeby czuć się lepiej.
Drugi powód pojawia się już chwilę później.

Przy względnie ogarniętym - tak, z pomocą zegarka - harmonogramie snu i regeneracji okazuje się, że rano da się jeszcze zmieścić krótki trening. Tym bardziej, że nie tracę czasu na szukanie go i wybieranie - mam wszystko podsunięte pod nos. Z poziomu aplikacji dostaję wskazówki, co robić na domowej siłowni, a zegarek automatycznie zlicza wszystkie kluczowe parametry, w tym oczywiście czas, tętno i spalone kalorie.
Co najlepsze, szczególnie jeśli ktoś wraca po przerwie do aktywności, te adaptacyjne plany treningowe są rozpisane na tyle sensownie, że jest i progresja (i to zarówno np. biegowa, jak i siłowniowa), i miejsce na regenerację oraz na to, żeby wszystkie te postępy nie były skokowe.

Możemy więc bez większych obaw zdać się na tak automatycznie generowany plan, ale jeśli chcemy też sami wyciągać wnioski, Huawei jak najbardziej daje nam do tego dostęp. W dowolnym momencie możemy sprawdzić chociażby krótkoterminowe obciążenie treningowe, nasz szacunkowy pułap tlenowy, sugerowany czas regeneracji czy np. wskaźnik zdolności biegowych. Wszystko to wygodnie, w jednym miejscu.
Wygodnie i w jednym miejscu jest też poza treningiem.

Przykłady? Poza tym, że HUAWEI WATCH 6 Pro oczywiście automatycznie mierzy większość istotnych parametrów zdrowotnych, możemy w dowolnej chwili błyskawicznie aktywować funkcję Zdrowie na oku, czyli rozbudowanego raportu z przeprowadzonych właśnie pomiarów.
Co najlepsze - nie trzeba w tym celu przekopywać się przez aplikacje i menu. Jeśli odczuwamy taką potrzebę, wystarczy przytrzymać przez kilka sekund palec przy bocznym czujniku X-TAP, a potem - w ciągu ok. 60 sekund - zostanie sprawdzone, co tylko się da. Tętno, poziom stresu, saturacja krwi, rytm zatokowy, HRV, temperatura skóry, stan układu oddechowego (łączony z wykrywaniem bezdechu w trakcie snu), a nawet stan emocjonalny.

Wszystko to w jednym raporcie, który nie tylko wskaże, jeśli coś jest nie tak - ale też wskaże, czy najnowsze pomiary w znaczący sposób różnią się od historycznych, co również może być niesamowicie istotną informacją. A biorąc pod uwagę, jak łatwo jest przeprowadzić taki zestaw pomiarów, będziemy mieć z całą pewnością sporo punktów odniesienia.
Oczywiście nie trzeba od razu wykonywać całego pakietu pomiarów, jeśli np. interesuje nas tylko obecny albo dzisiejszy poziom stresu czy nasz nastrój. Wszystko to w sekundy znajdziemy w odpowiednich aplikacjach na zegarku - i na telefonie, jeśli będziemy potrzebować większego wyświetlacza.

Zresztą takich prostych i skutecznych rozwiązań jest tutaj więcej.
Chcemy skupić się na poziomie aktywności? Są czytelne i proste w zrozumieniu pierścienie. Zależy nam na jak najlepiej zbilansowanym i zdrowym trybie życia? Są świetne płatki w Zdrowym trybie życia, gdzie jeden rzut oka wystarczy, żeby szybko ocenić, nad czym warto jeszcze dzisiaj popracować. Chcemy popracować na przykład nad naszą wagą? Jest adaptacyjny Plan w formie, w którym znajdziemy rozbudowany plan treningowy i kaloryczny, który pozwoli nam osiągnąć nasz cel w zdrowy i zrównoważony sposób.
Na dobrą sprawę Huawei daje nam tutaj tyle narzędzi, że nie ma większego znaczenia, czy jesteśmy zaawansowani treningowo, czy chcemy zacząć ćwiczyć, albo po prostu planujemy zająć się poprawą swojego stanu zdrowia, bez żadnych atletycznych ambicji. Wszystko jest tutaj na miejscu i to w takiej formie, że łatwiej się już nie da.

Jeszcze więcej przykładów? Jest tutaj chociażby obsługa trenażerów rowerowych i mierników mocy, do tego z opcją wyświetlania danych treningowych z zegarka na ekranie telefonu. Możemy więc bez dokupowania dodatkowych sprzętów mieć rowerowy zestaw treningowy i do zimowej jazdy pod dachem, i do letnich przejażdżek. A jeśli na weekend zdecydujemy się wybrać w góry, to poradzimy sobie nawet bez zasięgu - wystarczy pobrać i zgrać do zegarka mapy offline.
Poza treningiem i zdrowiem też będziecie zerkać regularnie na HUAWEI WATCH 6 Pro.

Z prostego powodu - jest po prostu świetnym smartwatchem. Z pięknym wyświetlaczem, wspaniale płynnym interfejsem i tyloma aplikacjami, ilu potrzebujemy. To jest prawdziwy, zarówno pod względem wyglądu, jak i oprogramowania, smartwatch premium. Który jednocześnie świetnie zajmie się naszym zdrowiem.
Mało tego - w ofercie premierowej, trwającej od 9 października do 8 listopada tego roku, HUAWEI WATCH 6 Pro można kupić taniej, niż sugeruje oficjalna cena. Nie dość, że w tym okresie - u wybranych partnerów i na huawei.pl - otrzymamy zniżkę 300 zł, to jeszcze w ramach programu Odkupu z bonusem możemy dostać kolejne 300 zł bonusowej zniżki. Do tego dostajemy Pakiet Wsparcia Serwisowego, który pozwoli w ciągu 24 miesięcy od zakupu skorzystać z usługi ochrony ekranu, ochrony tylnej obudowy, ochrony koronki, a nawet wymiany baterii (jeśli ta będzie miała kondycję poniżej 85 proc.).
Redaktor prowadzący Spider’s Web i Autobloga. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od 15 lat związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. A że przy okazji uwielbia porządek, jeśli w redakcji pojawi się odkurzacz albo robot koszący do przetestowania, trafi właśnie do niego. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.