REKLAMA

Dobra mysz do grania nie musi kosztować fortuny. Na to zwróć uwagę

Czy na mysz do grania trzeba wydawać fortunę? Na co w ogóle zwracać uwagę przy wyborze i gdzie jest granica, powyżej której niekoniecznie warto dopłacać?

Dobra mysz do grania nie musi kosztować fortuny. Na to zwróć uwagę
REKLAMA

Okazja do napisania tego tekstu jest o tyle dobra, że w moim growym kąciku właśnie zawitały dwie ciekawe i bardzo sensownie wycenione propozycje od HyperX - Pulsefire Haste 3 i Pulsefire Haste 3 Wireless. Wbrew pozorom wcale nie są to identyczne myszy, różniące się tylko opcją połączenia z komputerem (i nie tylko komputerem). Ale o tym za chwilę.

REKLAMA

Na co więc warto przede wszystkim zwrócić uwagę?

Masa myszy

HyperX Pulsefire Haste 3

Niektórzy nazwą to modą ostatnich lat, ale trend - także wśród profesjonalnych graczy - jest jeden. Ciężkie myszy muszą mieć w sobie coś naprawdę ekstra, żeby brać je pod uwagę - to lekkość jest teraz w cenie.

REKLAMA

Powód? Niekoniecznie ten, który można byłoby zakładać, czyli mniejsze zmęczenie od grania z wykorzystaniem lżejszej myszy. Lekki gryzoń pozwoli nam przeważnie łatwiej i sprawniej wykręcać flick shoty i robić krótkie, szarpane ruchy z podnoszeniem i opadaniem. Są oczywiście osoby, które z określonych powodów preferują cięższe sprzęty, ale u większości może się sprawdzić zasada "im lżej, tym lepiej".

Dobra rada: jeśli poczujecie, że lekkie myszy to to, co sprawdza się u was najlepiej, warto rozważyć myszy przewodowe. Brak chociażby wbudowanego akumulatora i innych podzespołów łącznościowych sprawia, że przeważnie uda się oszczędzić kilka gramów. I tak przykładowo - widoczny na powyższym zdjęciu HyperX Pulsefire Haste 3 w wersji przewodowej ma masę imponujących 44 gramów. Widoczny poniżej wariant bezprzewodowy - choć nie jest do końca technicznie tą samą myszą - to już 51 g.

REKLAMA

Kabel czy brak kabla?

HyperX Pulsefire Haste 3 Wireless

W dużej mierze kwestia preferencji, choć można założyć dwie rzeczy. Po pierwsze - jeśli nasz budżet jest mocno ograniczony, można intensywniej pomyśleć nad połączeniem przewodowym, jako takim, w którym mniej rzeczy może pójść nie tak. Dodatkowo oszczędzamy sobie dodatkowych kliknięć przy parowaniu i konfiguracji - po prostu podłączamy mysz przewodem do komputera i gotowe - działa.

Z drugiej strony - połączenie bezprzewodowe potrafi być równie niezawodne co przewodowe, a jednocześnie zapewnia nam o wiele większą uniwersalność. HyperX Pulsefire Haste 3 w wersji Wireless można chociażby podłączyć do komputera - albo innego urządzenia - i przez Bluetooth, i radiowo, z wykorzystaniem dodawanego do zestawu dongle'a, i... przewodowo. Jeśli ktoś też dużo podróżuje z myszą i ta służy mu nie tylko do grania, wariant bezprzewodowy oznacza przeważnie mniej zabawy przy pakowaniu.

REKLAMA

Dobra rada: jeśli skierujecie się w stronę myszy przewodowych, zwróćcie szczególną uwagę na to, jak elastyczny jest przewód. Przykładowo ten z nowego Haste 3 jest tak dobrze dopracowany, że podczas grania można w ogóle zapomnieć, że mamy mysz na kablu. A nie jest to zdecydowanie standardem.

DPI

Czyli skrót od Dots Per Inch, po naszemu Punkty Na Cal, a po ludzku - czułość myszy. Im wyższa wartość tego parametru, tym mniejszego ruchu po naszej stronie będzie wymagało przesunięcie kursora na zadaną odległość. Albo inaczej - im wyższa wartość, tym bardziej będziemy mieć wrażenie, że kursor porusza się szybciej, przy dokładnie takim samym ruchu ręką.

REKLAMA

Z DPI jest przy tym taki problem, że w większości przypadków to, co maksymalnie oferują sensory w myszach, jest dla większości graczy zdecydowaną przesadą. Przykładowo, nawet ten niedrogi HyperX Pulsefire Haste 3 w wersji przewodowej, który leży teraz obok mnie na biurku, oferuje maksymalne DPI na poziomie 16 000. Jestem w stanie się założyć, że nikt - albo mało kto - będzie grał przy właśnie takich ustawieniach. Większa szansa, że sporo graczy zatrzyma się raczej na poziomie dziesięciokrotnie niższym - przynajmniej zazwyczaj.

HyperX Pulsefire Haste 3 Wireless

Z drugiej strony - są gracze, gry i techniki, w przypadku których wysokie DPI znajdzie zastosowanie (np. ogromne monitory o bardzo wysokich rozdzielczościach albo całe zestawy połączonych monitorów). To, co może być więc kluczowe, to... łatwość zmiany DPI. Na dobrą sprawę możemy chcieć mieć ten parametr inny w różnych grach i inny np. w samym systemie operacyjnym.

