Grają w Subway Surfers w rzeczywistości. Groźna moda na torach
Zagrożenie rozlało się po całej Europie, a ci, którzy decydują się na piekielnie niebezpieczne wyzwanie, mówią o adrenalinie i internetowym uznaniu.

"Czternastolatek doznał obrażeń zagrażających życiu podczas tzw. trainsurfingu, czyli jazdy na dachu pociągu w Kolonii" - donosi "Deutsche Welle". Do wypadku doszło podczas przejazdu pociągu regionalnego RE5 w rejonie dworca Köln-Süd.
Jak relacjonuje serwis, nastolatek został porażony prądem z kolejowej sieci trakcyjnej o napięciu 15 tys. woltów. Mimo że maszynista natychmiast zatrzymał pociąg, służby nie mogły od razu ruszyć na pomoc znajdującemu się na dachu poszkodowanemu. Najpierw konieczne było wyłączenie napięcia i uziemienie sieci trakcyjnej. Jak pisały niemieckie media, zajęło to ok. godziny.
Chłopiec doznał ciężkich oparzeń obejmujących ok. 80 proc. powierzchni ciała - opisuje dw.com.
"Deutsche Welle" zauważa, że zjawisko trainsurfingu wcale nie jest czymś nowym. Podróżowanie na pociągach S-Bahn stało się popularne jeszcze na przełomie lat 80. i 90. XX wieku i było często łączone z subkulturą punkową, jak przypomina portal. Groźna moda powróciła na początku XXI w. Lider trainsurferów z Frankfurtu jeździł na najszybszych niemieckich pociągach - ICE.
Kolejny renesans zjawiska przypada na ostatnie lata. Ze statystyk przytoczonych przez dw.com wynika, że w samym tylko Berlinie w 2025 r. w ciągu dziesięciu miesięcy policja odnotowała 67 przypadków trainsurfingu z udziałem ok. 125 osób. Niektóre zakończyły się tragicznie. W sumie trzy osoby zginęły, a trzy zostały ranne.
Analiza niepełnych danych wskazuje, że prawdopodobnie rośnie sama liczba incydentów. W Hamburgu liczba odnotowanych przypadków trainsurfingu wzrosła z 22 w 2024 roku do 81 w 2025 roku – ponad trzykrotnie. W trzech wcześniejszych latach liczba rejestrowanych zdarzeń była jednocyfrowa. W Saksonii policja odnotowała z kolei 11 przypadków już w pierwszej połowie br. – więcej niż w dwóch poprzednich latach łącznie - czytamy na dw.com.
Przypadki trainsurfingu odnotowywano też w Polsce
Rodzime media opisywały zdarzenia m.in. w 2022 r. W 2024 r. Ochotnicza Straż Pożarna w Wyżnem relacjonowała zgłoszenie dotyczące udzielenia pomocy dwóm poszkodowanym osobom podróżującym pociągiem na dachu szynobusu, co "doprowadziło do wypadku z ich udziałem".
Liczba incydentów najwyraźniej rośnie, skoro latem tego roku przed trainsurfingiem przestrzegały Polskie Linie Kolejowe, nazywając zjawisko "śmiertelnym zagrożeniem".
Niestety obserwujemy pojawianie się tego niebezpiecznego zjawiska także w Polsce. W ubiegłym roku pojedyncze przypadki odnotowywaliśmy głównie w aglomeracji śląskiej, dziś występują również w rejonie Warszawy. Mówimy już o kilkunastu takich zdarzeniach. Każda próba jazdy na dachu pociągu lub jego zewnętrznych elementach to bezpośrednie zagrożenie życia. Osoba znajdująca się poza wagonem może w każdej chwili spaść pod jadący skład, na tory lub tłuczeń. Takie sytuacje bardzo często kończą się tragicznie.
Kolejowa spółka ostrzegała, że niebezpieczne jest samo zbliżanie się do sieci trakcyjnej, ponieważ płynie w niej prąd o napięciu 3000 V.
"Co ważne, do porażenia może dojść nawet bez dotykania przewodów - wystarczy znaleźć się zbyt blisko" - ostrzegały Polskie Linie Kolejowe, apelując do młodych ludzi o rozsądek, a do rodziców i opiekunów o rozmowę z dziećmi na temat zagrożeń związanych z przebywaniem na terenach kolejowych.
