REKLAMA

Polska wyśle na Bałtyk uzbrojone drony. Małe łodzie zestrzelą cele z powietrza

Polska i Norwegia rozwijają drony morskie z systemami przeciwlotniczymi i uzbrojeniem uderzeniowym. Projekt jest częścią programu Kaszubia.

Drony z rakietami na Bałtyku. Polska łączy siły z Norwegią
REKLAMA

Na Bałtyku mają pojawić się bezzałogowe jednostki, które nie tylko obserwują otoczenie, ale potrafią również zwalczać zagrożenia z powietrza i atakować cele na morzu. Nad takimi systemami będą wspólnie pracować polska Grupa WB i norweski Kongsberg Defence & Aerospace. W Gdyni przedstawiono właśnie kolejny etap współpracy obu firm. Projekt obejmuje uzbrojone drony morskie oraz rozbudowane systemy rozpoznawcze, a jego przemysłowym zapleczem ma być Pomorze. Grupa WB zapowiedziała tam inwestycje o wartości około 800 mln zł.

REKLAMA

Dron na wodzie ma nie tylko obserwować, ale też walczyć

Nowy polsko-norweski projekt obejmuje znacznie więcej niż jedynie budowę zdalnie sterowanych łodzi wyposażonych w kamery. Grupa WB i Kongsberg zamierzają rozwijać przede wszystkim wielozadaniowe bezzałogowce nawodne, które będą mogły wykonywać misje rozpoznawcze, chronić inne jednostki i uczestniczyć w działaniach bojowych.

Szczegóły przedstawiono 7 października w Gdyni podczas konferencji poświęconej Zielonemu Okręgowi Przemysłowemu Kaszubia. Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że współpraca obejmuje dwa szczególnie interesujące obszary: integrację systemów obrony przeciwlotniczej oraz uzbrojenia uderzeniowego.

REKLAMA

Oznacza to, że przyszłe platformy mają być czymś więcej, niż jedynie dodatkowymi oczami Marynarki Wojennej. W odpowiedniej konfiguracji bezzałogowa jednostka będzie mogła wykrywać zagrożenia z powietrza i potencjalnie je zwalczać, a także przenosić środki rażenia przeznaczone przeciwko celom morskim.

REKLAMA

Nie ujawniono jeszcze, jakie konkretnie pociski, wyrzutnie lub inne rodzaje uzbrojenia zostaną tutaj zastosowane. Nie znamy również liczby planowanych dronów ani terminów ich ewentualnych dostaw. Jest natomiast jasne, że obie firmy chcą rozwijać wspólne rozwiązania z myślą o działaniach na Bałtyku, gdzie niewielkie, stosunkowo łatwe do rozproszenia jednostki mogą mieć szczególną wartość.

Oczy i uszy przyszłych dronów będą równie ważne jak rakiety

Żeby bezzałogowiec mógł skutecznie działać na morzu, to samo uzbrojenie nie wystarczy. Musi najpierw wykryć obiekt, rozpoznać jego charakter, określić położenie i przekazać odpowiednie informacje operatorowi lub innym jednostkom.

REKLAMA

Dlatego fundamentem współpracy będzie integracja wielu rodzajów sensorów. Polsko-norweskie drony mają korzystać z rozpoznania obrazowego i elektronicznego oraz innych urządzeń dostosowanych do warunków morskich. Rozpoznanie obrazowe obejmuje m.in. kamery dzienne i termowizyjne, które pozwalają identyfikować jednostki znajdujące się w otoczeniu. Systemy rozpoznania elektronicznego mogą natomiast wykrywać emisje elektromagnetyczne, na przykład pochodzące z radarów i urządzeń łączności.

Takie połączenie daje znacznie większe możliwości, niż zwykła obserwacja kamerą. Bezzałogowiec może wykrywać aktywność przeciwnika, nawet jeżeli jego jednostka pozostaje poza zasięgiem bezpośredniej obserwacji optycznej.

REKLAMA

Tak naprawdę dopiero kolejnym elementem będzie integracja środków rażenia i systemów dowodzenia. Ważne jest przy tym, że zastosowanie odpowiednich sensorów i uzbrojenia nie oznacza automatycznie pełnej autonomii bojowej. Zakres samodzielności przyszłych platform nie został jeszcze określony.

REKLAMA

Polska ma już swojego morskiego StormRidera

Zauważmy, że Polski producent rozwija już rodzinę bezzałogowych jednostek nawodnych StormRider, które łączą zdolności rozpoznawcze z możliwością przenoszenia uzbrojenia. Większy StormRider 850 jest wyposażony w radar nawigacyjny, sonar, echosondę i głowicę optoelektroniczną. Może zostać uzbrojony w morski moduł ZMU-05N oraz wyrzutnie bezzałogowców WARMATE TL.

Dzięki temu jedna jednostka może wykrywać zagrożenia na powierzchni morza, prowadzić obserwację i współpracować z innymi środkami bojowymi. Producent przewiduje zarówno samodzielne działanie platformy, jak i wspieranie klasycznych okrętów Marynarki Wojennej.