REKLAMA

Dobra rada: warto poszukać myszy, która oferuje fizyczny przełącznik presetów DPI i opcję ich samodzielnego ustawienia. Wspomniane Haste 3 mają taki przełącznik na dole obudowy, opcję zmiany presetów w aplikacji NGenuity, a do tego potwierdzają aktywację określonych presetów różnymi kolorami LED-ów. Potrafi się przydać.

Dobra rada numer 2: nie zawsze wysokie DPI oznacza sensor z najwyższej półki - jest to po prostu jeden z wielu parametrów.

REKLAMA

Rodzaj przełączników

Zasadniczo, jeśli szukamy myszy do grania, to przeważnie szukamy jednego konkretnego rodzaju przycisków - optycznych. Przewaga nad mechanicznymi polega głównie na braku ewentualnego podwójnego kliknięcia po jakimś czasie.

Nie przejmowałbym się przy tym ewentualnymi opiniami, że optyczne przełączniki "klikają" gorzej. Przeważnie najwięcej zależy od samego projektu, wykonania i wykończenia, a nie samej metody rejestrowania kliknięcia.

REKLAMA

Częstotliwość próbkowania

Czyli po prostu częstotliwość, z jaką mysz informuje komputer o swoich poczynaniach, wyrażona w hercach. 1000 Hz oznacza, że mysz robi to 1000 razy na sekundę, 500 - 500 razy na sekundę i tak dalej.

Kiedy ten parametr ma znaczenie albo będzie najbardziej odczuwalny? Po pierwsze wtedy, kiedy przesiadamy się z najzwyklejszej myszy "biurowej", która prawdopodobnie częstotliwość próbkowania miała ustawioną przez producenta tak, żeby jak najrzadziej trzeba ją było ładować.

REKLAMA

W przypadku myszy do grania częstotliwość próbkowania jest przeważnie domyślnie wielokrotnie wyższa. Przykładowo - moja codzienna mysz z całkiem wysokiej półki oferuje 125 Hz, natomiast gamingowy HyperX Pulsefire Haste 3 Wireless jest w stanie zaproponować nam maksymalnie nawet... 8000 Hz. 1000 Hz można natomiast uznać za minimalny standard w segmencie produktów skierowanych dla graczy - przy czym niekoniecznie chodzi o minimalne ustawienie, a minimalną wartość, po jaką w razie czego możemy sięgnać.

Czy zauważymy różnicę przy zmianie myszek? Jeśli zmienimy myszkę biurową na taką z odświeżaniem 1000 Hz - jest zdecydowanie szansa, że tak, chyba że mamy do kompletu monitor z ekstremalnie niską częstotliwością odświeżania. W pozostałych przypadkach możemy się spodziewać, że będzie płynniej i bardziej responsywnie, szczególnie jeśli do tej pory mieliśmy wrażenie, że coś jest nie tak.

REKLAMA
HyperX Pulsefire Haste 3

Różnica w przypadku przejścia z 1000 Hz na wyższe wartości będzie już zdecydowanie mniej odczuwalna i w dużej mierze zależna od tego, w co gramy, jak gramy, na czym gramy i jakie parametry odświeżania oferuje nasz monitor. Nie zawsze warto przy tym kurczowo trzymać się 1000 Hz i obozu "powyżej nie widać różnicy" - są gracze, którzy widzą taką różnicę, więc najlepiej jest... mieć wybór i samemu się przekonać.

Dobra rada: jeśli kupimy mysz z opcjonalną częstotliwością próbkowania powyżej 1000 Hz, a nie zauważymy różnicy - dobrze jest wrócić z ustawieniami do 1000 Hz. Powód? Czas pracy na jednym ładowaniu - przykładowo HyperX Pulsefire Haste 3 Wireless przy 1 kHz wytrzyma imponujące 150 godzin, a przy 8 kHz - 35 godzin.

To jak to wygląda w praktyce? I czym różnią się na dobrą sprawę HyperX Pulsefire Haste 3 w wersji Wireless i Wired?

Odpowiedź na ostatnie pytanie jest o tyle ciekawa, że choć te dwie myszy mają niemal identyczne nazwy i niemal identycznie wyglądają (choć odróżnicie je m.in. po kolorze pokrętła), to pod względem technicznym zdecydowanie nie są tym samym sprzętem. Nie chodzi tutaj nawet o rodzaj łączności z komputerem - inne są kluczowe podzespoły i ich parametry.

REKLAMA

I tak, przykładowo, Haste 3 Wireless wyposażono w bardziej zaawansowany sensor -
HyperX Performance Sensor zamiast PixArt PAW3315. Przekłada się to m.in. na znacznie wyższe DPI (maksymalnie 42 tys. zamiast 16 tys) czy wyższą prędkość (do 800 IPS zamiast 300). Cena bezprzewodowego modelu jest dalej świetna i z pewnością jest to sprzęt, który trafi na biurka wielu zadowolonych graczy, ale...

... przyznaję się, że dla mnie największym zaskoczeniem był Haste 3, którego początkowo z racji bardzo niskiej ceny i przewodowości trochę lekceważyłem. Okazało się jednak, że ten przewód absolutnie nie przeszkadza, lekkość myszy jest imponująca (choć tak zupełnie na ślepo nie przysięgnę, że czuję tych 7 gramów różnicy), mimo gamingowego charakteru wygląda świetnie i skromnie, a do tego... z tego się po prostu dobrze korzysta, bez wykładania w sklepie fortuny na blat.

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i Autobloga. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od 15 lat związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. A że przy okazji uwielbia porządek, jeśli w redakcji pojawi się odkurzacz albo robot koszący do przetestowania, trafi właśnie do niego. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.

REKLAMA
REKLAMA