Big Techy obiecują przestrzegać prawa. Wielki sukces ministra
Czasem mam wrażenie, że w polskim rządzie trwa jakiś wewnętrzny konkurs na wygenerowanie najbardziej bezsensownego oświadczenia. Prym wiodą dwaj ministrowie - infrastruktury i cyfryzacji. Jednak po dzisiejszym wystąpieniu tego drugiego nie mam wątpliwości, że objął pozycję lidera. Wielkie firmy technologiczne powiedziały, że będą przestrzegać prawa.

Od jakiegoś czasu trwa wielka wojna na linii polski rząd - platformy społecznościowe. Jest napinanie się, są wielkie słowa, jeszcze większe obietnice, ale w gruncie rzeczy front stoi w miejscu. Jedynymi ofiarami są zwykli ludzie, którzy padają łupem oszustów oraz dzieci, którym do mózgów sączone są szkodliwe treści.
W związku z ostatnimi atakami nożowników w szkołach pojawił się kolejny problem - platformy społecznościowe okazały się nośnikiem treści, które powinny być usuwane. Mowa o przemocy, nawoływaniu do hejtu i nienawiści. Algorytmy powinny wyłapywać takie rzeczy i je usuwać. Tak się jednak nie dzieje, więc minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski postanowił udać się na Bardzo Ważną Rozmowę Wychowawczą z przedstawicielami wspomnianych platform społecznościowych.
Tematem spotkania była odpowiedzialność platform za bezpieczeństwo dzieci oraz niewystarczająca skuteczność dotychczasowych zabezpieczeń. Zaproszenia do rozmów skierowano do przedstawicieli Meta, Google, TikToka, Robloxa, Discorda, X, Snap i Telegrama. Trzy ostatnie nie zdecydowały się wziąć udziału w spotkaniu.
W relacji udostępnionej na stronie Ministerstwa Cyfryzacji czytamy: Podczas spotkania wicepremier Krzysztof Gawkowski przedstawił analizy dotyczące reakcji platform na wnioski o usunięcie treści nielegalnych, które pojawiły się na nich podczas niedawnych ataków nożowników w szkołach. Ponad dwie trzecie zgłoszeń z NASK zostało w tym czasie zignorowanych przez platformy społecznościowe. Przyczyny takich reakcji będą dalej analizowane na kolejnym spotkaniu z przedstawicielami platform.
Postanowiono wprowadzić usprawnienia w zakresie kontaktów platform społecznościowych z władzami:
- ustanowione zostaną szybsze kanały bezpośredniego kontaktu do zgłaszania treści,
- przeprowadzone zostaną pilne szkolenia dla przedstawicieli służb w zakresie możliwości zgłaszania treści czy bieżących kontaktów niezbędnych do prowadzenia postępowań.
Minister ogłosił sukces, a ja mam wrażenie, że żyję w cyrku i nie mam powodów do śmiechu.
Policja powinna mówić złodziejom, żeby przestali kraść. I na tym zakończyć swoje działania
Serio, to jest ten sam poziom rozumowania. Zamiast dążyć do ukarania złodzieja, komendant wojewódzki powinien zorganizować spotkanie z przedstawicielami tego fachu i powiedzieć im, żeby przestali, żeby przestrzegali przepisów prawa. Po takim spotkaniu powinien wyjść i powiedzieć, że nie będzie pobłażania dla złodziei i ci zobowiązali się, że będzie lepiej. To mniej więcej powiedział minister Gawkowski. Powiedzmy to sobie wprost - platformy i tak muszą przestrzegać prawa. Idźmy po kolei. Pierwszą kwestią są konta dla osób poniżej 13 lat. Skąd się to wzięło? Żadna platforma nie pozwala na założenie takiego konta z prostego powodu - regulaminy są dostosowane do USA i tam obowiązuje zakaz takich profili.
Z kolei w polskim Kodeksie Cywilnym osoba poniżej 13 roku życia nie ma zdolności do czynności prawnych, a czynność prawna przez nią dokonana jest nieważna z mocy prawa (art. 12 i 14 ustawy Kodeks cywilny). Założenie konta na platformie społecznościowej to czynność prawna, więc platformy i tak nie mogą pozwalać na otwieranie takich profili. Mówiąc krótko - przedstawiciele platform społecznościowych powiedzieli ministrowi, że nie będą pozwalali na założenie takich kont, a jak takie konto będzie otwarte, to je zamkną.
Kolejnym punktem jest szybsze usuwanie treści szkodliwych oraz natychmiastowa reakcja na zgłoszenia polskich służb. Co w tym przełomowego? No właśnie nic. Platformy muszą współpracować z polskimi służbami. Tymczasem minister radośnie przyznaje, że 2/3 zgłoszeń do platform zostało zignorowanych. W moim idealnym świecie w takiej sytuacji wlatują kary i groźba ograniczenia działalności na terenie kraju. Co robi przedstawiciel polskiego rządu? Mówi platformom, żeby współpracowały. Panie Gawkowski - korporacje tej wielkości rozumieją tylko język siły. Gdy w Turcji działo się podobnie, to tamtejszy rząd zablokował działalność Instagrama i odblokował ją dopiero po ustępstwach i dostosowaniu się do prawa. Można? Można, tylko trzeba działać.
Po raz kolejny mamy łagodne rozmowy, kiwanie palcem, a następnie nikt nic nie robi. Przypominam, że w Radzie ds. Cyfryzacji, która doradza ministrowi, nadal zasiada wysokiej rangi przedstawiciel Meta na region Europy Wschodniej. Tej samej Mety, która pluje rządzącym w twarz. Może najwyższy czas skończyć z głaskaniem platform i zacząć działać? Naprawdę nikt nikomu nie robi łaski, że przestrzega prawa.
Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.