REKLAMA

Taką współpracę demonstrowano już w 2026 r. w ramach przedsięwzięć NATO, kiedy StormRider współdziałał z fregatą ORP Gen. T. Kościuszko. We wrześniu Grupa WB zaprezentowała również StormRider 550. To mniejsza, modułowa jednostka o długości 5,5 m, którą można konfigurować do zadań wojskowych oraz ochrony infrastruktury krytycznej. Nie ogłoszono jeszcze, czy właśnie te konstrukcje będą podstawą wspólnych projektów z Kongsbergiem. Pokazują nam jednak, że polska strona ma już platformy i technologie, które mogą zostać wykorzystane podczas dalszego rozwoju bezzałogowych systemów morskich.

REKLAMA

Uzbrojone łodzie bez załogi mogą zmienić obronę Bałtyku

W ostatnich latach niewielkie jednostki bezzałogowe przestały być wyłącznie narzędziem rozpoznania. Wojna na Ukrainie udowodniła nam niezwykle brutalnie, że potrafią również atakować znacznie większe okręty, zmuszając przeciwnika do zmiany sposobu ochrony portów i własnych jednostek.

Bałtyk ma przy tym szczególne warunki, bo jest stosunkowo niewielkim i zatłoczonym akwenem, na którym nieustannie odbywa się ruch handlowy, wojskowy i rybacki. Znajdują się tu również strategiczne porty, gazociągi, kable telekomunikacyjne oraz rozbudowywana infrastruktura energetyczna.

REKLAMA

W takim środowisku niewielkie drony mogą prowadzić patrole, sprawdzać podejrzane jednostki i obserwować obszary, w których ciągła obecność pełnowymiarowego okrętu byłaby kosztowna lub niepraktyczna.

REKLAMA

W maju opisywaliśmy polski projekt USV-MXV-1, czyli bezzałogową łódź przygotowywaną między innymi do przenoszenia rakiet Piorun. Konstrukcja rozwijana przez Telesystem i Revobeam pokazuje podobny kierunek: niewielka platforma morska może stać się ruchomym stanowiskiem przeciwlotniczym.

Współpraca Grupy WB i Kongsberga jest odrębnym przedsięwzięciem, ale opiera się na zbliżonym założeniu. Bezzałogowiec ma nie tylko dostarczać informacje, lecz także pozwalać na skuteczną reakcję.

REKLAMA

Takie rozwiązanie nie zastąpi fregat ani klasycznych systemów obrony wybrzeża. Może jednak zwiększyć liczbę miejsc, w których Marynarka Wojenna będzie mogła prowadzić obserwację i utrzymywać gotowość do działania.

Za projektem stoją polskie fabryki i 800 mln zł

Współpraca z Norwegami ma szersze znaczenie, niż opracowanie samych dronów. Jest częścią rozbudowy potencjału polskiej zbrojeniówki na Pomorzu. Grupa WB realizuje program inwestycyjny o wartości około 800 mln zł. Środki mają zwiększyć możliwości produkcyjne, zaplecze technologiczne oraz potencjał badawczo-rozwojowy przedsiębiorstw związanych z nowoczesną elektroniką i systemami wojskowymi.

REKLAMA

Część inwestycji jest już widoczna w Gdyni. Na terenie zakładów Radmor i Arex powstaje nowe zaplecze przemysłowe, a rozwój krajowych kompetencji ma ułatwiać współpracę z zagranicznymi koncernami. Pamiętajmy jednak, że kwota 800 mln zł dotyczy całego programu inwestycyjnego Grupy WB na Pomorzu, a nie wyłącznie dronów opracowywanych wspólnie z Kongsbergiem. Wartości finansowej samego projektu bezzałogowców na razie nie podano.

Norweski partner również nie jest tutaj w żadnym razie przypadkowy. Kongsberg ma wieloletnie doświadczenie w systemach morskich, uzbrojeniu rakietowym, łączności i zaawansowanej elektronice wojskowej. Już wcześniej informowaliśmy o planach dużej inwestycji Kongsberga na Pomorzu, obejmujących między innymi zakłady produkujące systemy zbrojeniowe i bezzałogowe. Norwegowie zapowiadają teraz, że szczegóły kolejnego przedsięwzięcia przemysłowego w regionie zostaną przedstawione w najbliższym czasie.

Kaszubia ma stać się przemysłowym zapleczem Bałtyku

Wszystkie te projekty rozwijane są pod wspólną nazwą Zielony Okręg Przemysłowy Kaszubia. MON chce w ten sposób połączyć inwestycje w obronność, energetykę, nowoczesne technologie i infrastrukturę krytyczną północnej Polski. Inicjatywa obejmuje województwa pomorskie, zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie. Według resortu obrony łączna wartość inwestycji związanych z tym programem przekracza już 20 mld zł.

Nie są to jednak pieniądze przeznaczone wyłącznie na uzbrojenie. W planach znajdują się również przedsięwzięcia energetyczne, infrastrukturalne i przemysłowe, których celem jest zwiększenie gospodarczej oraz obronnej odporności regionu.

Przeczytaj także:

Polska równolegle rozwija już podwodne drony przeznaczone do ochrony infrastruktury, w tym projekt Pirania przygotowywany z udziałem Politechniki Gdańskiej i Radmoru. To kolejny przykład budowania lokalnych kompetencji w dziedzinie bezzałogowych systemów morskich.

W przypadku Grupy WB i Kongsberga porozumienie o współpracy podpisano już we wrześniu podczas targów MSPO w Kielcach. Konferencja w Gdyni przyniosła jego rozwinięcie i potwierdzenie planów dotyczących platform wyposażonych w obronę przeciwlotniczą oraz systemy uderzeniowe.

*Źródło grafiki wprowadzającej: Grupa WB

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA