Donald Tusk przestrzega przed przemocą w grach. Za przykład posłużył… Minecraft
Wygląda na to, że bliskie otoczenie premiera poważnie potraktowało pewien popularny facebookowy profil i szuka korzeni zła niekoniecznie tam, gdzie trzeba.

Drugą młodość w polskim internecie przeżywa profil Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym. Stało się o nim głośno po serii tragicznych zdarzeń w polskich szkołach. Na stronie zamieszczono listę niebezpiecznych gier dla dzieci, które rodzic powinien ograniczyć, aby nie wychować "zamachowca". Wśród wymienionych tytułów znalazły się nie tylko te stworzone z myślą o dorosłym odbiorcy, ale też takie niepozorne produkcje jak Euro Truck Simulator - czyli symulator kierowcy tira - czy Minecraft.
Rzecz w tym, że Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym to satyra, internetowa wkrętka
I to dość leciwa, bo wcześniej o inicjatywie głośno zrobiło się w 2021 r. Wówczas osoba stojąca za kontem w jednym z wywiadów przyznała, że inspiracją do przeprowadzenia eksperymentu była... Kaja Godek.
W związku z ostatnimi tragicznymi wydarzeniami pojawiły się sugestie, jakoby brutalne gry komputerowe winne były przemocy w prawdziwym świecie. Na tej fali powrócił słynny profil, a niektórzy wpisy rzekomo zaniepokojonych matek zaczęli traktować serio, znowu wpadając w zastawioną pułapkę.
Nie wiadomo, czy w otoczeniu premiera ktoś faktycznie zasugerował się wpisem na Facebooku, ale Donald Tusk mówiąc o brutalnych grach wymienił właśnie… Minecrafta.
- To są także grupy, które są aktywne w rozmaitych grach komputerowych, nawet tych bardzo banalnych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Ale także w tych grach coraz częściej pojawia się przemoc dla przemocy, i to uznajemy cywilizacyjnie za bardzo groźne zjawisko, bo w takiego Minecrafta gra co drugi, nie tylko dziecko, ale i dorosły. Jest wiele tych gier, nawet bardzo popularnych, gdzie ta przemoc też zaczyna się pojawiać w sposób coraz bardziej widoczny - powiedział Tusk (cytat za donald.pl).
Dlaczego wypowiedź premiera jest - delikatnie mówiąc - niefortunna, dobrze opisał Jakub Szymczuk:
Premier tu robi poważny błąd, który sprawi, że bardzo poważna dyskusja będzie ostatecznie wyśmiana. Nie chodzi o same gry, nie chodzi o Minecrafta przecież. To jest genialna gra, która oprócz rozrywki, pozwala też na przykład rozwijać dzieciaki, chociażby przez kursy programowania dla dzieci w Minecrafcie... itd. Tu chodzi o SPOŁECZNOŚCI, które budują się wokół gier, często kontaktują się zupełnie poza konkretnym tytułem. I to trzeba bardzo mocno podkreślać. Na przykład na komunikatorach takich jak Discord. Minecraft, jest jedynie miejscem spotkania - często zupełnie przy okazji, tam może dochodzić do pierwszej wymiany myśli i tak dalej. Ale to nie jest sednem problemu.
Kiedy kilka lat temu opisywałem fenomen profilu Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym, miałem wrażenie, że żart jest mocno spóźniony, oklepany i zwyczajnie nieaktualny. Odgrzano kotleta, kreując postaci, które tak naprawdę jeśli nawet istniały, to stanowiły margines marginesu. Owszem, jeszcze w pierwszych latach XXI w. próbowano robić z niejednej gry demona, ale - wydawało się - w 2021 r., kiedy nieistniejące matki zyskały popularność, byliśmy już na zupełnie innym poziomie dyskusji. Już w 2012 r. mało kto traktował poważnie choćby księdza Natanka.
Tymczasem dziś wracamy do spłycania tematu i rozmowy na poziomie wczesnych lat 90.
Pewnie można próbować tłumaczyć premiera, że użył skrótu myślowego, chcąc przekazać, że pozornie niewinna i urocza gra dla dzieci może zostać wykorzystana przez niebezpieczne grupy i dlatego należy zachować czujność. To pójście na skróty sprawiło tylko, że temat raczej będzie się wyśmiewać niż poważnie rozmawiać o zagrożeniach.
Jest to naprawdę niesamowite, że satyryczny profil wskrzeszony po latach odniósł taki sukces - ich słowa powtarza sam premier Polski. Tyle że oni żartowali, a szef rządu jest śmiertelnie poważny.
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.