Żadne nagranie, wyzwanie internetowe ani chwilowa popularność nie są warte utraty zdrowia lub życia - dodano.
Wątek internetowej mody odgrywa niestety dużą rolę
Bohaterka reportażu "Interwencji" opisała swój przypadek. 18-latka została rażona prądem po tym, jak maszynista opuścił pantografy w trybie awaryjnym. "Zrobił się wówczas łuk elektryczny. Nic tam nic nie dotykałam, a prąd poraził mnie dwa razy" - opisywała.
Jak sama wyjaśniała, pomysł podsunęli koledzy, z którymi później jeździła na dachach pociągów. 18-latka wspominała o adrenalinie towarzyszącej wspinaczce, ale też tym, że nagrania z takich eskapad cieszyły się sporą popularnością w internecie. "Niektórym ludziom to bardzo imponowało, szczególnie takie szybsze pociągi" - opowiadała.
- Teren kolejowy nie jest miejscem na ryzykowne zachowania, a konsekwencje jednej nieprzemyślanej decyzji mogą być nieodwracalne - przestrzegała Straż Ochrony Kolei. Przed zagrożeniem ostrzegała również policja, zwracając uwagę na internetową modę.
W ostatnich latach służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo obserwują wzrost zainteresowania niebezpiecznymi wyzwaniami publikowanymi w internecie. Nagrania przedstawiające osoby podróżujące na dachach pociągów lub na sprzęgach składów kolejowych szybko zdobywają popularność w mediach społecznościowych, co powoduje, że "naśladowcy" próbują bezmyślnie powielać podobne zachowania - mogliśmy przeczytać w "Stołecznym Magazynie Policyjnym".
Według danych zebranych przez jednostki policji garnizonu stołecznego trainsurfing w latach 2025-2026 "nie miał charakteru masowego". To jednak marna pociecha, bowiem każdy przypadek może zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu.
Policja dodaje, że zagrożenie nie ogranicza się wyłącznie do jazdy na dachach pociągów
Równie niebezpieczne - i coraz bardziej powszechne - są próby podróżowania na sprzęgach lub innych zewnętrznych elementach składów kolejowych.
Z policyjnych analiz zapisów monitoringu wynika, że na niebezpieczną podróż decydują się "najczęściej młodzi ludzie, zarówno mężczyźni, jak i kobiety". Mają zakryte twarze oraz sportowe kamery zakładane na głowy, co według służb może świadczyć o "chęci rejestrowania i publikowania swoich wyczynów w internecie".
Co gorsza, według oceny funkcjonariuszy Komisariatu Kolejowego Policji zjawisko wykazuje tendencję wzrostową.
Nie tylko pociągi. Niebezpieczna jazda w metrze
Komisariat Policji Metra Warszawskiego jak do tej pory odnotował w 2026 roku jeden przypadek jazdy na dachu pociągu metra. Do zdarzenia doszło 12 maja 2026 roku około godziny 00:16 na stacji Stadion Narodowy. Z relacji służb wynika, że 20-latek przeszedł przez szklaną barierę znajdującą się na antresoli, by później wskoczyć na dach pociągu metra. Tak dojechał do stacji Dworzec Wileński i oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak zwraca uwagę policja, "w trakcie tego bezmyślnego incydentu doszło do uszkodzenia kamery monitoringu znajdującej się nad torowiskiem".
O podobnym incydencie polskie media pisały w 2022 r. Mężczyzna siedzący na sprzęgu przejechał tak aż trzy kilometry.
Policja podkreśla, że w zależności od okoliczności sprawcy mogą ponosić odpowiedzialność za naruszenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa transportu kolejowego, a w przypadku stworzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia innych osób również odpowiedzialność wynikającą z obowiązujących przepisów Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń. Jeżeli w wyniku trainsurfingu dochodzi do konieczności zatrzymania ruchu lub interwencji służb, osoba odpowiedzialna może ponieść również konsekwencje finansowe związane z opóźnieniami i kosztami działań ratowniczych.
Jednak nie to powinno odstraszać, a fakt, że w wyniku wspinaczki na dach pociągu czy metra można stracić zdrowie lub nawet życie. Niestety - dla niektórych to wcale nie jest przestroga.
Zdjęcie główne: fotoreporter_112 / Shutterstock
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.